Zmiana cennika T-Mobile — uprawnienia abonentów

W ostatnich dniach w korespondencji do redakcji i do biura porad górę biorą wyrazy „T-Mobile”, „podwyżka” i „umowa” — odmawiane przez wszystkie przypadki. Jest to efekt kontrowersyjnej decyzji tego operatora o wprowadzeniu podwyżki opłat o 5 złotych dla starszych abonamentów oraz (ponoć nie mniej kontrowersyjnej) kampanii reklamowej prowadzonej przez Orange — mającej zachęcić niezadowolonych klientów T-Mobile do zmiany usługodawcy.
Od razu zastrzegam, że nie będę oceniał biznesowych lub wizerunkowych skutków takiego kroku. Natomiast niewątpliwie można pokusić się o ocenę pod kątem prawnym — podobnie jak każdej innej zmiany warunków umownych regulowanych jakimkolwiek wzorcem umowy (np. regulaminem, OWU, etc.).
zmiana cennika t-mobile
W przypadku umów telekomunikacyjnych sprawa jest o tyle nawet prostsza, niż w odniesieniu do większości innych usług, że art. 61-61a ustawy prawo telekomunikacyjne stanowią lex specialis względem ogólnej zasady wyrażonej w art. 384(1) kodeksu cywilnego.
Przypomnijmy bowiem, że ogólną zasadą jest, iż „Wzorzec wydany w czasie trwania stosunku umownego o charakterze ciągłym wiąże drugą stronę, jeżeli zostały zachowane wymagania określone w art. 384, a strona nie wypowiedziała umowy w najbliższym terminie wypowiedzenia — co należy tłumaczyć w ten sposób, że jeśli przedsiębiorca stosuje jakieś ogólne warunki umów, to może go praktycznie dowolnie zmieniać (art. 385(3) pkt 19 kc w pamięci), jeśli oczywiście odpowiednio klienta o tym powiadomi i da możliwość rezygnacji z umowy (art. 385(3) pkt 20 kc w pamięci).
Natomiast w odniesieniu do telekomunikacji sprawa wygląda nieco odmiennie, aczkolwiek wcale nie diametralnie inaczej: art. 61 ust. 5 PT daje operatorowi prawo do zmiany cennika, która będzie skuteczna wobec klienta, jeśli:
  • proponowane zmiany zostaną doręczone abonentowi na piśmie (lub za pomocą listela) oraz podane do publicznej wiadomości;
  • notyfikacja o zmianach musi nastąpić z wyprzedzeniem nie krótszym niż jeden miesiąc przed wprowadzeniem nowego cennika;
  • abonent został poinformowany o prawie wypowiedzenia zawartej umowy, na co ma czasu nie mniej niż do wprowadzenia nowego cennika;
  • jeśli skorzysta z prawa wypowiedzenia umowy, abonent nie będzie zobowiązany do zwrotu ulgi otrzymanej przy zawarciu umowy (a operator powinien o tym abonenta poinformować — art. 61 ust. 6 PT);
  • (sprawy mają się nieco inaczej w przypadku zmian wynikających z nowelizacji przepisów prawa, ale to akurat w „aferze T-Mobile” nie ma znaczenia).

Ważne: operator, który zamierza wprowadzić podwyżkę cen, nie musi każdego abonenta z osobna zapraszać na podpisanie jakiegokolwiek aneksu do umowy, także użytkownik nie powinien oczekiwać, że ktokolwiek będzie próbował z nim negocjować warunki zmiany w umowie! Zmiany wchodzą w życie z upływem terminu wskazanego przez operatora, a jedyny sposób na wyrażenie sprzeciwu to właśnie wypowiedzenie umowy — i to z zachowaniem określonego terminu. Jeśli jednak klient nie podejmie żadnych czynności — wychodząc z założenia, że „dopóki nic nie podpiszę, dopóty nic mi nie mogą zrobić” (wierzę, że we wrześniu zacznie się druga fala narzekania na T-Mobile — narzekać będą ci użytkownicy, którzy teraz przegapili zapowiedzi podwyżek) — od początku kolejnego okresu rozliczeniowego będzie płacić więcej. A kolejne „okienko transferowe” otworzy się dlań dopiero po upływie okresu związania umową terminową. 

Czy to oznacza, że T-Mobile postąpiło dość sprytnie przeprowadzając operację podwyżek w sierpniu, czyli w okresie, kiedy sporo ludzi jedzie na wakacje i nie ma głowy albo nawet okazji do zajęcia się takimi sprawami? Nie da się ukryć, że tak — i jest całkiem niewykluczone, że taki przyświecał cel w wyborze terminu. Ktoś dostanie kwit przed wyjazdem, odłoży, po powrocie zapomni, ktoś inny w ogóle przegapi sprawę w ferworze pakowania — i klient zachowany.
Czy takie działanie jest niezgodne z prawem? Oczywiście, że nie: nie ma przepisu prawa, który zakazywałby zmiany warunków umów w okresach wakacyjnych, świątecznych, etc. (podobnie jak nie ma zakazu organizowania wyborów do parlamentu czy prezydenckich w sezonie urlopowym).
A w ostatnim akapicie dwa słowa o wyrywnych klientach, którzy próbują — bazując na moim podejściu do spamerskiej akcji marketingowej T-Mobile — natchnąć mnie do opisania kampanii reklamowej Orange jako podobnie bezprawnej (rzekomo „koło ratunkowe dla tych, którym operator nagle podniósł rachunki” ma być czynem nieuczciwej konkurencji). Moim zdaniem zarzutu takiego nie da się postawić — podobnie jak nie było czynem nieuczciwej konkurencji namawianie przez P4 sp. z o.o. klientów Polkomtela do porzucenia dotychczasowego operatora (a to przy okazji zmiany regulaminów Plusa).
Reasumując, drodzy klienci T-Mobile: nie lekceważcie informacji o podwyżkach, bo metodą strusią nie uratujecie swojego piątala. W tej sytuacji wyjścia są trzy: (i) można rozwiązać umowę i zmienić operatora, (ii) można przyjąć propozycję T-Mobile i zmienić plan taryfowy, (iii) można nic nie robić, a więc domyślnie zgodzić się na podwyżkę w cenniku.
  • Marek R.

    Pytanie tylko czemu w prawie nie ma rozróżnienia na umowy bezterminowe i na określony czas. W przypadku umów bezterminowych wyżej opisana procedura ma rację bytu natomiast w przypadku umów okresowych kosument postawiony jest w gorszej pozycji gdyż nie ma (zwykle) mozliwości wcześniejszego zerwania umowy bez oberwania po kieszeni; przedsiębiorca natomiast jeśli uzna, że jednak nie opłaca mu się

  • Wydaje mi się, że operatorzy telekomunikacyjni nie stosują umów na czas oznaczony. Każda z tych umów jest zawarta na czas nieokreślony, zaś zastrzeżony (np. 2-letni) okres odnosi się wyłącznie do zakazu jej rozwiązania. <br /><br /><br />Z tą nieopłacalnością zobowiązania też należy uważać: gdyby operator dołożył do umowy słuchawkę, mogłoby się okazać, że jednak jej wartość przewyższa sensowność

  • Marek R

    Miałem na myśli sytuację, gdy usługodawca wpisuje w umowie zupełnie nierynkowe ceny i sprowadza je do rozsądnego poziomu przez &quot;promocje&quot;. Jest to chyba nagminna praktyka telekomów i operatorów kablówek/platform satelitarnych gdzie w wielu przypadkach NIKT nie płaci pełnej ceny, bo nie po to ten &quot;wirtualny&quot; cennik powstał. Podpisując taki cyrograf nie mam w praktyce możliwości

  • Krzysztof | Konsumentwsieci.pl

    Myślę, że prawidłowe zastosowanie wspomnianego już art. 385[3] pkt 19 k.c. wskaże odpowiedź, czy powyższa zmiana była prawem dozwolone. W mojej ocenie we wzorcach umownych stosowanych przez operatora nie ma ku temu podstawy prawnej. Prawo telekomunikacyjne nie może wyłączać tej zasady.

  • Pewnie moglibyśmy się tutaj tygodniami spierać czy art. 61 ust. 5 PT jest przepisem szczególnym samoistnie uprawniającym operatora do zmiany cennika (ja bym się przychylał do stanowiska, że tak), ale:<br />- &quot;cechą świadczenia&quot; z pkt 19 nie będzie przecież jego cena,<br />- art. 385(1) par. 1 kc wyłącza spod kontroli cenę i wynagrodzenie (pewnie i dlatego w komentarzach do art. 384 par.

  • Krzysztof | Konsumentwsieci.pl

    Ale to nie chodzi o to, aby zarzut robić z art. 385[1] k.c. To jest najzwyczajniej w świecie niedozwolona praktyka umowna i wprowadzanie konsumentów w błąd w zakresie zmiany warunków umownych, które zmieniony być nie mogą, bo umowa, ani przepis prawa nie uprawnia operatora do podniesienia ceny. Zasada jest taka, że umowę terminową można wypowiedzieć (czyt. również zmienić) tylko na podstawie

  • Niezadowolony

    T-mobile powołuje się na 30 dniowy okres wypowiedzenia, liczony od kolejnego okresu rozliczeniowego. Czyli jednak zapłacimy drożej przynajmniej raz

  • Krzysztof | Konsumentwsieci.pl

    Sprytnie napisana klauzula abuzywna, bo wymaga w kontroli abstrakcyjnej analizę innych wzorców umownych (pytanie, czy zasadnie, ale taki zarzut mógłby zostać podniesiony). Klauzula odsyła do formy zmiany umowę, ale nie do przesłanek jej zmiany (por. klauzule umowne w umowach bankowych)

  • Krzysztof | Konsumentwsieci.pl

    Nie. Ten miesiąc jest na starych zasadach.

  • robert
  • No to nie pozostaje nam nic innego jak wrócić do wątku — czy przepis PT o zmianie cennika jest samoistną podstawą do zmiany (a więc jest lex specialis), czy też wymagane jest &quot;jeszcze coś&quot; z kodeksu cywilnego.

  • Krzysztof | Konsumentwsieci.pl

    Przepis p.t., tak samo jak przepisy k.c. określają formę zmiany (kwestie powiadomień, czasu etc.), ale nie przyczyny ich zmiany, a w relacji z konsumentami nie można dowolnie zmieniać zawartej umowy. Przesłanki do dokonania zmiany umowy zawartej z konsumentem powinny być wskazane w samej umowie. W tym wypadku przedsiębiorca (jako profesjonalista) jest szczególnie zobowiązany do przestrzegania

  • No proszę:<br /><br /><i><a href="http://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11142&quot; rel="nofollow">Prezes UOKiK wszczął postępowanie wyjaśniające w sprawie operatora T-Mobile</a>. Urząd zbada, czy sposób, w jaki operator wprowadził podwyżkę cen był zgodny z prawem<br /><br />UOKiK może wszcząć postępowanie wyjaśniające, które prowadzone jest zawsze w sprawie, a nie przeciwko konkretnemu

  • Gruby

    Jeżeli UOKiK uzna że takie zmiany cen w trakcie umowy terminowej są zgodne z prawem to nastąpi teraz lawina takich praktyk: w dowolnym momencie podwyżka o dowolną kwotę. W kolejce czekają dostawcy TV, internetu, firmy ochroniarskie, sprzątające no i banki.

  • No nie, bez przesady, jednak rynek też ma coś do powiedzenia. Jest wiele branż i towarów, w których możesz dowolnie podwyższać ceny, a jednak nikt tego nie robi. <br /><br /><br />Nb. banki na nic nie muszą czekać, częste zmiany w TOiP to jeden z bardziej stabilnych elementów bankowości. <br /><br /><br />No i &quot;umowy terminowe&quot; — obecnie mam od komórkowych abonamentowy dostęp do