Bytom, wyprodukowano w Chinach

A teraz coś z całkiem innej, szafiarskiej, beczki.

Jakiś czas temu naszło mnie kupić sobie krawat. Niedrogo, bo w ramach jakiejś tam wyprzedaży, jednak zgodnie z noworocznym postanowieniem z 2013 r. — kupiłem polskie. Czy może być coś bardziej polskiego od dumnie brzmiącego „Bytom Spółka Akcyjna”? Nawet jeśli „z siedzibą w Krakowie”?


bytom made in china

Bytom to solidna polska marka odzieżowa… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Już w domu naszło mnie — nie da się ukryć, że z myślą „mam temata na banalny felieton” — odlepić cenę od metki i sprawdzić co kryje się pod określeniem „wyprodu…”

Moim pięknym oczom ukazała się, w pełnej krasie, informacja, że krawat ten został wyprodukowany w Państwie Środka.


bytom made in china

Troszkę szkoda, że jednak wyprodukowano w Chinach… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

 


Nawet nie chodzi o to, że to nie jedwab — pewnie byłbym dumny gdybym miał krawat z chińskiego jedwabiu. Nawet nie chodzi o to, że to nie Chiny lecz ChRL — jako reakcjonista zastrzegam sobie prawo nazywania Chinami wyłącznie Republiki Chińskiej (reszta to Chińska Republika Ludowa). Nawet nie o to chodzi, że szycie ciuchów na Dalekim Wschodzie jest be, albo że Bytom SA z siedzibą w Krakowie nie powinien zniżać się do poziomu LPP (niestety, świat jest tak poukładany, że jakby pracowników z biednych krajów nikt nie chciał wyzyskiwać, to raczej nie mieliby w ogóle pracy…).

Natomiast mam niejasne wrażenie, że takie umiejscowienie etykietki z ceną — zakrycie akurat nieco kompromitującego w odbiorze społecznym „w Chinach” — w  może nieco zaciemnić odbiór pochodzenia towaru, do czego konsument ma prawo.
Nie jest to temat kompletnie indyferentny prawnie. Podstawowy przepis jaki nasuwa mi się na myśl to art. 5 ust. 3 pkt 2 ustawy z 2007 r. o przeciwdziałaniu nieuczciwym praktykom rynkowym, która do nieuczciwych praktyk rynkowych wymierzonych przeciwko konsumentom zalicza między innymi działanie wprowadzające w błąd, jeśli dotyczy np. cech produktu takich jak jego pochodzenie geograficzne. Oczywiście najprostszą do wyobrażenia formą takiego działania byłoby fałszywe oznaczenie geograficzne („fatto in Italia”), jednak moim zdaniem dezinformacja klienta — bo właśnie o dezinformację, która może powodować u konsumenta decyzję co do zawarcia umowy tu chodzi — może także polegać na utrudnianiu dostępu do właściwej informacji (art. 6 ust. 3 ustawy).
(Dla wyjaśnienia: oczywiście „pochodzenie geograficzne” w rozumieniu ustawy o nieuczciwych praktykach rynkowych to coś nieco innego niż „oznaczenie geograficzne” z art. 174 i nast. prawa własności przemysłowej lub oznaczenie pochodzenia (art. 175 ust. 1 pkt 2 pwp). Rozróżnienie to dość wyraźnie pokazuje ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, która jako czyn taki wskazuje „fałszywe lub oszukańcze oznaczenie pochodzenia geograficznego towarów” (art. 3 ust. 2 UoZNK), w lekkiej kontrze stawiając fałszywe lub oszukańcze oznaczenie geograficzne (art. 8 UoZNK) oraz jego postać kwalifikowaną (art. 9 ust. 1 UoZNK). Zmierzam do tego, że owo pochodzenie geograficzne niekoniecznie musi oznaczać ser feta czy inny Harris Tweed.)
Napisawszy co napisałem pragnę wyjaśnić, że nie zamierzam robić nikomu wstrętów, że Bytom SA w Krakowie szyje w ChRL. Można było się domyślać — chociaż wiem, że w internetach można znaleźć różne wypowiedzi ludzi związanych z producentem o polskim pochodzeniu towarów — jednak warto też nieco rozważniej przylepiać metki z cenami.
PS Właściwie to chyba tylko spodnie typu chinos z Bytomia powinny być szyte w Chinach — tylko chinosy zasługują na taki los ;-)
  • Kamil

    No i nie poruszyłeś podstawowego tematu – przepłaciłeś ;) Ogólnie zauważyłem że Bytom pozycjonuje się cenowo gdzieś przy Vistuli, ale jakość wykonania (szew maszynowy vs ręczny, detale) czy kraj produkcji nie zawsze idą z tym w parze.

  • E nie, cena z metki to tylko zmyłka ;-) <br />A czy Vistula ręcznie szyje swoją odzież — wątpię. Co najwyżej machną kilka ściegów wokół klapy, dla dodania szyku ;-)

  • A ja, szczerze mówiąc, od jakiegoś czasu bardziej sobie cenię Bytom od Vistuli ;)

  • A co do samej esencji wpisu, to podejrzewam, że trzeba by było zbadać z 1000 krawatów i sprawdzić czy zawsze naklejają w tym miejscu cenę. Jeśli tak to wątpliwości Autora mogą się wydać bardzo uzasadnione ;)

  • b52t

    o, to to, nie wiadomo czy to myk spółki, niepisane polecenie, &#39;porada, czy też przypadek, działanie jednego kierownika sklepu.

  • To aż się pewnie przejdę do pobliskiego sklepiku z aparacikiem szpiegowskim, popatrzę, popstrykam :)

  • Art

    Zboczę trochę z tematu, bo zdziwiła mnie uwaga odnośnie Chin. Otóż Chiny to nazwa kraju a nie państwa (na tej samej zasadzie Tajwan to nazwa wyspy a nie państwa). Oba chińskie państwa (ChRL i RCh) roszczą sobie prawo do tego samego terytorium, co oznacza, że tak samo definiują Chiny. Lepiej rozróżniać miejsca produkcji na Chiny i Tajwan niż na Chińską Republikę Ludową i Republikę Chińską. Bywają

  • To nie jest zboczenie z tematu, to jest interesująca dygresja :-) na którą pozwolę sobie odpowiedzieć w punktach: <br /><br />- owszem, Chiny są nazwą kraju w sensie geograficznym (kraina), państwa były tam różne, obecne &quot;Chiny&quot; (ChRL) obejmują szereg krain, a nawet kilka (podbitych w różnych cyklach historycznych) państw, <br />- wyspa właściwie nazywa się Formoza, nazwa Tajwan jest

  • Art

    Wcześniej pisałeś &quot;zastrzegam sobie prawo nazywania Chinami wyłącznie Republiki Chińskiej&quot;, a teraz piszesz, że &quot;jakby było państwo, to byłaby niepodległość, a tego jak ognia unika nawet polityczny mainstream z Tajpej&quot;. Moim zdaniem te dwa stanowiska się wykluczają :).<br /><br />W pewnym sensie rząd w Tajpej jest rządem na uchodźstwie. Podobnie było z II RP, która istniała

  • Racja :) z tymi Chinami to była troszkę prowokacja, a na pewno uproszczenie — chodzi mi o to, że zdaniem reakcjonisty legalnym rządem Chin jest rząd tymczasowo przebywający w Tajpej. <br /><br />Jednak znów popolemizuję: dla ChRL Tajwan nie jest prowincją &quot;autonomiczną&quot; lecz &quot;zbuntowaną&quot;. To rząd na uchodźstwie ale władający pewną, niewielką, częścią jednego państwa. <br /><

  • Art

    Oficjalnie jest to wciąż prowincja zbuntowana, ale rząd ChRL pobłaża tym buntownikom, co jest ewenementem. Stosunki między oboma rządami ulegają systematycznej poprawie i wygląda na to, że obie strony dążą do <a href="http://prawo.money.pl/aktualnosci/wiadomosci/artykul/konflikt;o;tajwan;chinski;minister;po;raz;pierwszy;z;wizyta;na;wyspie,149,0,1569941.html&quot; rel="nofollow">usankcjonowania

  • Być może ten ewenement wynika z jakiegoś niejawnego porozumienia międzynarodowego, w rodzaju &quot;uznanie za (s)pokój&quot;. Przypomnijmy, że aż do początku l. 70-tych opinia międzynarodowa preferowała Tajpej (włącznie z członkostwem w ONZ, włącznie ze statusem stałego członka w Radzie Bezpieczeństwa), dopiero zmiana polityki Nixona — częściowo mająca przyczynę w <a href="http://historia.org.pl

  • Natomiast co do wzajemnych relacji to się okazuje, że <a href="https://en.wikipedia.org/wiki/Special_non-state-to-state_relations&quot; rel="nofollow">bieżąca polityka obecnego rządu w Tajpej</a> jest nawet bardziej odległa od uznania statusu między-państwowego, niż wcześniejszych władz wyspy.

  • Raport z wizji lokalnej:<br /><br />- metki wskazujące na Polskę jako miejsce produkcji — napis widoczny,<br />- część metek, raczej dotyczących dzianiny (koszulki polo) — napis zaklejony<br />- metki na niektórych marynarkach — brak informacji o miejscu produkcji.<br /><br />Krawatów nie oglądałem :)

  • Art

    Interesujące ciekawostki, zwłaszcza ta o wojnie radziecko-chińskiej.<br /><br />Tak jak pisałem, obie strony starają się usankcjonować autonomię Tajwanu, co oczywiście odbywa się kosztem jego niepodległości. Skoro bowiem ChRL nie uznaje Republiki Chińskiej jako niepodległego państwa, a mimo to zawiera z nią umowy o wolnym handlu i przepływie osób, to zbuntowana prowincja zmienia się w autonomię (

  • Usher

    Trzeba było sprawdzać też kod kreskowy. Polska ma przydzielone kody EAN zaczynające się od 590, Chiny mają kolejne numery od 690 do 695, więc już na pierwszym zdjęciu widać, że coś jest nie tak. <br /><br />Wikipedia podaje, że oznaczenia zaczynające się od cyfry 2 są przeznaczone dla kodów wagowych – takimi kodami oznaczane są produkty o zmiennej masie i rozmiarach, zazwyczaj konfekcjonowane w