Art. 189 kpc a ustalenie autorstwa utworu (nie idźcie tą drogą)

Dziś w ramach mojego małego przeglądu orzecznictwa — interesujące orzeczenie w temacie czym jest a czym nie jest ustalenie autorstwa utworu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25 listopada 2014 r., VI ACa 195/14).

W dużym skrócie (chyba nie tylko ja mam wrażenie, że tekst na 7,5 tys. znaków to troszkę za dużo…) sprawa dotyczy sporu pomiędzy projektantem wnętrz (powodem) a biblioteką (pozwana), w którym projektant domagał się ustalenia, że jest jedynym autorem wnętrz i wyposażenia budynku tejże biblioteki. Żądanie wynikało z faktu, że zdaniem powoda modernizacja pomieszczeń, które w 1990 r. zaprojektował powód, prowadziła do naruszenia jego praw autorskich.

W pierwszej instancji powództwo zostało oddalone: sąd stwierdził, że powód nie wykazał interesu prawnego w rozumieniu art. 189 kpc, albowiem nawet wyrok uwzględniający roszczenie nie zapewniłby ochrony praw, bo ingerencja w projekt już nastąpiła — a zatem powód powinien był wystąpić z dalej idącym roszczeniem o ochronę autorskich praw osobistych (art. 78 pr.aut.). A poza tym powód nie przedstawił dowodów na poparcie żądania (art. 6 kc).

art. 78 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych
1. Twórca, którego autorskie prawa osobiste zostały zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania. W razie dokonanego naruszenia może także żądać, aby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności aby złożyła publiczne oświadczenie o odpowiedniej treści i formie. Jeżeli naruszenie było zawinione, sąd może przyznać twórcy odpowiednią sumę pieniężną tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę lub – na żądanie twórcy – zobowiązać sprawcę, aby uiścił odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez twórcę cel społeczny.
2. Jeżeli twórca nie wyraził innej woli, po jego śmierci z powództwem o ochronę autorskich praw osobistych zmarłego może wystąpić małżonek, a w jego braku kolejno: zstępni, rodzice, rodzeństwo, zstępni rodzeństwa. (…)

Powód oczywiście apelował od niekorzystnego wyroku, jednak sąd II instancji nie podzielił jego poglądów. Po pierwsze interesu prawnego w rozumieniu art. 189 kpc nie można uzasadniać „znaczeniem moralnym” potwierdzenia dorobku twórczego, co pozwoli mu na reakcję w przypadku naruszenia jego praw przez innych projektantów. Tymczasem prestiż zawodowy nie podlega ocenie z punktu widzenia interesu prawnego, lecz wynika z interesu faktycznego. Projektant mógłby sięgnąć po możliwość ustalenia prawa na podstawie przepisów kodeksu postępowania cywilnego jeśli powstanie rzeczywiste zagrożenie lub naruszenie jego praw, a ponadto jeśli nie istnieje inny środek ochrony prawnej pozwalający na ochronę interesów powoda. Po drugie jumanie przez innych projektantów stanowiłoby naruszenie praw do projektu wnętrz — nie zaś, jak chciał tego powód, praw do wnętrz (wszystko wskazuje na to, że występując z powództwem powód rzeczywiście zapomniał, że mogą mu przysługiwać autorskie prawa majątkowe do projektu obiektu — nie zaś do samego obiektu; to ciekawa konstatacja w kontekście spotykanych czasem sporów pt. „czy fotografowanie budynku narusza prawa autorskie do tego budynku?”). Po trzecie nawet jeśli powód miałby rację, to oczywiście powinien był opierać konstrukcję powództwa na art. 78 ust. 1 pr.aut. — nie zaś na art. 189 kpc, a to dlatego, że przepis ten

daje twórcy ochronę pełniejszą od samego ustalenia, przyznając roszczenia o zaniechanie działań wywołujących stan zagrażający naruszeniem wspomnianych praw, o usunięcie skutków naruszenia (np. w formie złożenia publicznego oświadczenia), o pieniężne zadośćuczynienie lub uiszczenie odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany przez twórcę cel społeczny.

Co więcej jeśli doszło już do naruszenia dochodzonego prawa — biblioteka podjęła już przebudowę wnętrz — to zastosowanie może mieć wyłącznie art. 78 ustawy o prawie autorskim, nie zaś przepis kpc.

Po czwarte natomiast nawet z przedstawionych przez powoda dokumentów wynikało, że nie był jedynym autorem projektu: w tym zakresie współpracował on z autorem zespołu budynków biblioteki, a ponadto brak było dowodów, iż jego projekt rzeczywiście został wykorzystany.
Słowem: nie da się dochodzić odpowiedzialności za rzekome naruszenie hipotetycznych praw, występując z jakimkolwiek żądaniem trzeba mieć pewność, że prawo to naprawdę nam przysługuje — oraz, że rzeczywiście zostało naruszone.

  • Adam314

    Ktoś zaprojektuje mi wnętrze domu a po 25 latach zechcę je zmienić. Czy też mam spodziewać się pozwu? A może w umowie z projektantem należy zawierać klauzule, że projektant nie będzie rościł sobie dalszych praw w przypadku przebudowy wnętrza?

  • Literalnie rzecz ujmując: tak. Twórca zawsze ma prawo do ochrony integralności jego utworu, więc dobrze jest o tym nie zapominać.

    Oczywiście 25 lat temu nikt o tym nie myślał, ale już dobrze wiemy, że im dalej w las tym więcej drzew.

  • Proto

    Twórca ma prawo, ale nie oznacza to, że nabywca utworu ma obowiązek z niego korzystać dożywotnio (Co w zasadzie oznaczałoby niemożność przeprowadzenia jakiegokolwiek remontu).

  • Ale to się właściwie niczym nie różni od partytury. Zamówiłeś utwór u kompozytora? Skomponował? Zatem, o ile nie ma odpowiedniej klauzuli w umowie, graj go da capo al fine według tych samych nut.