Życzenia na Nowy Rok 2015

Będzie krótko, bo pewnie nie każdy będzie miał siły czytać dłuższe teksty, a i okolicznościowe teksty nie są tym, w czym mógłbym się mierzyć z kimkolwiek ;-) Będzie o tyle krócej, że podaruję sobie podsumowanie roku 2014.

W Nowym 2015 Roku życzyłbym sobie i każdemu — oprócz zdrowia, kasy, radości i niegasnącego optymizmu (co jest związane z tematyką Lege Artis, ale przecież niebezpośrednio) — nawet już nie coraz lepszego prawa, ale pojawienia się ludzi, którzy mają umiejętność krytycznego spojrzenia na rzeczywistość. Pewnie powinienem odnieść się w tym miejscu do wyborów parlamentarnych (które są ważniejsze od tych żyrandolowych) — ale przecież odkąd ustawodawca właściwie nie ma już innych kompetencji jak w miarę dokładnie przepisać to, co wyłożyli mu w jakiejś dyrektywie, wychodzi na to, że pobożne życzenia o wysokojakościową legislację należy kierować do gremium unijnego…
…no ale może niekoniecznie, bo przecież nie da się pominąć wpływu Rady Europejskiej (zwłaszcza od miesiąca, kiedy jej szefem został nasz ex-premier ;-) na unijną legislację — więc może jednak te krajowe wybory mają większy wpływ na to, co się tam produkuje, niż się nam wydaje?… Kończąc zatem dygresję: może zatem właśnie wybory do Sejmu — przez ich wpływ na rząd — są kluczowe z punktu widzenia tego, co nam przysyłają?

Z grubszych zmian w prawie, które wchodzą w życie w 2015 roku: życzę wszystkim, żeby wielka nowelizacja procedury karnej przebiegła bezboleśnie, a zwłaszcza, by prokuratura nie potraktowała jej jako dobrej wymówki do czegokolwiek, na co można wpaść przy okazji tak kardynalnej zmiany. A przy okazji: życzę wszystkim, żeby ustawodawca na przyszłość darował sobie takie rzeczy jak nowelizacja nowelizacji podczas jej vacatio legis (trafiony przykład to całkiem świeży Dz.U. z 2014 r. poz. 1778, w którym zmienia się m.in. przepisy o zmianie kpk…

Dobra, dosyć, miały być życzenia, a wyszły narzekania. Jak zawsze.
No ale co ja poradzę, że jeśli jest jakiś plan legislacji na jakiś okres, to generalnie już wcześniej wiadomo, że jest to także schemat wpadek mniejszych i większych?!

  • Żuraw

    Ja bym sobie życzył spójności systemu prawnego. Tylko tyle, na początek przynajmniej. Bo ta reszta, to już tylko konsekwencje.

  • To niedościgły ideał, o którym już chyba przestałem marzyć. Niby common law jest nieskończenie spójny, ale coś mi mówi, że to też mit.