Fotografia uliczna a ochrona wizerunku

Dziś krótki acz ciekawy news, który powielam za blogiem The Phoblographer („New Lawsuit Could Hurt Artistic Street Photography in Germany”).

Otóż przed niemieckim sądem zakończył się proces przeciwko fotografowi, który — w ramach czegoś co się ogólnie nazywa fotografią uliczną — zrobił zdjęcie obcej kobiecie na ulicy, a następnie wystawił ujęcie na publicznej wystawie. Kobieta poczuła się urażona w swoich prawach (wizerunek), zatem skierowała pozew do sądu, ten zaś przyznał jej rację. Z lakonicznej informacji na blogu (więcej można znaleźć zapewne w tym tekście, szczęśliwi, którzy znają język Dietera Bohlena), wnioskuję, że poszło oczywiście o ustawową ochronę wizerunku, która w naszym prawie wygląda tak jak art. 81 ustawy o prawie autorskim:

Art. 81 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych z 1994 r.:
1. Rozpowszechnianie wizerunku wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. W braku wyraźnego zastrzeżenia zezwolenie nie jest wymagane, jeżeli osoba ta otrzymała umówioną zapłatę za pozowanie.

2. Zezwolenia nie wymaga rozpowszechnianie wizerunku:
1) osoby powszechnie znanej, jeżeli wizerunek wykonano w związku z pełnieniem przez nią funkcji publicznych, w szczególności politycznych, społecznych, zawodowych;
2) osoby stanowiącej jedynie szczegół całości takiej jak zgromadzenie, krajobraz, publiczna impreza.

dwoje starszych ludzi na ławce i zdaje się, że w Republice Federalnej Niemiec jest podobnie od 1907 roku, co mnie o tyle nie dziwi, bo przecież o ochronie wizerunku pamiętano także w polskiej ustawie o prawie autorskim z 10 lipca 1952 r., która obowiązywała w latach 1952-94, por.:

Art. 24 ustawy o prawie autorskim z 1952 r.:
§ 1. Rozporządzanie portretem wymaga zezwolenia osoby portretowanej, jeżeli nie otrzymała ona zapłaty za pozowanie.
§ 2. Zezwolenia nie wymaga rozporządzanie wizerunkami:
1) osób powszechnie znanych, chyba że uczyniły zastrzeżenie przy portretowaniu,
2) stanowiącymi jedynie szczegół obrazu przedstawiającego obchód, zgromadzenie, krajobraz itp.

BBC :) a nawet w Ustawie o prawie autorskim z 29 marca 1926 r., por.:

Art. 19 ustawy prawo autorskie z 1926 r.:
Na wykonywanie praw autorskich do wszelkiego rodzaju portretów potrzeba zewolenia osoby portretowanej, jeżeli nie otrzymała od artysty zapłaty.

Zezwolenia nie potrzeba:
1) jeżeli chodzi o wizerunki osób powszechnie znanych, a nie było z ich strony zastrzeżenia przy portretowaniu;
2) jeżeli wizerunki osób są tylko szczegółem obrazu, przedstawiającego obchód, zgromadzenie, krajobraz i t. p.

W tekście pisze się o artystycznym wyrazie tego gatunku twórczości, co jest argumentem fajnym, ale nietrafnym — o tyle, o ile żaden przepis polskiego prawa nie zezwala na wyłączenie stosowania art. 81 pr.aut. ze względu na jakiekolwiek gatunki twórczości (zakładam, że w prawie Republiki Federalnej Niemiec jest podobnie). Z drugiej strony uderza się w nieco alarmistyczne tony — jakoby wyrok mógł zagrażać fotografii — co jest oczywiście o tyle nieprawdą, że każdy tego rodzaju wyrok rozstrzyga wyłącznie o konkretnym sporze i nie przekłada się na jakiekolwiek ogólne reguły.proszę nie przeszkadzać

Przyznam, że wśród moich epizodów z aparatem w ręku znajdziecie nieśmiałe próby fotografii ulicznej (nie ma się czym chwalić, ale ponoć SEO zawsze lepsze jeśli jest obrazek), no ale ja od zawsze wiem, że bez ryzyka nie ma zabawy ;-)

A na zakończenie ciekawostka, którą właśnie wyłapałem z Wikipedii: za Oceanem przyjmuje się (w orzecznictwie od niedawna, niecałych 10 lat, por. Nussenzweig v. DiCorcia), że fotografowanie ludzi w miejscu publicznym i prezentacja takich zdjęć wchodzi w skład wolności słowa — która jest tam gwarantowana Pierwszą Poprawką.