Peiskerwitz — tajemnicze Piskorzowice

Dawno, dawno temu, za siedmioma górami, za siedmioma morzami, za Tschepine i za Pöpelwitz (które były już dzielnicami Breslau), a nawet za Masselwitz, dalej nawet niż Herrnprotsch (które od kilkunastu lat też były już przyłączone do miasta) — ba, nawet z Johannisbergu trzeba było tam iść długo przez las — nad brzegiem Odry przysiadła wieć Peiskerwitz

…a teraz szybko przewijamy na koniec tej historii — jedyny ślad po Peiskerwitz to drogowskaz w Pisarzowicach kierujący na Piskorzowice. Ale niech was nie zawiedzie na manowce: nawet jeśli nie zniszczycie zawieszenia, to nie liczcie na to, że Piskorzowice w ogóle istnieją.


Peiskerwitz -- drogowskaz na Piskorzowice czyli donikąd

Trawestując Alfreda Jarry — drogowskaz ku Piskorzowicom, czyli donikąd (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Istniały przed wojną i miały się całkiem nieźle, aż do momentu, kiedy sroga zima 1945 r. pozwoliła nacierającej armii radzieckiej sforsować Odrę po lodzie i utworzyć tam przyczółek. Do jego odbijania rzucono kompanię z pułku SS Besslein, kontra Sowietów Rosjan skończyła się wybiciem setek hitlerowców. Las spłynął krwią, wieś nie przetrwała bitwy — prawie cała legła w gruzach. Dziś w jej miejscu jest wielkie pole i kilka ambon myśliwskich.


Peiskerwitz -- Piskorzowice

Tu kiedyś stała wieś Peiskerwitz, tu kieruje drogowskaz na Piskorzowice (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W najlepszych czasach w Peiskerwitz mieszkało dobre 500 dusz; była szkoła, kościół, gospoda, cmentarz, liczne domostwa. Jeśli dziś przejdziecie się polnymi drogami — najlepiej między listopadem a marcem, kiedy szata roślinna najskromniejsza — można spostrzec resztki fundamentów. Przy wale stał dom strażnika przeciwpowodziowego (tak, Niemcy dbali o ochronę przed wodą na okrągło), przy skrzyżowaniu znaczniejsze budynki. Na początku lat 30-tych posadzono dąb, nadano mu imię Adolfa Hitlera — dąb stoi do dziś.


Peiskerwitz mapa

Plan Peiskerwitz (za fotopolska.eu)


Przechodząc przez lasek drogą z Pisarzowic można też zobaczyć pozostałości cmentarza. Aby nie przeoczyć wywróconych i zrujnowanych nagrobków — rozejrzyjcie się kilkanaście metrów za resztkami bramy cmentarnej.


Peiskerwitz -- resztki bramy cmentarnej we wsi Piskorzowice

Resztki bramy cmentarnej w Peiskerwitz (fot. Olgierd Rudak, CC-By-SA 3.0)


Żaden z grobów nie przetrwał wichrów dziejów w formie nienaruszonej. Tylko kilka inskrypcji można odczytać. Rozkopane grobowce, potłuczone płyty i tablice — obraz nędzy i rozpaczy. Ale od jakiegoś czasu pojawiają się na tych smutnych ruinach znicze, to już coś.


Luise John, Peiskerwitz

Luise John, unsere liebe Muter 1844-1930 (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

Cmentarz w Peiskerwitz

Pozostałości po cmentarzu w Peiskerwitz (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Przechodząc na drugą stronę wału, przy samym brzegu Odry, można znaleźć kilka kompletnie rozbitych bunkrów, które miały strzec podejścia pod Wrocław od północy. Tutaj zaczęła się zimowa bitwa 1945 r., która skończyła historię Peiskerwitz.


Peiskerwitz bunkier Piskorzowice

Ruiny bunkra pod Peiskerwitz (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

Piskorzowice, bunkier Piskorzowice

I jeszcze jeden bunkier pod Peiskerwitz (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Piskorzowice po wojnie miały szansę na odżycie, jednak wolą władców PRL na jej obszarze mia powstać i rozwijać się PGR. Rychło wyraźne ślady ludzkiej bytności zniknęły, aczkolwiek jeden z budynków ponoć stał jeszcze kilkanaście lat temu.

Jak pisałem dwa tygodnie temu: każde miejsce ma swoją historię, chociaż niekoniecznie jest to nasza historia. Warto o tym pamiętać — i szkoda, żeby ta historia zaginęła.

  • Mike

    >kontra Rosjan skończyła się wybiciem setek hitlerowców.<

    szanowny redaktor nam tu propagandą zajeżdża ;-)
    Toć to żołnierze niemieccy byli po prostu. Nie ma takiej nacji jak hitlerowcy. Biednych ludków powołali do woja a Ci akurat tu zginęli.

  • I znów: wszystko wskazuje na to, że SS Besslein to byli (po części) strażnicy z obozów koncentracyjnych. Tam zaś często służyli Ukraińcy.

    W ogóle bym nie stawiał znaku równości Niemiec-hitlerowiec. Byli Niemcy, którzy nie byli hitlerowcami — nie dali sobie wyprać mózgu, nie popierali tego zbrodniczego systemu.

    Tak na marginesie: nie wiem czy można nazwać hitlerowcem np. admirała Canarisa…

  • b52t

    Do ostatniego zdania: amen!

  • Mike

    Służyli Ukraińcy czy Łotysze a nawet pewnie też polscy czy insi Volksdeutsche (tak się pisze?), niemniej jednak państwo było niemieckie i niemieckie formacje zbrojne.
    Ba, śmiem nawet domniemać, że ci żołnierze też nie byli hitlerowcami, po prostu tak im trafiło. Ewentualnie aby nie iść na front załatwili sobie służbę strażniczą, a jak wojna przyszła z powrotem to zostali z ręką w nocniku.
    Hitlerowcy to wspaniałe słówko, aby nie powiedzieć Niemcy. To tak jakby powiedzieć, że w latach 45-90 nie było Polski ani Polaków tylko nacja komunistów, a tymczasem w komunizm to tam wielu specjalnie nie wierzyło, ale dla kariery trzeba było się dostosować.

    Imho Canaris służył państwu niemieckiemu, niezależnie od tego kto akurat rządzi. Ja tam nawet Goeringa bym nie nazwał hitlerowcem, toć to karierowicz był. Ale np. takiego Hessa już jak najbardziej, bo biedaczysko w to raczej uwierzyło.

  • Ten temat można ciągnąć w nieskończoność aczkolwiek nie nazwę tego sporu nawet dialektycznym.

    Tak, hitleryzm był tworem Niemców, na czele których stał pewien niedoceniony malarz-Austriak (co ciekawe Hitler dopiero niecały rok przed objęciem kanclerstwa otrzymał obywatelstwo niemieckie — dowiedziałem się tego dopiero z aktualnie czytanej książki).

    Nie wiem czy do SS wcielano Niemców-nie-hitlerowców; pewnie byłoby to możliwe w dywizjach nieniemieckich (walońskiej, hiszpańskiej, francuskiej), ale coś mi mówi, że Niemców lepiej prześwietlano. No chyba że dotyczyło to tylko Waffen-SS.

    Canaris służył państwu niemieckiemu, tak, to wówczas była III Rzesza, tak — ale zdaje się, że Canaris miał swój pogląd na przyszłość tych Niemiec i wcale nie była to przyszłość narodowosocjalistyczna i hitlerowska. Trzeba pamiętać, że opozycja antyhitlerowska to nie tylko socjaliści i komuniści (i resztki chadeków), to także ta część konserwatystów, która się nie oparła nimbowi hitleryzmu (i podkopywała go w mundurze Wehrmachtu, a jakże, np. Czarna Kapela: http://www.historycy.org/index.php?showtopic=5905).

  • Dodam, że temat rzeczywiście jest nieprosty, ale mimo wszystko będę odróżniał hitlerowców od Niemców — choćby od żołnierzy niemieckich walczących podczas I Wojny Światowej (lub wcześniej).

  • b52t

    Jak już chcemy być aż tak dokładni i brutalni słownie, to PRL ani ZSRR nie były państwami komunistycznymi a socjalistycznymi, a to oznacza, że nie było komunistów, tylko socjaliści. Prawie to samo, ale nie do końca.

  • W przypadku ZSRS nie do końca — KPZR nie udawała żadnej „robotniczości”, ale w konstytucji chyba (?) nie mieli komunizmu.

  • Mike

    Różnica kosmetyczna.

  • Między ideologią komunistyczną i socjalistyczną? Czy między nazewnictwem a praktyką? ;-)

  • Mike

    >Dodam, że temat rzeczywiście jest nieprosty, ale mimo wszystko będę
    odróżniał hitlerowców od Niemców — choćby od żołnierzy niemieckich
    walczących podczas I Wojny Światowej (lub wcześniej).<

    Nie bardzo rozumiem, narodowosocjalistyczna mutacja państwa niemieckiego jest jedną z. Co z tego, że zbrodniczą? To tak jakbyś chciał nazywać niemieckich żołnierzy z Wielkiej Wojny (I WŚ) wilhelmowcami, a tych z wojny 1870 bismarkowcami. Nikt też nie nazywa żołnierzy Armii Czerwonej stalinowcami czy potem chruszczowcami.
    Widzę pewną niekonsekwencję. :-p

  • Mike

    W praktyce tak. W teorii socjalizm to taki komunizm-light.

  • OIDP (nie jestem znawcą marksizmu) w ujęciu komunistycznym socjalizm to forma przejściowa. W ujęciu socjalistycznym — końcowa.

    Co do zasady komunizm to chyba po prostu socjalizm totalny; aczkolwiek biorąc pod uwagę, że dziś nawet państwa „demokratyczne i liberalne” są dość totalne… Sam już nie wiem ;-)

  • Bo ja wiem… to chyba wynika właśnie z tego, że hitleryzm był ideologią totalną, próbą zastąpienia wszystkiego co wcześniej (religia, państwo, wspólnota) nowym porządkiem.

    W armii kajzera służyli żydzi (i Żydzi też), tłukli się za cesarza na frontach, dostawali medale — w ogóle Prusy były mocno tolerancyjne religijnie — a za Adolfa to wszystko miało się kompletnie obrócić.

    Stąd chyba moje wątpliwości. Nie mówię, że mam rację — mówię, że mam takie przemyślenia.

  • Ale zwróć uwagę że jednak piszesz Rosjanie, kiedy gdzie jak gdzie, ale TAM właśnie należałoby szukać Ukraińców i nierosyjskich narodów Związku Radzieckiego (nie mam pewności co do Łotyszy).

    Więc albo pamiętamy o narodowościach „głównych” , albo nie pamiętamy. A jak nie pamiętamy o narodowości jednej ze stron, to dlaczego akurat niemieckiej?

  • Chociaż uważam, że to inny kontekst — racja, zmienię na Sowietów. Albo na Armię Czerwoną :) dzięki

  • Mike

    Komunizm w wydaniu radzieckim też był ideologią totalną, nawet bardziej niż narodowosocjalistyczne Niemcy.

    W armii kajzera służyli i Polacy, ale mówi się generalnie o armii niemieckiej bez wyszczególniania. W obu wojnach była armia niemiecka.
    Jak dla mnie hitlerowcy to apologeci i ideowcy, pewnie się takich trochę znalazło i w armii, niemniej jednak z jakiegoś powodu Hitlera bardzo żałował, że musiał użyć Wehrmachtu a nie zdążył zbudować swoich ideologicznych legionów.

  • W Beskidzie Niskim wiele takich miejsc można znaleźć. Zdjęcia mogę podesłać na priv z kilku miejsc.

  • Z tym, że to pozostałości po I WŚ (bitwa pod Gorlicami), która Wrocławia nawet nie liznęła.

    Za zdjęcia dziękuję, jednak staram się dokumentować własne przeżycia :) Ale fakt, że spod Tarnowa coś bym pewnie wygrzebał…

  • Krzysztof Kozak

    Po zakończeniu wojny, w Piskorzowicach, osiedliło się kilkanaście rodzin polskich osadników, ale decyzją władz zostali przeniesieni do sąsiednich miejscowości, natomiast budynki zostały rozebrane a cegłę wywieziono na odbudowę Warszawy.Pozostał tylko jeden dom, w którym mieszkał p.Wojciechowski – miał pasiekę.W latach 70-dziesiątych przesiedlono go do Wilkszyna, a w budynku była gajówka, opuszczona, została rozebrana w latach 90-dziesiątych.Znałem osobiście kilka rodzin mieszkających w Piskorzowicach.

  • Dzięki za dojaśnienie tematu!

  • Pingback: Zagadka Pawła Zajcewa, Bohatera Związku Radzieckiego (1945) – Kazamata()