Powiedział co wiedział #5 — wydafca Kazika o dozwolonym użytku i opłacie reprograficznej

Mój najpopularniejszy zespół sprzedaje po 5 tysięcy egzemplarzy każdej płyty. Tymczasem podczas trasy koncertowej na jego występy przychodzi 200 tysięcy osób. Coś więc jest tu nie tak. Skąd 195 tys. fanów zna jego muzykę? Najwidoczniej sobie przegrało. Mój zespół i ja na tym tracimy. Dlatego trzeba wprowadzić opłatę reprograficzną na nowe nośniki. Skorzysta z tego cała branża — Sławomir Pietrzak, szef SP Records [wydafca m.in. Kazimierza Staszewskiego]

Internety podają, że człowiek, który zawodowo zajmuje się wydawaniem muzyki powiedział, że coś nie gra w tym, że 200 tys. osób przychodzi na koncerty kapeli, która sprzedaje 5 tys. płyt. Jego zdaniem dla artystów oznacza to stratę, ponieważ dowodzi faktu, że „dodatkowe” 195 tys. biletów sprzedało się (?) — jeśli nie przez przypadek — to wskutek możliwości legalnego przegrania sobie muzyki w ramach dozwolonego użytku.

Kult Muj Wydafca

Teza śmiała, także przez lekką obraźliwość dla fanów twórczości Kazimierza Staszewskiego (do których się nie zaliczam, chociaż nie oznacza to, że nie słucham czasem „Melassy”, „12 groszy” czy „Taty Kazika”). Nadto warto pamiętać, że czasem można iść na koncert z ciekawości lub dla zabicia czasu — dotyczy to zwłaszcza darmowych imprez pod gołym niebem, które Kult swego czasu chętnie nawiedzał (we Wrocławiu mówią „idzie lato, będzie Kazik na Wyspie”).
Mnie niepokoi określenie „coś jest tu nie tak” w odniesieniu do jak najbardziej zgodnej z prawem instytucji dozwolonego użytku i niejasna konkluzja, że skoro „dodatkowe” 195 tys. osób jakoś poznało jakąś muzykę, to na pewno przez jej przegrywanie — a zatem obecnie trzeba osoby te dociążyć dodatkową opłatą reprograficzną, chociaż jest całkiem możliwe, że sposób ich zapoznania się z twórczością nie miał nic wspólnego z nośnikami, które po prostu powinny podrożeć.

Słowem: kowal zawinił, a Cygana powiesili, coś takiego przyszło mi do głowy…

32 comments for “Powiedział co wiedział #5 — wydafca Kazika o dozwolonym użytku i opłacie reprograficznej

  1. Dbx
    3 grudnia 2014 at 20:46

    Zwykła pazerność i bezsilność wobec zmieniającego się otoczenia (technologii) i preferencji odbiorcy. Nie wiem czy oni są głupi czy tylko takich udają, ale dystrybucja (a tym samym ocena popularności) na podstawie sprzedaży płyt to jakby miniona epoka. A piractwo to nie chciwość słuchaczy czy chęć okradania kogoś, a środkowy palec wystawiony dotychczasowym modelom dystrybucji i ich obrońcom.

  2. kjonca
    3 grudnia 2014 at 21:20

    Ale chyba opłata od czystych CD już jest. Mylę się?

    • 4 grudnia 2014 at 09:01

      Tak, jest, ale zdaje się, że teraz już nikt sobie cedeków nie wypala :)

  3. Mike
    3 grudnia 2014 at 21:53

    To Kazik na koncertach nie gra starych dobrych kawałków z dawnych płyt? ;-)

    Wydafca chyba nie wie, że żyje w XXI wieku i model dystrybucji z zeszłego wieku należy odłożyć do lamusa zamiast kurczowo się go trzymać i do tego narzekać na „złych” fanów.
    Kiedyś bywałem na ichnim forum, gdzie niektórzy próbowali wydafcy tłumaczyć jak krowie na granicy dlaczego zabezpieczenia antypirackie płyt szkodzą tylko i wyłącznie legalnym nabywcom i de facto powodują spadek sprzedaży, ale nie udało się oczywiście. Najlepiej zamknąć dyskusję: „nie, bo nie”
    I tak dobrze, że nie „nie, bo PIS” ;-)

  4. Żuraw
    3 grudnia 2014 at 22:28

    Kupiłem sobie sprzęt i piracę na potęgę, bo jestem odrażający brudny i zły. Mamy wprowadzoną opłatę reprocośtam, więc nolens volens coś tam płacę. Ale skąd wydaffca wie, czy piracę Kazika, Herberta von Karajana czy Metropolis Fritza Langa (do którego zdaje się prawa autorskie wygasły). Jeżeli ta opłata ma trafiać do twórców, to chyba nie z rozdzielnika. Bo to tak samo, jakby każdy facet szedł raz w życiu na – powiedzmy – tydzień do pudła tytułem kary za gwałt. Bo akurat tyle wychodzi średnia odsiadki na jednego

    A z innej beczki – ciekawe rozumowanie – chodzenie na koncerty dowodem piractwa. Znikło radio, telewizja, YouTube….

    • Usher
      4 grudnia 2014 at 01:10

      Metropolis Fritza Langa (do którego zdaje się prawa autorskie wygasły)

      Fritz Lang zmarł w 1976 r., a w miarę kompletną kopię filmu „Metropolis” odnaleziono i użyto do rekonstrukcji całości dopiero w XXI wieku.

      Znikło radio, telewizja, YouTube…

      Nie podpowiadaj wydafcy tematów do następnych równie błyskotliwych wypowiedzi. Jeszcze się okaże, że go okradł Radiokomitet.

    • 4 grudnia 2014 at 09:04

      Może to jest tak, że podobnie jak Kazik nie lubi e-książek

      http://swiatczytnikow.pl/masz-czytnik-uwazaj-na-kazika/

      to jego wydafca nie lubi ynterntów?

      • Mike
        5 grudnia 2014 at 11:37

        Ja też wolę o wiele bardziej papierowe książki, niemniej jednak przyznaję, że czytnik e-książek jest nadzwyczaj wygodnym wynalazkiem.

        W sumie to zabawne, że wszyscy liczą potencjalne profity ze sprzedaży jako „straty” a nikt nie liczy korzyści z darmowej reklamy i docierania do o wiele większej liczby potencjalnych słuchaczy. Widać bliższa koszula ciału, ale po co wtedy to moralniackie pitolenie? My wiemy, że „wszyscy artyści to…”

        • 5 grudnia 2014 at 11:52

          Z tą darmową reklamą zawsze mam jakiś problem, por.:

          http://di.com.pl/news/51089,0,

          • Mike
            5 grudnia 2014 at 18:24

            W oparach absurdu ciąg dalszy.
            Oczywiście TV ma rację, ale też oczywiście powinna zostać ukarana, bo takie mamy prawo.

        • 5 grudnia 2014 at 12:22

          Zaś co do e-czytnika, to — mała dygresja — odkąd mam (już prawie 4 lata), to uważam, że wymiata :)

  5. Tomasz Płókarz
    4 grudnia 2014 at 09:16

    Przecież to jest tak śmieszne że ja nawet nie. Skąd miał fanów i z czego żył bard Jaskier, przyjaciel Geralta, który – jako żywo – żadnych płyt nie wydawał? I WSZYSCY aktorzy, muzycy, poeci, przed czasami rejestracji dźwięku i obrazu?

    Z WYSTĘPÓW.

    SP Records wycofało wszystkich swoich artystów ze Spotify (chyba sa na Deezerze) oraz zastąpiło wiekszość kawałków na Youtube „Audio Previewami” trzydziestosekundowymi. Przecież to są kompletni idioci.
    Spasieni i zblazowani ludzie Zachodu (do których się już możemy zaliczyć) już nie sa gotowi płacić ekstra za masówkę w rodzaju płyt tłoczonych w milionach egzemplarzy. Chcą przeżyć coś dziejącego się indywidualnie, na żywo, tu i teraz. Czymś takim jest występ.

    • 4 grudnia 2014 at 09:50

      ad. PS: to skutek tego, że coś co zaplecze nazywa „tytuł SEO” nie może przekraczać iluś tam znaków. Mam predylekcję do dłuższych tytułów (i zdań, wiem), więc często muszę się hamować, bo mi tam się świeci, że się nie zmieści.

      Niemniej poprawiłem, zobaczymy. Dzięki :)

  6. januszek
    5 grudnia 2014 at 12:01

    Jak w radiu trafiam na utwór Kazika to natychmiast przełączam na inną stację. Mimo, żem bardzom lubił…
    To taki mój niemy protest przeciwko różnym mondrościom Kazika w sprawach związanych z prawem autorskim.

    ps. http://www.eskarock.pl/eska_rock_news/106570/kazik_staszewski_przeciwko_opodatkowaniu_urzadzen_mobilnych_przez_zaiks_-_zobacz_oswiadczenie

    • 5 grudnia 2014 at 13:43

      No nie wiem, nie wiem… czy to ostrożność (procesowa, bo nie wiadomo czy radio płaci mu tantiemy), czy też zwykłe chamstwo — bo p. Staszewski i jego wytwórnia nie dostają tantiem…? ;-)

      • januszek
        5 grudnia 2014 at 14:02

        Tak, przez moją złodziejską i chamską politykę Kazik nie zarobił dodatkowych 10 zł ;P

        • 5 grudnia 2014 at 14:22

          To w skali kwartału :)

          Powinna się odbyć taka kampania społeczna: „weź posłuchaj Kazika”.

          • januszek
            5 grudnia 2014 at 14:51

            Słuchanie nie ma tu nic do rzeczy bo Kazik dostaje kasę z ZAIKSU za sam fakt, że rozgłośnia umieściła go w ramówce ;P

            • 5 grudnia 2014 at 15:20

              Jak ludzie nie będą chcieli go słuchać — a w dodatku będą się namawiać („weź nie słuchaj Kazika”) — to rozgłośnie przestaną uwzględniać go w ramówce. Kazik będzie pieruńsko stratny…

              oj chyba czegoś jego wydafca nie przemyślał…

              To ja sobie posłucham The Roots albo Kabaretu Starszych Panów :-)

              • januszek
                5 grudnia 2014 at 15:26

                Kazik nie zarabia tak dużo bo jest tak dobry w tym co robi, tylko jest beneficjentem regulacji prawnych. Zastanawiałem się nawet skąd go tak dużo od jakiegoś czasu… I mam hipotezę, że wynika to z nowelizacji Ustawy o radiofonii i telewizji która wprowadziła obowiązek aby 33 procent czasu antenowego przeznaczały na granie polskich utworów. Od stycznia 2014 roku 60 procent z nich musi zostać wyemitowana w ciągu dnia…

              • 5 grudnia 2014 at 16:00

                A Pogodno chyba nie puszczają? A to szkoda, bo lubię („górniczo-hutnicza orkiestra dęta, robi nam pa-pa-ra-pa-ra”).

              • januszek
                5 grudnia 2014 at 17:39

                „A co na to NATO?” ;)

              • januszek
                10 grudnia 2014 at 15:04

                Zasiałeś ziarno i od prawie tygodnia chodzi za mną „górniczo-hutnicza orkiestra dęta” ;)

              • 10 grudnia 2014 at 15:13

                Proszę bardzo:

              • januszek
                10 grudnia 2014 at 15:14

                Tak, tak, cały czas chodzę i łapie się na tym, że podświadomie to nucę… ;P

              • 10 grudnia 2014 at 15:36

                że zacytuję: papararam…

              • Mike
                5 grudnia 2014 at 18:19

                wydafca się zirytował, bo pewnie nie ma takich dojść jak inne polskie „gwiazdy” ;-)
                że zacytuję klasykę (z pamięci, ale sens zachowany):
                „-jak Bolec coś nagra to ma być to pierwsze miejsce na liście przebojów
                -ale to chyba ludzie głosują
                -to dowiedz się jacy ludzie i pogadaj z nimi po swojemu”

  7. Anonim
    5 grudnia 2014 at 21:38

    ciekawe ile jest koncertów w polsce co ściągają 200 tyś ludzi. Ciekawe ile wówczas zespołów gra ??
    Dla porównania Opener ściaga niecałe 100 tyś fanów. Takie koncerty można policzyć na palcach 1 ręki.
    Celowe przekłamanie ?? Raczj wątpie by jakiś polski zespół miał koncerty większe niż 50 tyś (np wystepują 3-4 zespoły i na koncercie jest 50tyś ludzi :P)

  8. JAPONfan
    9 grudnia 2014 at 10:56

    Po Bozym Narodzeniu a przed świętem Trzech Króli ma pójsc pismo do Pana Boga z wezwaniem do zapłaty opłat od stworzenia człowieka z uszami którymi słucha. Bo nie zapłaci a na imprezie u znajomego posłucha płyty.

  9. 21 stycznia 2015 at 17:23

    Chciałem zauważyć że jak się zmienia adres RSSa, to na starym adresie warto poinformować o tym. Stąd komentuję z 2miesięcznym opóźnieniem.

    A do adremu: jest obrazkiem niezwykle żałosnym jak artysta wchodzi w tryb domagania się należności z praw autorskich. Mimo że nierzadko słusznie – to jednak przykro słuchać/czytać/oglądać. Np śp. Niemen, pani Niemenowa, rzeczony Kazik …

    • 21 stycznia 2015 at 17:59

      Co do RSS: przepraszam, po zmianie systemu (z Blogspota na własnego WordPressa) nie miałem możliwości rzucić niczego na stary kanał :(

Dodaj komentarz