Narzucona reklama dewelopera to klauzula niedozwolona

Kontynuując tematykę okołodeweloperską — przypominam, że było już o rachunku powierniczym i o narzucaniu przez deweloperów zarządców nieruchomości — czas poruszyć kolejny temat (skądinąd sygnalizowany przez P.T. Komentatorów) temat czyli — czy reklama dewelopera na budynku to coś na tyle oczywistego, że prawnik może napisać „jest, są”, czy też jednak jest coś na rzeczy.

Reklama dewelopera na budynku

Nad rzeczką, opodal krzaczka… (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-3.0)

Otóż warto pamiętać, że zdaniem moim i Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów:

Deweloper nie może zastrzegać sobie prawa do bezpłatnej i bezterminowej  reklamy na budynku

a wynika to z tego, że w ten sposób deweloper bezprawnie ogranicza prawa konsumentów do korzystania z nieruchomości.

W powołanej powyżej decyzji UOKiK w sprawie wrocławskiego dewelopera Etlans sp. z o.o. sp.k. wykryto klauzulę o treści:

Nabywca niniejszym wyraża zgodę na nieodpłatne i bezterminowe umieszczenie na Budynku i pozostałych budynkach i/lub na terenie Nieruchomości reklamy Dewelopera oraz Generalnego Wykonawcy w formie zatwierdzonej przez właściwe organy oraz informacji o działalności gospodarczej prowadzonej w lokalach usługowych usytuowanych w obrębie Budynku. W przypadku lokali usługowych zasady i zakres usytuowania informacji o danym lokalu usługowym wymaga odrębnej zgody Dewelopera wyrażonej w formie pisemnej.

Reklama dewelopera na budynku

Reklama dewelopera — szpetna i toporna, ale przynajmniej łatwo zdemontować (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-3.0)

Natomiast w stosowanym przez LC Corp wzorcu umowy jest to opisane w sposób następujący:

Wyraża zgodę na nieodpłatne umieszczenie przy wjeździe na osiedle lub/i frontowej ścianie w miejscu i w sposób przez Dewelopera ustalony — tablicy zawierającej logo Dewelopera wraz z nazwą „LC Corp S.A.” (…)

Zdaniem UOKiK takie postanowienia stanowią naruszenie zbiorowych interesów konsumentów — rozumiane jako ich interes ekonomiczny. Skoro konsument zgadza się na bezpłatne zamieszczenie reklamy dewelopera na budynku, to po pierwsze wspólnota mieszkaniowa nie sprzeda już tego (pewnie w miarę najlepszego na nieruchomości) miejsca innemu reklamodawcy, a poza tym deweloper ma coś za friko — za co normalnie musiałby zapłacić.

Reklama dewelopera na budynku

Tu przynajmniej widać rys artystyczny — piękna grawerka na szybie drzwi wejściowych. Wspólnota powinna zacząć fakturować dewelopera za reklamę (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA-3.0)

Warto przypomnieć, że w rejestrze klauzul niedozwolonych UOKiK jest już wpis odnoszący się do zastrzeżenia przez dewelopera wieszania bezpłatnej reklamy na budynku (nr 3533, wyrok SOKiK z 14 grudnia 2010 r., XVII AmC 2051/09) o treści:

Część nieruchomości wspólnej Budynku (Budynku I oraz Budynku II) obejmująca część dachu oraz część elewacji będzie przeznaczona pod reklamę Spółki lub innych wskazanych przez Spółkę podmiotów prawa lub innych użytkowników Lokalu Biurowego. W związku z treścią zdania poprzedniego Strony w Umowie Sprzedaży dokonają podziału do korzystania nieruchomości wspólnej w ten sposób, iż Spółce będzie przysługiwało nieodpłatne prawo do wyłącznego korzystania z określonej powyżej części nieruchomości wspólnej z możliwością jej przekazania do korzystania przez innych użytkowników Lokalu Biurowego, a Nabywca nie będzie zgłaszał roszczeń w stosunku do tej części, w tym roszczeń określonych w art. 12 Ustawy.

Zasada jest bowiem taka, że o nieruchomości wspólnej — w tym pieniądzach zarabianych z jej wynajmu — decydować powinna wspólnota mieszkaniowa, nie zaś poszczególni nabywcy mieszkań, no i nie ma mowy, żeby deweloper narzucał bezpłatność takiej reklamy…

  • b52t

    Deweloperzy bardzo lubią myśleć, że na rynku, który póki co cały czas jest rynkiem sprzedawców, mogą wszystko.
    Pewien duży deweloper z Wrocławia, miał swego czasu taką taktykę, że właściwie to nic wg nich nie dało się zmienić, co praktycznie czyni ich umowy adhezyjnymi. Zasadniczo w to mi graj, jeśli przyjdzie do negowania konkretnych ich zapisów, ale pokazuje to mentalność.

  • Mnie najbardziej krew zalewa jak widzę łgarstwo co do daty startu inwestycji — żeby tylko uciec od rachunku deweloperskiego. Coraz rzadziej się to zdarza, ale nadal nie brakuje łobuzów kłamiących w żywe oczy.

  • b52t

    To taki standard w branży. Kupią grunt, zrobią wizualkę, wrzucili gdzieś na dno swojej strony www i rozpoczęli realizację inwestycji. No, ale to jest osobny, temat, bo był pogląd, że to nie jest aż tak dobrze jakby chcieli deweloperzy jest.

  • Kupią grunt…

    WR1K/00041545/1: UMOWA SPRZEDAŻY, 4995/2014, 2014-08-13

    w umowie deweloperskiej natomiast:

    „Wobec okoliczności, iż rozpoczęcie sprzedaży lokali mieszkalnych w ramach przedsięwzięcia deweloperskiego opisanego w punkcie 1) ustęp 1 niniejszego paragrafu nastąpiło 25 kwietnia 2012 roku tj. przed dniem wejścia w życie Ustawy z dnia 16 września 2011 roku o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego (Dz.U z 2011r Nr 232, poz. 1377) to jest przed 29 kwietnia 2012 roku DEWELOPER nie ma obowiązku zapewnienia NABYWCY środków ochrony, o których mowa w art. 4 cytowanej powyżej ustawy, a informacja o tym w sposób widoczny dla NABYWCY została zamieszczona w prospekcie informacyjnym stanowiącym integralną część umowy objętej niniejszym aktem”.

  • b52t

    Wzięli byli nosili się z zamiarem, a plany ich były odległe i dalekosiężne.