Jakie doświadczenie zawodowe ma nowa GIODO??!

motto na dziś: „Einhundert Professoren und das Vaterland ist verloren” — Otto von Bismarck, którego dwusetna rocznica urodzin minęła 2 tygodnie temu

Tej informacji nie można pozostawić niedostrzeżonej na łamach Lege Artis: po kilkumiesięcznym wakacie na stanowisku Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych uchwałą Sejmu RP została powołana na tę funkcję Edyta Bielak-Jomaa (taka ciekawostka: stosowną uchwałę z 9 kwietnia 2015 r. znajdziecie wyłącznie na stronach internetowych Izby Poselskiej, MonitorPolski.gov.pl nabrał wody w usta — w chwili pisania testu ostatnim opublikowanym aktem normatywnym w M.P. jest uchwała Rady Ministrów z 17 marca…).

Mniejsza z tym, martwi mnie coś innego: jak słusznie zwróciła uwagę Fundacja Panoptykon nowa szefowa GIODO na pewno jest przygotowana merytorycznie do sprawowania funkcji — ale „pewne obawy budzi jej brak doświadczenia politycznego i zarządczego”. Ala ja bym dodał, że szkoda, że owa merytoryka sprowadza się li tylko do teoretyki…

Rzuciłem okiem do opublikowanego w serwisie Panoptykonu kwestionariusza osobistego Edyty Bielak-Jomaa (nb. mojej rówieśnicy) i co tam mamy:

  • przebieg kariery zawodowej: adiunkt, wykładowca, wykładowca, wykładowca, wykładowca, wykładowca… 
  • opracowane przez Kandydata w ciągu ostatnich 10 lat opinie lub ekspertyzy dotyczące zagadnień z zakresu prawa do prywatności czy też wykorzystania nowych technologii do przetwarzania informacji: „nie opracowywałam tego typu opinii lub ekspertyz”;
  • sprawy, które Kandydat prowadził w ciągu ostatnich 10 lat, w których występowały zagadnienia dotyczące prawa do prywatności, nowych technologii: „nie prowadziłam takich spraw”;
  • lista organów państwa i innych instytucji publicznych, podmiotów gospodarczych np. (spółek prawa handlowego), którym Kandydat doradzał, na których rzecz sporządzał ekspertyzy lub opinie w ciągu ostatnich 10 lat — „Nie doradzałam i nie sporządzałam żadnych ekspertyz lub opinii wskazanym podmiotom” (podobnie na pytanie o ekspertyzy dla organizacji społecznych).

Podsumowując: praktycznie cały dorobek zawodowy to dorobek naukowy, czyli: publikacje, wykłady, publikacje, wykłady, publikacje, wykłady. Oczywiście nie chcę dyskryminować kogoś tylko za to, że nie zaznał „normalnej” pracy w biznesie, nie powiem, że praca w Wyższej Szkole Tego i Owego to dekownictwo — ale chciałoby się widzieć na takich stanowiskach ludzi, którzy znają świat od więcej niż jednej strony (i tą drugą nie musi być zmywak w Leeds). Było nie było mówimy o organie, który ma za zadanie praktycznie stosować prawo, a do tego przydaliby się ludzie, którzy mają jakąś praktykę — nieco większą, niż teoretykę…

  • KrzyzKraban

    Oj tam, czepiasz się. Dajmy Jej szansę. Poza tym to doświadczenie musi zacząć zdobywać (jak to mówią: „musi być ten pierwszy raz”), dyskusyjne jest tylko czy aż na takim wysokim stanowisku.
    Obsadzanie stanowisk metodą „jak w nawiasie” jest u nas tak popularne, że pora do niego przywyknąć.
    Ot taki nasz lokalny koloryt;)

  • Żarty żartami, ale jest coś dziwnego w tym, że taka doskonała prawniczka nie napisała w życiu ani jednej opinii na ten temat. To nawet taki leszcz jak ja mam coś na sumieniu…

  • Anna Wasilewska-Śpioch

    Faktycznie nie wygląda to imponująco. W przypadku Wiewiórowskiego nie miałam wątpliwości, że to właściwy człowiek na właściwym miejscu; tutaj niestety mam (i jeszcze ten cyrk towarzyszący wybieraniu GIODO, ech…).

  • Prawdę mówiąc nie mogę uwierzyć, że można było zaproponować kandydaturę osoby o tak nikłym doświadczeniu praktycznym.

    Pocieszające, że to oznacza, że czułbym się jak najbardziej powołany do Trybunału Konstytucyjnego. Owszem, mój doktorat to ciekawa historia… no ale właśnie może dlatego zwłaszcza? ;-)

  • Musi zacząć zdobywać doświadczenie? Aha, i od razu na tak wysokim stanowisku. Rozumiem, że to ironia i sarkazm.
    Swoją drogą, ciekawe co na to Vagla ;) ?

  • No właśnie, też pomyślałem, że przecież można było Piotra wybrać :) Dorobek ma inny ale wcale nie gorszy od tej Pani…

  • Chodziło mi o Piotra ustosunkowanie sie do tego wydarzenia – czy to na facebooku czy na blogu-serwisie.

  • Michał Kluska
  • To nie wygląda budująco. Natomiast w uszy rzuciło mi się zdanie: „Uważam, że doświadczenie jest niezwykle ważne, ale ważna jest też wizja”.