Maziaje RCL.GOV.PL w oficjalnych publikatorach aktów prawnych

Troszkę chyba w kontekście tego, że i kamieni kupa: oczywiście nadal nie ma możliwości przygotowania wniosku dotyczącego zgłoszenia administratora bezpieczeństwa informacji do rejestracji w GIODO przez internet — nawet w swoim poradniku GIODO po prostu odsyła do rozporządzenia opublikowanego w dzienniku ustaw — natomiast rzuciła mi się tam w oczy pewna drobna upierdliwość.


rcl.gov.pl


Otóż Rządowe Centrum Legislacji ma paskudny zwyczaj oznaczania każdego aktu normatywnego „znakiem wodnym” czy jak to zwać — dość rzecz, że po skosie każdej strony idzie wielki wyszarzony napis WWW.RCL.GOV.PL. W przypadku konieczności wydrukowania formularza (a już na pewno skserowania — niektóre kserokopiarki kochają takie ozdoby) dodatkowy maziaj potrafi skutecznie utrudnić prawidłowe odczytanie tak upstrzonego dokumentu.

Zaciekawiło mnie z jakiej przyczyny RCL wypisuje adres swojego serwisu internetowego. Szukałem zarówno w ustawie o ogłaszaniu aktów normatywnych i niektórych innych aktów prawnych, sprawdzałem w rozporządzeniu Prezesa Rady Ministrów w sprawie wymagań technicznych dla dokumentów elektronicznych zawierających akty normatywne i inne akty prawne, badałem wreszcie nawet rozporządzenie premiera w sprawie określenia wzorów graficznych winiet dzienników urzędowych.
Nie wiem gdzie jeszcze mógłbym starać się odnaleźć podstawę prawną do znakowania aktów normatywnych adresem strony WWW.RCL.GOV.PL — dowiedziałem się, że nazwy publikatorów, wzory ich winiet podlegają szczególnej ochronie i nie mogą być nawet „wykorzystywane przez inne podmioty, w szczególności w celach handlowych w publikacjach, wydawnictwach lub innych formach upowszechniania aktów prawnych” (sic! literalnie to oznacza, że nie wolno, nawet w celu upowszechnienia aktu prawnego, napisać, że został on opublikowany w Dzienniku Ustaw lub Monitorze Polskim — wszakże zakaz dotyczy nawet ich nazw, por. art. 24 ustawy) — ustaliłem nawet, że winiety dzienników urzędowych obejmują:

  • nazwę dziennika urzędowego;
  • wizerunek orła w koronie;
  • oznaczenie miejsca i dnia ogłoszenia aktu prawnego;
  • oznaczenie numeru pozycji aktu prawnego, określonego na podstawie kolejności ogłaszania aktów prawnych w danym roku kalendarzowym;

natomiast nigdzie nie trafiłem na podstawę prawną zezwalającą Rządowemu Centrum Legislacji na dokładanie takich reklamówek.

Zastanawia też, że GIODO nie ma własnych, pozbawionych wątpliwej urody ozdóbek, formularzy pozwalających na zgłoszenie ABI do GIODO. No ale to jest nieco inna para kaloszy.

  • Tomek

    Z tego co wiem w Polsce akty prawne nie podlegają ochronie Prawa Autorskiego. WTF?

  • Oczywiście, ani akt prawny, ani sam publikator jakim jest Dziennik Ustaw.

  • Oj, przydałby się edytowalny wzór zgłoszenia ABI-ego. Nie wspominając już o zgłoszeniu go przez internet! Zresztą ciekawa sprawa w jakim celu RCL umieszcza ten znak wodny? Chyba nie dla promocji, ani też nie ochrony praw autorskich tak jak to ma miejsce np. w stockowych zdjęciach?

  • No właśnie nie wiem w czym problem — czy to musi być rozporządzenie, czy po prostu czekają na „przełom”, który da się obwieścić dla radości publiczności.

    A znaczki RCL.GOV.PL to dla mnie kompletna niejasność. Ale na pewno samowola.

  • Zapewne, ku radości gawiedzi, że nie trzeba już latać na Stawki. Niestety, nie są to jedyne problemy związane z nowelizacją uodo (rejestr czy sprawozdania). Ehh..
    Może RCL chce mieć więcej wejść na swoją stronę?

  • Biorąc pod uwagę, że kiedyś mieli u siebie jakiś skrypt szpiegujący, nic mnie nie zdziwi:

    http://olgierd.bblog.pl/wpis,rzadowe;centrum;legislacji;i;tajemniczy;skrypt;gostats,40108.html