Logo dla Polski to jakieś mazy dla Polski

logo dla Polski -- aż się orzełek obrócił...
III SW 370/10
Vagla ma rację — i równocześnie jej nie ma: być może w Sądzie Najwyższym nasz Orzeł Biały stanął na głowie, ale co mu się dziwić.
Na pewno zrobił to na widok ogłoszonego konkursu na… „logo” dla Polski (sic!), w którym do wyboru — jakby Polska potrzebowała czegokolwiek więcej, niż starego poczciwego godła — mamy trzy bohomazy: każdy przypomina wprawki malarza pokojowego sprawdzającego odcień farby na ścianie i każdy ma być rzekomo „sprężyną”.
logo dla Polski
Bo Polska jest sprężyną? Bo nie umiem narysować orła? 

 

Nie mam pojęcia skąd pomysł, że Polska ma kojarzyć się ze sprężyną, która w dodatku nie jest sprężyną, i dlaczego to jest takie super. Za diabła nie wiem też dlaczego komuś przyszło do głowy, że Polska w ogóle potrzebuje jakiegokolwiek logo — a jeśli go potrzebuje, to dlaczego nie może być to po prostu godło w barwach narodowych? Bo stare, sztywne, nacjonalistyczne, a w dodatku nie jest seksi i nie nadaje się na ikonkę w ipadzie?
Przypominam, że zgodnie z art. 28 ust. 1-2 Konstytucji RP:

1. Godłem Rzeczypospolitej Polskiej jest wizerunek orła białego w koronie w czerwonym polu.

2. Barwami Rzeczypospolitej Polskiej są kolory biały i czerwony.

Nie chcę uderzać w surmy bojowe, przecież jako liberał jestem zwolennikiem prawa do palenia, w ramach wolności słowa, biało-czerwonej (oraz palenia innych substancji ;-) jednak umówmy się, że banał i bohomaz będzie głupotą, nawet jeśli ubierzemy ją w super-stronkę, dołożymy znaki graficzne opiekunów i przyjaciół znaku (sic!) oraz filmiki z wypowiedziami ambasadorów kampanii.
Wstyd i zaścianek, ot co.