Góry Stołowe — tajemnice i ciekawostki

Skoro już stanęło na tym, że czasopismo Lege Artis ma być na tyle wszechstronne, by sprzedawała się reklama — ale przecież nie tylko branżowa, ale i samochodów, piwa czy pasty do zębów — czas dostarczyć P.T. Czytelnikom treści, które sprawią, że będą odwiedzać stronę internetową publikatora chętniej i częściej niż zwykle — także w poszukiwaniu nowych treści.


Góry Stołowe tajemnice

Nach Glatz, Nach Carlsberg. Pamiętajmy, że każde miejsce ma swoją historię, która niekoniecznie jest „naszą” historią (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-3.0)


A skoro weekend, pogoda fajna, niedługo wakacje (co do których nie każdy uważa, że szczyt bajeru to plaża Kuantamapamerze), to: Góry Stołowe. Pewnie nieco zapomniane i mocno niedoceniane — kojarzące się raczej ze Szczelińcem, względnie Błędnymi Skałami — ale już na Skalnych Grzybach przewijają się mniej-więcej 2 osoby na trzy godziny.


Góry Stołowe tajemnice

Drogowskaz wskazujący szlak ku Kaltwasser (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-3.0)


Mnie jednak naszło na coś innego. Rzadko bowiem pamiętamy, że właściwie każde miejsce, które wydaje się nam mniej lub bardziej oswojone — ma swoją historię, czasem nawet bardzo ciekawą. Góry Stołowe mają i swoją: początki turystyki na Szczelińcu i w okolicach to przełom 18-19 wieku, czyli znów się okazuje — każda ziemia zyskuje jeśli zaanektują ją Prusy (piję do tego, że musiał Fryderyk zabrać Śląsk Habsburgom, żeby coś się podziało także poza Wrocławiem i paroma innymi miastami).


Góry Stołowe tajemnice

Dziedzic pruski płakał jak to widział — tablica datowana na 1865 r. (fot. (c) M. Rudak)


Szlajając się przez Góry Stołowe trzeba mieć cały czas oczy dookoła głowy. Łatwo przegapić największe smaczki — sfotografowane przeze mnie wczoraj drogowskazy są dość dobrze wkomponowane w krajobraz. Ale idąc Drogą nad Urwiskiem ku Pasterce warto rozglądać się szczególnie uważnie — by nie przegapić słupka prowadzącego na Ochotę Magdaleńską. Oznaczony wymownym napisem Magdalenens Lust może ucieszyć każdego miłośnika interesujących pejzaży.

A przecież jest jeszcze tajemniczy i opuszczony Karłówek — ruiny wsi na zboczach Szczelińca — który może jeszcze kiedyś dla P.T. Czytelników też sfotografuję. Być może to tam Niemcy prowadzili badania nad swoją Wunderwaffe? ;-)


Góry Stołowe tajemnice

Słupek kierujący na Ochotę Magdaleńską (Magdalenens Lust). Nie można pominąć, ale łatwo przegapić (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-3.0)


Rekapitulując: jeśli pojedziecie kiedyś w Góry Stołowe, oderwijcie się od magicznego rytmu Szczeliniec-Błędne Skały. Na pewno warto je zobaczyć (przyznam, że na Szczelińcu ostatni raz byłem bodajże w… 2001 r., natomiast w Stołowych pewnie z sześć razy), ale te góry mają do zaoferowania znacznie więcej.

A jeśli ktoś by tam rowerkiem… mmmhmmm… :-)

  • b52t

    Dzięki za tipsy i adwajsy. Postaram się je mieć w pamięci.

  • A dziś zwiedzałem resztkówki umocnień na Maślicach :)

  • b52t

    W sobotę szlajałem się po Osolinie. Też nie jest źle. Stary ewangelicki cmentarz w runie i dewastacji, budynki, które przetrwały wojnę.