Powiedziały co wiedziały #16 — feministki przeciwko wolności słowa i swobodzie badań naukowych

„Domagamy się odwołania kompromitującej konferencji pt. „La donna e mobile. Prawne aspekty następstw cykliczności płciowej kobiet” na Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego.”CodziennikFeministyczny.pl w proteście przeciwko planowanej konferencji naukowej La Donna è Mobile

Feminizm a wolność słowa oraz feministki przeciwko swobodzie badań naukowych — takie frazy kluczowe przyszły mi do głowy po przeczytaniu, że feministki zbierają podpisy pod petycją przeciwko planowanej na (/kapelusz zdejm) Wydziale Prawa, Administracji i Ekonomii Uniwersytetu Wrocławskiego (/kapelusz włóż) konferencji La Donna è Mobile, podczas której mają być omawiane zależności między „być kobietą” a „prawo”.

feminizm wolność słowa

Jak to ładnie powiedziano w zapowiedzi konferencji:

Cykliczności płciowej kobiet, od jej początku (menarche) aż do końca (menopauza), towarzyszą różne następstwa, mniej lub bardziej dolegliwe, niekiedy mające duże znacznie także dla oceny prawnej różnych zdarzeń.

a dalej:

Na gruncie prawa cywilnego to nie tylko kwestia ważności oświadczeń woli, w szczególności istotna w odniesieniu do testamentów samobójczyń. (…) W jakimś stopniu to problem, który może się odnosić także do ochrony dóbr osobistych zdrowia lub intymności. (…) W prawie pracy to bardzo poważny problem związany głównie z ochroną pracy kobiet, w szczególności z obowiązkiem wykonywania pracy, zwolnieniem z tego obowiązku oraz zakazem wykonywania prac szkodliwych dla zdrowia kobiety. (…) Nawet w prawie projektowym i budowlanym problem ten daje o sobie znać; dotyczy projektowania w nowobudowanych zakładach pracy pomieszczeń i „urządzeń” uwzględniających szczególne potrzeby kobiet. W Polsce takie regulacje obowiązywały do niedawna, lecz zostały uchylone w czasach restauracji kapitalizmu. (…)

Tematy może i trudne, pewnie kontrowersyjne, może nawet głupie — ale na litość boską od tego właśnie jest nauka, uniwersytet i takie tam miazmaty patriarchalnego świata, żeby rozważać, podważać, dzielić włos na czworo. Na tym właśnie polega wolność badań naukowych, że w murach uczelni mówi się o rzeczach, które może nawet się filozofom nie śniły…

Patrząc jednak na protest — „nie dla antykobiecej konferencji na Uniwersytecie Wrocławskim!”, bo „Fakt, że jest to pierwsza tego typu konferencja, powinien dać organizatorom do myślenia. Nigdzie nie podejmuje się takiego tematu, bo to narusza podstawowe wartości naszego społeczeństwa” — można się zacząć na poważnie zastanawiać: czy naprawdę tak źle już jest ze zrozumieniem dla wolności słowa w Polsce, że byle konferencja spotyka się z huraganem oskarżeń o dyskryminację!? Zwłaszcza taka konferencja, w której programie wyraźnie mówi się — mnie się wydaje, że to jest bardzo w duchu socjal-chadeckiego podejścia do życia (dra Mazurkiewicza czuć na kilometr) — brak zrozumienia dla potrzeb kobiet prowadzi do ich dyskryminacji…

Gadanie o dyskryminacji — dyskryminacją? Czy zatem nie powinny się odbywać konferencje naukowa badaczy narodowego socjalizmu — pod zarzutem propagandy hitlerowskiej? Czy jestem już takim durnym osłem, że sam nie dostrzegam absurdalności mojego własnego zdziwienia? A nawet jeśli: to czy wolność badań naukowych nie jest jednak istotniejsza? Przecież z konferencji nie pójdą polecenia do parlamentu, nawet jeśli panowie wpadną tam na jakieś pomysły, nie przekują ich na dyskryminacyjne normy prawne…

To na zakończenie jeszcze dwa cytaty, najsamprzód Irena Kamińska, szefowa Dolnośląskiego Kongresu kobiet (za Gazetą Wrocławską):

„Biologia kobiety nie determinuje jej zachowania w życiu publicznym czy nawet rodzinnym. Nie ma najmniejszego powodu, by prawnicy debatowali nad menstruacją i zespołem napięcia przedmiesiączkowego.”

No i klasyk polskiego kina, no ale co ja poradzę, że komentarz nasuwa się sam-przez-się?

  • Borek

    „Biologia kobiety nie determinuje jej zachowania w życiu publicznym czy nawet rodzinnym.” – przecież każdy człowiek miewa potrzeby wynikające z jego biologii (głód, potrzeba snu albo uśmierzenia bólu) i musi je zaspokajać, co jak najbardziej wpływa na wszelkie jego czynności. Czy takie stwierdzenie ma znaczyć to, co myślę że ma znaczyć?

  • Adam314

    Temat jest trudny i poważny. Obawiam się tylko polityków, którzy podłapią go żeby wykorzystać dla swoich celów. Bo to świetny zamiennik dla gender, gmo, in-vitro itp. Można z każdej strony wygenerować wystarczającą ilość zarzutów i ładnie podzielić społeczeństwo na dwa obozy.

  • Myślę, że masz rację, co nie oznacza, że jakiekolwiek odwołanie do czegoś związanego z „prawem naturalnym”, „naturalnym porządkiem rzeczy” — zwłaszcza jeśli zostanie podlane teorią wojny płci — nie ma miejsca.

    Tym długim zdaniem chciałem wyrazić prostą zależność: czasem właściwie niewine hasła działają jak płachta na byka. Nie ma wolnych od tego „środowisk”.

  • ~

    A ja mam inne skojarzenie:

    „Kto powiedział ‚menstruacja’?”

  • Mike

    Tzn. wg feminazistek kobiety są cyborgami…

  • Byle nie takimi:

  • b52t

    No to ciekawe zboczenie ideologiczne, ale jak to słusznie RedNacz zauważył w komentarzu – nie ma ludzi wolnych od tego.
    Bardzo podoba mi się ten fragment: „Drodzy panowie! (tak się do nas zwracacie, gdy chcecie pokazać, gdzie nasze miejsce: drogie panie – więc odpłacamy pięknym za nadobne)”. Cudowne skrzywienie ideologiczne, nic nie da się powiedzieć, bo wszystko to język zła, pogardy, poniżenia, wykluczenia, szufladkowania, i et cerata.
    Z drem Mazurkiewiczem mam same dobre wspomnienia, dobrze się go słuchało, choć bardzo lubił mówić nie na temat.
    Szkoda dr Płatek, też odleciała, a być może nie przeczytała, a się wypowiedziała (z poprawką na dziennikarską wyrywkę z kontekstu i urabianie słów, by pasowały pod tezę).
    Temat konferencji może i wydumany, ale interdyscyplinarny, a jej odwołanie będzie głupotą. Niestety można się spodziewać, że rektor (od wykroczeń leśnych) się ugnie

  • > Z drem Mazurkiewiczem mam same dobre wspomnienia, dobrze się go słuchało, choć bardzo lubił mówić nie na temat.

    Może właśnie dlatego, że nie na temat? ;-) (ja miałem z nim tylko ćwiczenia, jeden semestr).

  • b52t

    No tak, dokładnie. Mówił nie na temat, bo miał podejście, że nauczyć to się można z kodeksów i książek (nie wiem czy nie powiedział tego nawet wprost). Opowieści ciekawe, do dziś wiem, że do Maroka można dojechać na trzy tankowania, myśli anty-aborcyjne, ciekawa postać.
    Miałem z nim wykłady, ale chyba też tylko jeden semestr.

  • Ale się dzieje w tym Wrocławiu ;-)

    Czyli co „kobieta w ciąży”, to już nie kobieta, a tym bardziej nie człowiek? A wszak każdy wie, że „kobieta w ciąży” ma inne potrzeby niż kobieta.
    Uwielbiam tą feministyczną równość, która nie ma nic wspólnego ze sprawiedliwością czy empatią.

    PS: Zabawniejsze jednak są feministki z USA, które uważają np. długie kolejki do toalet damskich za przejaw dyskryminacji. I chcą odpowiednich ustaw narzucających projektowanie 2x łazienek dla nich.
    No kto by pomyślał? Niech, nie wiem do kogo (Matki Natury, Boga?) napiszą zażalenia na za małe pęcherze! ;-)

  • Ja pamiętam taką opowieść sprzed 20 lat, zza oceanu. O tej dziewczynie, co do w koledżu — w ramach równouprawnienia — chciała grać w football. Odmówili jej, bo to sport dla samców, pozwała szkołę — wygrała. Poszła na boisko, w starciu stała się krzywda — pozwała szkołę, że byków wpuszczają na boisko…

    Stara opowieść…

  • Przyszło i do nas :-)

  • Proto

    Jedni mogą konferować na dowolny temat, inni mogą to oprotestować a nawet petycję złożyć o odwołanie.

    Nie rozumiem natomiast prowadzenia zapisów przez FB.
    To jest rzeczywista dykryminacja – infantylne i szkodliwe założenie, że każdy ma fb.

  • b52t

    Wczoraj nawet poświęcono temu czas antenowy w „panoramie” na tvp2, i tak mi się przypomniało, że z tego co krążyło po wydziale, to dr Mazurkiewicz jest od lat mocno zaangażowany w pomoc kobietom, szczególnie tym za mocno dotkniętym rękami swoich mężów. Ot paradoks.

  • b52t

    Tyle wiadomo, że fundacja (KRS: 0000110486) w 2011 zakończyła swoją działalność/został wykreślona z rejestru.

  • Krystian Road

    http://pressmania.pl/?p=18875
    Polecam do przeczytania dzisiejszym feministkom.