Stary kundel nie ma wartości materialnej

Ukochany pies powoda nie przedstawiał natomiast wartości materialnej; wartość taką mają jedynie psy rasowe, w szczególności młode — z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Łodzi z 19 września 2014 r. (sygn. akt I C 1461/13)

Czuję, że o tym (nieprawomocnym) wyroku wydanym przez łódzki sąd będzie głośno na „psich” portalach, zatem warto poświęcić sprawie krótki komentarz. Spór dotyczył następującego zdarzenia: pies, którego imię zostało — zgodnie z zasadą ochrony danych osobowych — ukryte pod inicjałem „M.” (naprawdę szaleją już z tą anonimizacją orzeczeń… po „serwisie F” i „czcionce T.” przyszedł czas na „pieska M.”) uciekł z domu i został złapany przez pracowników schroniska dla zwierząt. Został tam poddany kwarantannie oraz wykastrowany; (ciekawe, że psu udało się zwiać do domu, skąd jednak został, na żądanie hycli, wydany im przez właścicieli zwierzaka).

Trzy tygodnie po tych zdarzeniach pies padł na zawał serca (w uzasadnieniu mowa jest o nagłej śmierci stresowej).


odszkodowanie śmierć psa schronisko

Odszkodowanie za śmierć psa w schronisku: zdaniem sądu stary kundel nie ma wartości materialnej (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

„Człowiek ze złotym psem” (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-4.0)

Właściciel psa (osobiście wolę określenie „przewodnik”) pozwał schronisko żądając 200 tys. złotych odszkodowania, które to żądanie miało być związane z tym, że był bardzo związany z M., „który towarzyszył mu w codziennym życiu, powód bawił się z nim, a odejście pieska bardzo przeżył”.

Sąd stwierdził, że działanie pracowników schroniska było bezprawne, ponieważ tego rodzaju czynności można podejmować wyłącznie wobec psów bezdomnych — tymczasem skoro miał pana i panią, co stało się oczywiste w momencie, kiedy uciekł do nich, to miał dom. Także odebrać psa właścicielom można wyłącznie w przypadku znęcania się nad nim. Bezprawne było zaszczepienie i wykastrowanie pieska bez zgody właściciela.

z ustawy o ochronie zwierząt:
art. 6 ust. 2 Przez znęcanie się nad zwierzętami należy rozumieć zadawanie albo świadome dopuszczanie do zadawania bólu lub cierpień, a w szczególności: (…)
4) bicie zwierząt przedmiotami twardymi i ostrymi lub zaopatrzonymi w urządzenia obliczone na sprawianie specjalnego bólu, bicie po głowie, dolnej części brzucha, dolnych częściach kończyn;(…)
15) organizowanie walk zwierząt;
16) obcowanie płciowe ze zwierzęciem (zoofilia);
art. 7 ust. 1 Zwierzę traktowane w sposób określony w art. 6 ust. 2 może być czasowo odebrane właścicielowi lub opiekunowi na podstawie decyzji wójta (burmistrza, prezydenta miasta) właściwego ze względu na miejsce pobytu zwierzęcia i przekazane:
1) schronisku dla zwierząt, jeżeli jest to zwierzę domowe lub laboratoryjne, (…)

Mimo tego powództwo zostało oddalone. Sąd stanął na stanowisku, iż mimo bezprawności działania pracowników schroniska nie można przyznać mu odszkodowania, albowiem służy ono naprawieniu szkody majątkowej (nie zaś emocjonalnej — od tego jest wszakże zadośćuczynienie), a przecież „Ukochany pies powoda nie przedstawiał natomiast wartości materialnej; wartość taką mają jedynie psy rasowe, w szczególności młode”. A zatem przywołany przez powoda jako podstawa roszczenia art. 415 kc nie może być zastosowany w sprawie.

I teraz tak: sąd ma stuprocentową rację jeśli chodzi o rozróżnienie między odszkodowaniem a zadośćuczynieniem (to na pewno było na studiach i później, na szkoleniach), natomiast nie mam pojęcia — w uzasadnieniu nie ma słowa o opinii biegłego z zakresu kynologii — w jaki sposób wymiar sprawiedliwości doszedł do wniosku, że stary kundel nie ma wartości materialnej!? Oczywiście, że ma; pewnie nie sięga ona kwoty 200 tys. złotych, ale jakąś wartość ma, podobnie jak ma ją stary samochód.

Natomiast jeszcze bardziej zastanawiam się co w sprawie robił przyznany mu z urzędu adwokat, który powinien był na czas ingerować w żądanie powoda — i przecież dochodzić nie odszkodowania w astronomicznej kwocie odpowiadającej wartości nieco używanego Audi A8, lecz normalnego zadośćuczynienia, które należałoby się panu jak psu micha, zwłaszcza, że sąd zdawał sobie sprawę z wartości emocjonalnej zwierzaka…

  • Adam314

    Ale czy ustawa o ochronie danych osobowych nie ogranicza się jedynie do osób, czyli ludzi? Prawo chyba definiuje kto/co jest osobą a kto/co nie jest.

  • Oczywiście, że dane osobowe „mają” tylko osoby. Nie wiem skąd pomysł na inicjały od imion psów czy nazw krojów pisma.

  • sjs

    No jak, przecież „Art. 1. 1. Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych.”. Czyli każdy pies, każdy krój pisma i co tylko anonimizatorom przyjdzie do głowy. ;)

  • Borek

    Trochę dalej jest art, 6 i tam już nie jest tak dowolnie. ;)

  • sjs

    Zarówno pies jak i krój pisma na pewno nie jest osobą prawną ;)

  • Times New Roman Inc. Ltd. GmBH :)

  • Maciej Bebenek
  • kair

    Kolejny haniebny wyrok polskiego sądu…

  • Dlaczego od razu haniebny? Wyrok jest OK (nawet kosztów nie przyładowali powodowi), no chyba że przyjmiemy, że sąd powinien był zmiarkować odszkodowanie z 200 tys. do… bo ja wiem?

    Natomiast plamę dał pełnomocnik powoda, no chyba że klient się zaparł na to odszkodowanie i nie mógł niczego z tym zrobić.

  • To też. Ale z drugiej strony, jeżeli policzyć inwestycje poczynione na przedmiot sporu, to żeby uzyskać psa o parametrach wyjścikowych, tj. o zbliżonym „zżyciu z rodziną” i ułożeniu, trzeba poświęcić odpowiednio sporo czasu i środków.

    Wkurza mnie trochę to, że jak przychodzi o oceniania szkody, to liczy się np. tylko to że samochód który uległ skasowaniu chodzi na allegro za 5tys zł, a nie liczy się tego że żeby taki za 5tys zacząć używać, to trzeba lekko 3 tys jeszcze w niego włożyć.

  • W sumie racja…

  • Żuraw

    Racja, bo całkiem często mamy do czynienia z przedmiotami rozróżnialnymi właśnie nie co do gatunku, ale co do tożsamości. Więc co z tego, że na allego są po dwie stówy……

  • cruci fiction

    Mam nadzieje, ze dzieci tego sedziego oddadzą go do domu opieki na starość, bo niedolezny dziad nie będzie dla nich stanowil wartości materialnej.

  • Katarzyna Pokrzywa

    To będzie bardzo ciekawe w połączeniu z ustawą o rzeczach znalezionych, gdzie starosta może odmówić przechowywania rzeczy znalezionej, jeśli jej wartość nie przekracza 100 zł. Znalazła może wtedy wziąć zwierzę na własność. Czyli jeśli gubić to tylko psa razem z rodowodem.