Sąd zabrał samochód kierowcy Ubera… Czy to koniec normalnych tytułów w kolejnej branży?

To by się pewnie nadawało do nieregularnego cyklu pt. „Powiedzieli co wiedzieli”, ale ograniczę się do krótkiego obśmiania. Otóż jakiś sąd w Belgii orzekł o odebraniu auta kierowcy wożącego pasażerów w ramach usługi Uber (uznano, że świadczył usługi taksówkarskie bez zezwolenia), co w pewnym rosnącym w popularność portalu prawnym zostało skwitowane chwytliwym tytułem

Sąd zabrał samochód kierowcy Ubera. Czy to koniec popularnej usługi?

sąd zabrał samochód kierowcy Ubera

Sąd zabrał samochód kierowcy Ubera — ale czy to powód by postradać zmysły?

Dotąd z takich — dość nierozumnych i niepotrzebnie jątrzących — tytułów słynęła prasa brukowa, chociaż od dłuższego czasu mądrość spływa i na portalozę (w tym już nie tylko portale plotkarskie — takie ple-ple jest już obecne także w serwisach technologicznych).

Proszę przeanalizować samodzielnie: czy z tego, że w jakiejś sprawie w Belgii sąd zabrał samochód kierowcy Ubera, przy pomocy którego świadczył kontrowersyjną usługę, można wnioskować o końcu Ubera jako usługi?!? Moim zdaniem nie, zresztą zdaniem autora tekstu też chyba nie — ale chwytliwy tytuł robi swoje… (Podobne zwyczaje w zakresie pisania tytułów obśmiałem w kilku ostatnich tekstach (por. „Siedem artykułów kodeksu pracy na Święto Pracy. Zobacz jakich”) — jednak okazuje się, że to co dla mnie jest cyrkiem…)

Zatem w ramach bezpłatnej porady prawnej (zabawne), zwracam uwagę na art. 6 ust. 1 ustawy prawo prasowe, w myśl którego:

Prasa jest zobowiązana do prawdziwego przedstawiania omawianych zjawisk.

Ten tytuł nie jest prawdziwy. Nie idźcie tą drogą, nie psujcie kolejnej branży nierzetelnymi tytułami (zwłaszcza, że nierzetelne tytuły mogą niestety rzutować na odbiór całego biznesu, który opiera się na zaufaniu…)