Otrzymałem sprostowanie prasowe, co robić?

W pierwszej części analizy przepisów poświęconych powracającej do łask instytucji prawa prasowego jaką jest sprostowanie prasowe zwróciłem uwagę na przysługujące każdej jednostce uprawnienia do reakcji na nieprawdziwy opublikowany tekst. Przypomnijmy bowiem, że sprostowanie musi spełniać określone warunki, by mogło w ogóle odnieść jakikolwiek skutek — przede wszystkim może odnosić się wyłącznie do nieprawdziwego opisu faktów, musi być podane w formie pisemnego tekstu do publikacji i zostać nadesłane nie później niż w ciągu 21 dni od rozpowszechnienia artykułu, w którym została podana nieprawda.

Zgodnie z zapowiedzią dziś czas zająć się kuchnią redaktorską od drugiej strony — czyli tym co należy zrobić po otrzymaniu sprostowania.

obowiązki redaktora naczelnego

androny naTemat.pl o odpowiedzilaności Wardęgi za psa-pająka-mutanta

Podstawowa sprawa, o której zawsze należy pamiętać: nigdy nie panikować. Nawet jeśli sprostowanie podpisał jakiś prawnik (adwokat, radca prawny), nie jest to rękojmią jego prawidłowości.
Pierwsza sprawa to oczywiście sprawdzić elementy formalne nadesłanego sprostowania: czy nadesłała je osoba zainteresowana (może przez pełnomocnika)? czy wysłała je w ciągu 21 dni od publikacji naszego materiału? czy ma formę tekstu przeznaczonego do publikacji (czy nie ogranicza się do bliżej nieokreślonej polemiki)? czy domagający się nie zapomniał o podpisie? czy nie jest dłuższe niż dwukrotność tego pierwotnego materiału?
Druga sprawa to meritum: czy odnosi się do informacji nieprawdziwych lub nierzetelnych? Nierzadko widuję sprostowania będące właściwie lamentem na autora artykułu lub redakcję w całości — to nie jest sprostowanie.

Jeśli jednak wszystko gra, redaktor naczelny ma obowiązek opublikować nadesłane sprostowanie w ściśle określonym terminie, a mianowicie (art. 32 ust. 1 ustawy prawo prasowe):

  • w terminie 3 dni roboczych jeśli publikacja ma nastąpić w „elektronicznej formie dziennika lub czasopisma”;
  • w najbliższym numer dziennika (drukowanego), a jeśli jest to niemożliwe z przyczyn technicznych, to w kolejnym, nie później jednak niż w terminie 7 dni od dnia otrzymania sprostowania;
  • w najbliższym lub kolejnym numerze czasopisma.

Sprostowania publikujemy w takim samym dziale i taką samą czcionką, jak materiał „wejściowy”, pod widocznym tytułem „Sprostowanie”. Jeśli sprostowanie ma mieć postać dźwięku lub obrazu lub dźwięku (kiedyś napisałbym „czyli w telewizji lub radiu”, ale dziś wiem, że w internetach też takie rzeczy są możliwe), powinno być ono zapowiedziane, a następnie rozpowszechnione w przekazie tego samego rodzaju i o tej samej porze (słowem: jeśli nieprawdziwa informacja poszła w serwisie informacyjnym, to sprostowania nie można upchnąć wśród bajek dla dzieci; w przypadku YouTuberów powiedziałbym, że sprostowanie będzie musiało być częścią kolejnego filmiku — nie zaś osobnym filmikiem).
Oczywiście sprostowanie publikujemy bez skrótów, chyba że na skróty zgadza się wnioskodawca, nie wolno także jego równocześnie komentować — natomiast można już przy sprostowaniu zapowiedzieć późniejszą polemikę lub wyjaśnienia (art. 32 ust. 6 prawa prasowego).

I teraz najlepsze, bo przecież nadal z niczego nie wynika, że redaktor naczelny ma obowiązek publikować każde sprostowanie jak leci (gdyby tak było każda redakcja byłaby zarzucona idiotycznymi wnioskami, a każde wydanie wyglądałoby jak koncert życzeń połączony z kroniką towarzyską): są przepisy, że czasem redaktor może sprostowanie odrzucić — i są takie, że odrzucić je musi.

Redaktor naczelny odmawia publikacji sprostowania — czytajmy wyraźnie: odmawia, czyli odmawia, nie zaś może odmówić — jeśli (art. 33 ust. 1 prawa prasowego):

  • jest nierzeczowe lub nie odnosi się do faktów (a więc jeśli jest nie-sprostowaniem, lecz na przykład polemiką albo po prostu inną formą literacką) — jednak w orzecznictwie podnosi się, że nie oznacza to uprawnienia do oceny faktów przez redaktora naczelnego (tak Sąd Apelacyjny w Białymstoku w wyroku z 16 maja 2014 r., sygn. akt I ACa 87/14);
  • wnioskodawca nie podpisał się pod sprostowaniem, albo przeoczył 21-dniowy termin żądania sprostowania;
  • ma charakter anonimowy dla redakcji (brak adresu, nazwiska — natomiast prostujący może zastrzec te dane do wiadomości redakcji), albo jest objętościowo większe niż podwójna długość materiału, do którego się odnosi, albo nie jest sporządzone w języku polskim (lub języku publikacji, jeśli był to inny język);
  • zawiera treść karalną (samo w sobie jest pomówieniem, zniesławieniem, podżeganiem do popełnienia przestępstwa, etc.);
  • podważa fakty wynikające z prawomocnego wyroku dotyczącego samego wnioskodawcy (co powiecie na „sprostowanie” rodziny pijanego kierowcy-recydywisty, w którym zarzeka się, że tym poprzednim razem wcale nie było 3 promili?).

Natomiast naczelny może odmówić rozpowszechnienia otrzymanego sprostowania — co oznacza, że w tym przypadku sprawa będzie zależeć od jego woli — jeśli (art. 33 ust. 2 ustawy):

  • odnosi się do wiadomości już wcześniej sprostowanej (to sposób na pieniaczy);
  • jest wystosowane przez osobę, której publikowana informacja w ogóle nie dotyczy (z wyjątkiem rodziny zmarłego);
  • zawiera sformułowania powszechnie uznane za wulgarne lub obelżywe (czyli właściwie bluzgi wolno publikować — mając jednak na uwadze ryzyko odpowiedzialności z tym związanej).

Odmowa publikacji sprostowania następuje na piśmie, swoją decyzję redaktor naczelny przekazuje w terminie 7 dni od daty jego otrzymania. Jeśli przyczyną jest brak rzeczowości, treści karalne lub polemika z prawomocnym orzeczeniem odnoszącym się do wnioskodawcy, redaktor naczelny powinien wskazać te elementy, które w jego ocenie dyskwalifikują treść sprostowania i sprawiają, że nie nadaje się ono to rozpowszechnienia. (W orzecznictwie podkreśla się, że niepodjęcie przez naczelnego tych kroków nie powoduje, że nie może się on powoływać na przesłanki odmowy publikacji sprostowania w procesie sądowym — tak Sąd Najwyższy w wyroku z 5 listopada 2009 r., I CSK 138/09).
W takim przypadku żądający sprostowania materiału prasowego może je poprawić i przesłać ponownie, a ma na to kolejne 21 dni od doręczenia odmowy (i w takim przypadku redakcja ma obowiązek opublikować poprawione sprostowanie).

W przypadku nieopublikowania sprostowania prasowego lub opublikowania go z naruszeniem terminów ustawowych wnioskodawca może dochodzić przed właściwym sądem okręgowym (art. 17 pkt 3 kpc) swoich żądań w drodze powództwa o opublikowanie sprostowania (art. 39 prawa prasowego). Roszczenie to objęte jest rocznym terminem prekluzyjnym, który biegnie od dnia opublikowania materiału prasowego.