Jazda rowerem bez trzymanki — mandat 50 złotych

Połowa maja, a tematów okołorowerowych co kot napłakał. Niniejszym obiecuję nadrobić.

Zaczynamy od ostrego tematu (ale nie od ostrego koła): czym w świetle kodeksu drogowego jest jazda rowerem bez trzymanki i ile za to można dostać? (Każdy z P.T. Czytelników Lege Artis dobrze wie, że wykroczeniem jest prawie wszystko co dzieje się codziennie, tedy oczywiście nie należy pytać „czy? i dlaczego?” lecz „ile za to mogę dostać”?).

jazda rowerem bez trzymanki

Wygodna kierownica 50 złotych, opisywane już Kojaki za stówę, mandat za jazdę rowerem bez trzymanki 50 złotych. Wrażenia z jazdy bezcenne. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-3.0)

Więc oczywiście także jazda rowerem bez trzymanki nie jest indyferentna prawnie — ustawodawca pochylił się odpowiednio nad problemem, uregulował go, wskazał oczekiwane społecznie zachowanie, określił sankcję za niezastosowanie się do obowiązku.

Otóż zgodnie z art. 33 ust. 3 pkt 2 ustawy prawo o ruchu drogowym:

3. Kierującemu rowerem lub motorowerem zabrania się: (…)
2) jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na pedałach lub podnóżkach;

Więc jest, jest norma; tyle dobrego, że ustawodawca nie poszedł po całości — zakazana jest wyłącznie cyrkowa jazda rowerem bez trzymanki. Pedałować i trzymać się kierownicy jedną ręką można, można się zatem w czasie jazdy podrapać albo sięgnąć po bidon. (Ale już nogi na pedałach trzeba trzymać obie…)

Mały Wyścig Pokoju 1985

A tak to się robiło 30 lat temu. Uprasza się o niedonoszenie, albowiem czyn dawno przedawniony. (fot. z archiwów własnych).

Zaś co do mandatu: zgodnie z rozporządzeniem Prezesa Rady Ministrów z 2003 r. w sprawie wysokości grzywien nakładanych w drodze mandatów karnych za wybrane rodzaje wykroczeń (tzw. „taryfikator mandatów”) określa się to-to jako:

Naruszenie przez kierującego rowerem lub motorowerem zakazu jazdy bez trzymania co najmniej jednej ręki na kierownicy oraz nóg na pedałach lub podnóżkach

a kosztuje taka przyjemność 50 złotych.

Podstawą w kodeksie wykroczeń jest oczywiście jego art. 97 — jak dla mnie klasyczny przepis-guma, przez swą niedookreśloność i odesłanie „do poszukania” niezgodny z konstytucyjną zasadą nullum crime sine lege — czyli:

art. 97 ustawy kodeks wykroczeń:
Uczestnik ruchu lub inna osoba znajdująca się na drodze publicznej, w strefie zamieszkania lub strefie ruchu, a także właściciel lub posiadacz pojazdu, który wykracza przeciwko innym przepisom ustawy z dnia 20 czerwca 1997 r. — Prawo o ruchu drogowym lub przepisom wydanym na jej podstawie
podlega karze grzywny do 3.000 złotych albo karze nagany.

Rzecz jasna zakaz (i kara) dotyczą tylko dróg publicznych, stref zamieszkania i stref ruchu, natomiast moim zdaniem rozciągnięcie stosowania kodeksu drogowego poza te miejsca (art. 1 ust. 2 PoRD) nie mają zastosowania. Zatem jazda rowerem bez trzymanki jest dozwolona na przykład w plenerze.