Zientarski przeprasza Hyundaia za nieprawdziwe informacje o i30

I jeszcze jedna ciekawostka z ostatniego „Newsweeka” (patrzcie państwo, ja tu boleję nad wyższą stawką VAT na wydawnictwa elektroniczne, a ile radości dał mi jeden egzemplarz tygodnika w papierze!): Włodzimierz Zientarski przeprasza za błędne informacje o aucie Hyundai i30.

OŚWIADCZENIE
Jako autor poradnika „Jak kupić samochód i nie stacić? Praktyczny poradnik Włodzimierza Zientarskiego”, pragnę przeprosić klientów oraz Hyundai Motor Poland sp. z o.o. za zamieszczenie w poradniku błędnych informacji dotyczących modelu Hyundai i30.
Włodzimierz Zientarski

Nie wiem co Zientarski napisał o i30, coś mi jednak podpowiada, że zamieszanie może mieć związek z jego zaangażowaniem w kampanie reklamowe Toyoty. Ale być może poniósł go temperament publicystyczny; czasem jak się za mocno depnie na gaz, to nie wiadomo gdzie się zatrzymać.

Najwyraźniej ktoś z Hyundaia tego nie wytrzymał, ale czy była z tego większa afera, a także czy przeprosiny są wynikiem jakiegoś sporu sądowego — czy też po prostu sprawa została ugodzona polubownie — kompletnie nie wiem.

Zientarski przeprasza Hyundai

W. Zientarski przeprasza za nieprawdziwe informacje o Hyundai i30, (Newsweek 10/2015 z 2-8.03.2015)

Warto w tym miejscu przypomnieć przypomnieć, że kontrowersyjne reklamówki Toyoty przykuły uwagę Komisji Etyki Reklamy, jednak nie stwierdzono, by format przypominający program motoryzacyjny mógł wprowadzić odbiorców w błąd.

PS przeprosiny pojawiły się także w portalach motoryzacyjnych, patrzcie sami:

Zientarski przeprasza Hyundai

Ot ciekawostka.

  • Tomasz Płókarz

    To napisał. Potworna żenada. http://p.iplsc.com/-/0003QI7JK8EAAJVT.pdf

  • Przejrzałem, tabelki, tabelki, tabelki. Chodzi o to, że jego zdaniem i30 wypada słabo w zestawieniu z Golfem, Octavią, Aurisem, Focusem, etc.? Bo nie znajduję tutaj żadnego podsumowania, zachęt, zniechęt… Prawdę mówiąc połowa magazynów motoryzacyjnych jest pełna takich porównań, testów — no i zwykle ludzie mówią, że VAG wygrywa, bo niemieccy wydawcy prasy, bo Skoda dużo na reklamę wydaje.

    BTW jak sobie policzę to wychodzi na to, że z „normalnych” pojazdów (nie liczę malucha ;-) tylko Astra (którą jeździłem w l. 2001-03) była spoza koncernu VAG. Ale od 12 lat tylko takie… (może niedługo to się zmieni, zobaczymy).

  • Tomasz Płókarz

    To nie mogła być miękka manipulacja w rodzaju subiektywnego przypisania wag poszczególnym parametrom tak aby Toyota wygrała. W takim wypadku nie doszłoby do przegranej przed sądem ani takiej ugody.

    Tu musiało chodzić o twarde fakty takie jak cena, cena za podobne wyposażenie, spalanie paliwa…

    por. https://www.facebook.com/zlomnik/posts/10153097888859618 – beka z Zientarskiego jest od jakiegoś czasu ulubionym sportem w motointernetach.

  • Borek

    Tak jakby katalogowe spalanie miało jakiekolwiek znaczenie… Ostatnio zastanawiałem się czy nie sprawić sobie starszego Lexusa LS430, bo deklarowane spalanie w mieście ma rzędu 13l/100km – to tyle co mój obecny samochód o dwukrotnie mniejszej pojemności. Poszukałem jednak i wyszło, że w mieście ten luksus potrafi łyknąć 20l na setkę bez grama wstydu (co już jest normalne).

    To już nie jest rozbieżność o litr czy dwa i aż dziwne, że nigdy żaden producent nie przeprosił za nieprawdziwe dane dotyczące swoich pojazdów. ;)

  • W Stanach był jakiś proces zbiorowy, co ciekawe przeciwko Huyndaiowi właśnie, a dotyczył zużycia paliwa:

    http://www.nytimes.com/2013/12/24/business/hyundai-expands-choices-in-gas-mileage-settlement.html

  • Zastanawiam się czy błąd mógł polegać na tym, że wziął parametry katalogowe w odniesieniu do Toyoty, a statystyczne (np. za AutoCentrum) w przypadku i30.