O tym, że korespondencja urzędowa to też informacja publiczna

Niecały tydzień temu poświęciłem krótki felieton wyrokowi NSA, w którym stwierdzono, że wewnętrzna korespondencja prowadzona przez urzędników nie podlega udostępnieniu na podstawie przepisów o informacji publicznej, nawet jeśli jej treść dotyczy wykonywanych zadań publicznych — a to dlatego, że organ musi mieć pewną swobodę w kształtowaniu poglądu na rozstrzygnięcie tej sprawy (por. Korespondencja wewnętrzna organu a informacja publiczna; rzeczony wyrok Naczelny Sąd Administracyjny wydał 14 września 2012 r. (I OSK 1203/12).

Czas zatem na coś z całkiem innej beczki: dziś będzie o wyroku, zgodnie z którym każda korespondencja urzędowa wchodząca z organu władzy publicznej jest objęta przepisami o dostępie do informacji publicznej (wyrok WSA w Kielcach z 12 czerwca 2013 r., II SAB/Ke 14/13).

Sprawa dotyczyła wniosku złożonego do burmistrza w trybie ustawy o dostępie do informacji publicznej, w którym wnioskodawca zażądał udostępnienia pisma, które burmistrz przesłał do komendanta wojewódzkiego straży pożarnej — a które to pismo dotyczyło wnioskodawcy. Urząd odpisał, że sprawa nie należy do sfery objętej przepisami o informacji publicznej, zatem wnioskodawca wniósł skargę na bezczynność do sądu administracyjnego.
W odpowiedzi na skargę burmistrz powołał się na roboczy charakter korespondencji, która była przeznaczona do użytku wewnętrznego. Ponadto postępowanie jest bezprzedmiotowe, albowiem wnioskodawca określił je mianem „paszkwilu”, a pismo o takim tytule nie istnieje.

Wojewódzki Sąd Administracyjny uwzględnił skargę na bezczynność organu. Sąd przypomniał, że konstytucja w art. 61 gwarantuje prawo informacji o działalności organów władzy publicznej; natomiast zgodnie z ustawą każda informacja o sprawach publicznych stanowi informację publiczną w rozumieniu ustawy i podlega udostępnieniu na zasadach i w trybie określonych w tej ustawie (art. 1 ust. 1 ustawy o dostępie do informacji publicznej), co pozwala na przyjęcie założenia, iż

Informacją publiczną jest każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do szeroko rozumianych władz publicznych oraz wytworzona lub odnoszona do innych podmiotów wykonujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań władzy publicznej.

Dalsze przepisy uszczegóławiają, że udostępnianiu podlegają m.in. informacje o organach władzy publicznej i ich kompetencjach, a także informacje o danych publicznych, co obejmuje treści wystąpień i ocen dokonywanych przez organy władzy publicznej. Oznacza to, że prawo do informacji jest publicznym prawem obywatela, którego wykładnia może służyć wyłącznie poszerzaniu pojęcia informacji publicznej — tj. prowadząc do zwiększania dostępu obywateli do informacji o sprawach publicznych.

Dlatego też korespondencja urzędowa — czyli pismo burmistrza wystosowane w ramach jego kompetencji do innego podmiotu — jest objęte przepisami o informacji publicznej, ponieważ nie może być uznane za korespondencję wewnętrzną — więc każdy obywatel ma prawo poznać stanowisko każdego organu w każdej sprawie publicznej.

Równocześnie sąd przypomniał, że

Informację publiczną stanowi całość akt postępowania prowadzonego przez organ administracji publicznej – w tym dokumenty wytworzone, jak i posiadane przez organ w związku z konkretną sprawą. Przepisy ustawy o dostępie do informacji publicznej nie ograniczają prawa do informacji wyłącznie do dokumentów urzędowych. Co do zasady zatem, udostępnieniu podlegać będzie wszystko co znajduje się w aktach postępowania, niezależnie od tego czy będzie to dokument urzędowy, czy prywatny. Bez znaczenia pozostaje również to, czy dokument znajdujący się w aktach ma charakter „wewnętrzny”, czy „roboczy”.

Reasumując: nie taki diabeł straszny, nie takie orzecznictwo jednolite.

Q.E.D.