UOKiK ukarał Alior Bank za jednostronną zmianę warunków lokaty walutowej

Najnowszy komunikat Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów może ucieszyć tych spośród P.T. Czytelników „Lege Artis”, którzy uważają, że bank to samo zuo, który trzeba golić — nie mniej, niż one golą nas (po informacjach o podwyżkach w mBanku przynajmniej przez jakiś czas będę się solidaryzował z tą grupą czytelniczą ;-)
Chodzi oczywiście o zaanonsowaną właśnie decyzję UOKiK dotyczącą Alior Banku, który dokonał niezgodnej z prawem zmiany regulaminu lokaty bankowej, który to manewr skończył się karą dla banku w wysokości 3,3 mln złotych (decyzja nr RWR 61-12/14/ZK z 30 grudnia 2014 r.).

UOKiK ukarał Alior Bank za bezprawną jednostronną zmianę postanowień wzorca umowy (regulaminu) walutowej lokaty terminowej, którą Alior bank oferował konsumentom. Zgodnie bowiem z art. 384(1) kc:

art. 384(1) kodeksu cywilnego
Wzorzec wydany w czasie trwania stosunku umownego o charakterze ciągłym wiąże drugą stronę, jeżeli zostały zachowane wymagania określone w art. 384, a strona nie wypowiedziała umowy w najbliższym terminie wypowiedzenia.

istnieje możliwość jednostronnej zmiany wzorca umownego, jednak wyłącznie w odniesieniu do umów zawartych na czas nieokreślony — w takim przypadku klient wyraża zgodę w sposób dorozumiany, tj. poprzez brak wypowiedzenia umowy. Natomiast umowy zawarte na czas określony nie mogą być zmieniane w automatyczny sposób — zaś jeśli przedsiębiorca chce osiągnąć taki skutek, musi uzyskać wyraźne oświadczenie woli od swojego kontrahenta.

W sprawie będącej przedmiotem postępowania UOKiK wyglądało to tak, że bank zawarł z konsumentami umowy o prowadzenie lokat terminowych we frankach szwajcarskich, jednak w czasie ich trwania zmienił regulamin w taki sposób, że wypłata środków mogła nastąpić wyłącznie w złotówkach — a klient, który się na to nie zgadzał dostawał wyłącznie zwrot wpłaconych środków (bez oprocentowania). Co więcej informacja o zmianach miała postać wyłącznie krótkiego opisu zmian, natomiast nie dostarczono klientom choćby zmienionych postanowień regulaminu (wierzę jednak, że skoro były to wiadomości przesyłane na listelka, to był tam przecież odnośnik do regulaminu… a może nie?)
A chodziło, najprościej rzecz ujmując, o optymalizację kosztów ponoszonych przez bank, który zapragnął zaprzestać obsługi gotówkowej w CHF — przy okazji zapewne zatrzymując sobie troszkę tych nieszczęsnych franków.

W ocenie UOKiK takie działanie oznacza, że Alior Bank naruszył interesy konsumentów „ograniczając ich prawa do swobodnego dysponowania własnym kapitałem i osiągnięcia zysku w walucie lokaty, w jakiej była ona prowadzona”, co stanowi nieuczciwą praktykę rynkową. Dlatego też na przedsiębiorcę została nałożona kara w wysokości 3,313 mln złotych.

  • Lech Malinowski

    Decyzja słuszna, ale dziwi mnie w ogóle możliwość jednostronnej zmiany umowy w trakcie jej trwania – skoro umawiałem się na procent i wypłaty franków, to żadna ze stron umowy nie powinna móc jednostronnie zmienić jej warunków. Zaoszczędziłoby to trochę pracy temu zbędnemu urzędowi ;)

  • Robal

    Bardziej od kary jest interesujące czy bank oddał klientom w końcu Franki i/lub sprzedał ludziom Franki po kursie likwidacji lokaty.
    Osobiście wolałbym dostać do ręki CHF niż karę dla banku.

  • Nawet w przypadku umów zawartych na czas nieokreślony?

    Bo tutaj tej możliwości nie było, ale bank poszedł po bandzie. I tu nawet świadomy konsument nic nie poradzi :)

  • Z tymi karami zawsze jest niestety tak, że regulator się cieszy, publika się cieszy, w banku mają zgryz… no ale przecież i tak przerzucą na klientów. Tyle, że sobie jakoś muszą to zoptymalizować.

    Najwięcej pożytku ma chyba konkurencja ukaranego przedsiębiorcy, bo dzięki temu mogą liczyć na to, że ukarany wyda kasę na karę, a równocześnie pogorszą się warunki innych usług (skoro zbieram kasę na karę, to nie mam na poprawę jakości usług, większą ich konkurencyjność).

    Chyba że regulator zakłada istnienie równowagi: dziś temu, jutro tamtemu ;-)

  • Lech Malinowski

    A była tu takowa umowa na czas nieokreślony? Termin „lokata bankowa” kojarzy mi się ze ściśle określonym czasem.
    A w przypadku rzeczywiście umów na czas nieokreślony – tak, nadal powinna obowiązywać umowa z dnia zawarcia. Jak już którejś stronie się znudzą warunki, to albo ją wspólnie aneksują, albo jedna strona ją wypowiada.

  • No nie, tu nie była na czas nieokreślony; ale czy lokata nie może być a vista — nie wiem. Myślę, że może (chociaż w sumie co to za lokata — to zwykły rachunek).

    Zaś co do negocjowania warunków zmiany umowy na czas nieokreślony (zamiast po prostu zmiany regulaminu i powiadomienia): wyobrażasz sobie jaki to byłby cyrk? Raz, że byś się momentalnie wkurzył, a dwa, że jednak trzeba na świat patrzeć też jako na pewien proces biznesowy :) bo tu przecież jednak o biznes chodzi.

  • Krzysztof | konsumentwsieci.pl

    Bardzo ciekawa i nowatorska analiza art. 384[1] k.c. (w zakresie możliwości zmiany w rozróżnieniu na umowę zawartą na czas określony i nieokreślony). Zastanawiam się, czy jest poparta jakimś szerszym uzasadnieniem (w tym orzecznictwem czy doktryną)?

  • Przeholowałem z uproszczeniem? Wydawało mi się, że dobrze pamiętam dyskusję o podwyżkach w T-Mobile… No ale w informacji prasowej też stoi „Tymczasem zmiana warunków umowy terminowej jest dozwolona jedynie za zgodą obu stron.”
    Ale pewnie nie tylko ja mam zbitkę: ciągła=bezterminowa (art. 365(1) kc).

  • Krzysztof | konsumentwsieci.pl

    Art. 384[1] k.c. ma tak samo zastosowanie do umów terminowych, jak i bezterminowych i określa jedynie sposób dokonania zmiany, ale nie stanowi sama w sobie klauzuli modyfikacyjnej, bo ta powinna być określona w umowie.

  • Ma zastosowanie do umów o charakterze ciągłym, które w większości są umowami bezterminowymi. Częściowo moje uproszczenie mogę zrzucić na to, że dałem się zakręcić — wprowadzić w błąd? — informacji prasowej opublikowanej przez regulatora:

    http://czasopismo.legeartis.org/wp-content/uploads/2015/02/UOKiK-alior-zmiana-warunkow-umowy.png

    Jak to mówią: ufaj, ale sprawdzaj.
    Co do klauzuli modyfikacyjnej, tak, oczywiście.

  • Właśnie jakby była równowaga to by było źle – wtedy kara rzeczywiście nie miałaby sensu.

  • Podobny temat: Canal+ i jednostronna zmiana umowy zawartej na czas oznaczony.

    „Zdaniem UOKiK konsument, który zawiera taką umowę, ma prawo oczekiwać, że ustalone warunki będą obowiązywać do zakończenia okresu, na jaki kontrakt został zawarty.” (http://uokik.gov.pl/aktualnosci.php?news_id=11574)

    To ja już sam nie wiem czy to pobożne życzenia UOKiK, czy też takie jest prawo…? ;-)