Powiedział co wiedział #12 — Pocałunek Gierka i Breżniewa to para gejów

„Nie wiemy, jak autor rozumiał „pasjonujące historie”, czy dla niego jest to całująca się para gejów oraz co miał na myśli, zapraszając odbiorcę „do środka”. Wiemy natomiast, że billboard jest odrażający, odpychający i promuje on dewiację na tle seksualnym w miejscach publicznych” — Ruch Narodowy w Łodzi w proteście przeciwko reklamie Europejskiego Centrum Solidarności

Pocałunek Gierka i Breżniewa

„całująca się para gejów (…) billboard jest odrażający, odpychający i promuje on dewiację na tle seksualnym w miejscach publicznych”

W tej sytuacji każdy komentarz wyglądałby na dowcip na siłę.

(za: WirtualneMedia.pl)

  • Żuraw

    Perfekcji nie da się poprawić :-D

  • poltiser

    Ha ha ha ha!
    Dziękuję!
    Bardzo zabawne!
    Pozdrawiam serdecznie.

  • Też jestem pod wrażeniem pomysłowości protestujących, to skojarzenie jest nieprawdopodobne.

  • A mnie nadal zastanawia, kto pracuje w ECS, że wpadł na tak fantastyczny pomysł promocji „Solidarności”.

  • Nie sądzę, by chodziło o promocję „S” (ani też historii „S”), osobiście odbieram „solidarność” w nazwie instytucji w potocznym znaczeniu (chociaż faktycznie widzę, że związek ze związkiem jest i ma być). W tym sensie zdjęcie jest przewrotną ilustracją pojęcia „solidarności”.

    Jeśli natomiast chodziło o jakieś zdjęcie historyczne, to rzeczywiście można było znaleźć ich 1001 o pewnie połowa z nich mówiłaby więcej o historii Europy: obalenie muru, 1989 r. w Polsce, etc.

    Ale kim są protestujący, skoro nie rozpoznają Gierka i Breżniewa? I myślą, że to dwa stare geje? ;-)

  • Protestujący nie wiem z jakiej choinki się urwali. Ja bym protestował właśnie działając na szkodę ECS. Bo ktoś zrobił projekt ( i zarobił), ktoś rozwiesza billboardy (i zarabia).

    A przecież:
    „Deklarowanym celem działalności Centrum jest „upowszechnienie
    dziedzictwa „Solidarności” w Polsce i innych krajach oraz czynne
    uczestnictwo w budowie tożsamości europejskiej”.”

    Liczyłem, że ECS będzie świetnym uzupełnieniem Muzeum Powstania Warszawskiego.

  • Myślę, że urwali się z choinki „nie było w szkole, tego nie braliśmy, a może nie uważałem”.

    W opisywanym przez Ciebie kontekście reklama rzeczywiście średnio dobrana. No chyba że liczyli na wzbudzenie emocji u kogoś, komu się to będzie kojarzyło — a wynik pójdzie w świat.

  • No ale przecież reklama opiera się na dowcipnym skojarzeniu „pasjonujących historii” z pasją pocałunku Breżniewa i Gierka. IMHO zdjęcie dobrane świetnie, chociaż dopuszczam możliwość że nie każdy może podzielać moje poczucie humoru. ;)

    BTW – z Hoeneckerem chyba jeszcze lepsze zdjęcia wyszły. W ogóle to ten Breżniew całuśny był …

  • Weź jednak pod uwagę, że można patrzeć na cel działania ECS — upowszechnianie solidarności europejskiej — przez pryzmat w.w. reklamy… czyli jak patrzeć?
    Mnie to też nie przeszkadza, ale i nie rozśmiesza. Breżniew nie był śmieszny, podobnie jak np. Donitz (nazwisko dobrane ździebko od czapy, jednak pasuje mi jako „ostatni po Hitlerze”).

  • Patrzeć tak że zachęca do wejścia do środka i zapoznania się z misją statutową ECS.