Wyślijcie to Putinowi! (‚drop table’ w CEIDG ;-)

Od dwóch dni internety żyją aferą, która grozi końcem znanego nam świata, a którą zaserwował nam jeden z polskich przedsiębiorców. Nie, nie chodzi o „de Lege Artis” i jego mutacje — chodzi o firmę, w której pojawia się fraza (aż boję się to napisać, bo nie wiem czy nie rozwali mi komputera…): x’; DROP TABLE users; SELECT ‚1.
O sprawie w trybie śmiesznostki pisał Niebezpiecznik, natomiast całkiem na serio (?) nad ryzykiem odpowiedzialności prawnej zastanawiał się Piotr Waglowski (polecam oba linki).
A tak rzecz wygląda w naturze (spieszcie się utrwalać, bo mniemam, że zmienić się może):
DROP TABLE w ewidencji przedsiębiorców CEIDG
‚Drop table’ w firmie przedsiębiorcy. CEIDG to udźwignęło, ale… ;-)
Fraza ta jest jakimś tam poleceniem, które robi niezłe „bum” w bazie danych (wybaczcie mój mocno lamerski język, ale autentycznie nie znałem tego — i raczej nie poznam ;-)
Zdaniem VaGli przedsiębiorca ryzykuje w ten sposób jakiegoś rodzaju odpowiedzialność z tytułu czynu nieuczciwej konkurencji, a może nawet karną z art. 287 kk. W dodatku oszukał system CEIDG. (W komentarzu) martwi się, że to troszkę jakby podobne do rozrzucenia paczki gwoździ na szosie — bo przecież wiem, że zaraz ktoś będzie jechał, więc będzie wypadek.
(Tak, wiem, upraszczam — to felieton, nie opinia prawna.)
Moje zdanie jest następujące: jeśli to wszystko prawda, jeśli rzeczywiście przez użycie takiej magicznej formułki w firmie przedsiębiorstwa skończy się znany nam świat — to wyślijcie to Putinowi! Niech zainfekują się jego wyrzutnie, niech wyłączą systemy kierowania ogniem, niech cyber-napastnikom zgasną ekrany laptopów!
 
Zaś w kontekście czynu nieuczciwej konkurencji: zakładając, że wszystko się wszędzie samo-wykonuje, czy mam rozumieć, że użycie w firmie przedsiębiorstwa oznaczenia tożsamego z adresem internetowym jego serwisu — co tu daleko szukać: Money.pl sp. z o.o. — skoro  m o ż e  powodować wejście, odwiedziny, jakieś UU i inne rzeczy — to czy jeśli spółka staje się jakimś liderem jakiegoś megapanelu, to czy może się okazać, że to też oszustwo, bo się samo odwiedzało?
PS Napisałem wcześniej, ale ustawiłem datę publikacji na 13, godzina 13:13. Przesądnych proszę o niewieszanie na mnie psów.
  • Taki wpis to jest jak zostawienie grabi na środku chodnika w nadziei że ktoś nadepnie i się komiksowo stuknie w głowę. Większość patrzy pod nogi, ale ktoś raz na jakiś czas nadepnie i się łupnie. <br /><br /><br /><br />Putinowi nie ma co wysyłać, bo on na 100% na takie grabie nie nadepnie, ale czy zmienia to coś w temacie odszkodowania za czyjegoś guza?

  • Ja bym raczej przyrównał to do innej sytuacji: czy mam odpowiadać za to, że pozostawię na chodniku grabie, a ktoś sobie nimi nagrabi? ;-) <br /><br /><br />Jakoś nie wydaje mi się by było możliwe przypisanie odpowiedzialności za skutki &quot;użycia&quot; firmy przedsiębiorcy w taki albo siaki sposób. Równie dobrze mógłbym się obawiać, że mniej lub bardziej przypadkowo podam tu jakieś

  • Różnica między takim ciągiem znaków a zaklęciem jest taka, że taki ciąg znaków (a.k.a. SQL injection) czasem działa, jeżeli ktoś a)ma źle napisany program komputerowy, b)nie ma świadomości że to może mu zrobić kuku, c)akurat ma tabelę &quot;users&quot; w bazie. <br /><br /><br /><br />Inna analogia, jeżeli pokazać filmik (nie jestem pewien czy statyczny obraz) odpowiednio spreparowany osobie z

  • Natomiast jednym z objawów zespołu Tourette&#39;a jest kompulsywne przeklinanie, które może być wywołane powtarzaniem posłyszanych słów (echolalia). Jednak nie powiesz, że ewentualnie przeklinający publicznie może odpowiadać za nieumyślne wywołanie tego efektu u chorującego na Tourette&#39;a? <br /><br /><br />Tak samo, moim zdaniem, jest w powyższym przypadku: jeśli ktoś ma źle napisane, jeśli