Prawo do prywatności osób podejrzanych i oskarżonych

Prasa podaje: Marek F. zatrzymany, mnie zaś znów pytają: jak to jest z tym ujawnianiem tożsamości oskarżonych? Czy wizerunek podejrzanego podlega bezwarunkowej ochronie? A może jednak prawo do prywatności takiej osoby jest jakoś ograniczone — jeśli jest to osoba powszechnie znana? I co ma zrobić F. gdyby nie chciał być już więcej F.?

Sprawy te reguluje prawo prasowe, które kwestię prywatności osób podejrzanych czy oskarżonych w postępowaniu karnym reguluje dość jasno.

art. 13 prawa prasowego:
1. Nie wolno wypowiadać w prasie opinii co do rozstrzygnięcia w postępowaniu sądowym przed wydaniem orzeczenia w I instancji.
2. Nie wolno publikować w prasie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe, jak również danych osobowych i wizerunku świadków, pokrzywdzonych i poszkodowanych, chyba że osoby te wyrażą na to zgodę.
3. Ograniczenie, o którym mowa w ust. 2, nie narusza przepisów innych ustaw. Właściwy prokurator lub sąd może zezwolić, ze względu na ważny interes społeczny, na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osób, przeciwko którym toczy się postępowanie przygotowawcze lub sądowe.

Tłumacząc z prawniczego na nasze:

  • po pierwsze ustawa, działając z pobudek dość idealistycznych, zakazuje prasie spekulować o możliwości rozstrzygnięcia przez sąd sprawy w pierwszej instancji;
  • istotne: zakaz ten dotyczy wyłącznie postępowania sądowego (nie: postępowania administracyjnego, prokuratorskiego) — ale toczącego się przed każdym sądem (karnym, cywilnym, administracyjnym);
  • literalnie należy to rozumieć tak, że dopóki jakiś Lex Superior sobie pisze listy do internautów, można o tym dywagować. Jeśli prokurator umarza postępowanie — można to komentować. Jeśli prokurator wszczyna dochodzenie w sprawie rzekomego usiłowania oszustwa — gdybologia jest dozwolona. Ale właściwie nie powinniśmy próbować odgadywać skutków złożenia przez Lex Superior zażalenia na umorzenie postępowania przygotowawczego (bo to już toczy się przed sądem);
  • a chodzi rzecz jasna o to, że opinia publiczna oddziałująca poprzez prasę mogłaby wpływać na sposób orzekania — a sędzia przecież ma być niezawisły (także od nacisków opinii publicznej);
  • drugi wątek to oczywiście zakaz publikacji danych osobowych i wizerunku osób, które — korzystając cały czas z domniemania niewinności — stały się obiektem zainteresowania organów ścigania lub nawet jeśli toczy się przeciwko nim proces;
  • stąd właśnie ten Marek F., a także „Sławomir W., syn prezydenta Lecha Wałęsy” — i inne takie śmiesznostki;
  • zakaz podawania nazwiska dotyczy wyłącznie postępowania karnego — zatem w przypadku autorki zdjęć, która pozywa szkoły i biblioteki za wykorzystanie zdjęć Czesława Miłosza śmiało można ujawniać tożsamość artystki (pamiętamy, że ustawa o ochronie danych osobowych zawiera tzw. „klauzulę prasową” — może kiedyś jeszcze coś o tym napiszę);
  • jednak sam zainteresowany może się zgodzić na ujawnienie swojej tożsamości: najczęściej ma to postać zdania „jestem niewinny, piszcie o mnie jak mi dali w dowodzie”, ale też zgodę wyrazić może na to prokurator lub sąd;
  • ważne: skoro domniemanie niewinności dotyczy każdego oskarżonego, to i zakaz pisania po nazwisku dotyczy też osób powszechnie znanych (i pojęcie „wizerunku” z art. 81 pr.aut. nie ma tu znaczenia), jak bowiem stwierdził Sąd Apelacyjny w Łodzi w wyroku z 25 lipca 2013 r. (sygn. akt I ACa 251/13)

Zakaz publikacji danych osobowych osób, przeciwko którym toczy się postępowanie karne, dotyczy wszystkich, także osób powszechnie znanych. Jeżeli jednakże dane osób, przeciwko którym toczy się postępowanie są podane przez prokuratora publicznie, w oficjalnym wystąpieniu, dziennikarzowi wolno je umieścić w publikacji, bez ubiegania się o zgodę. Dziennikarz nie ma obowiązku w takich wypadkach sprawdzać, czy prokurator działał zgodnie z prawem. Taki sam status ma informacja podana przez rzecznika prasowego prokuratury.

  • a jakby ktoś miał pytanie czy jednak w przypadku sporu o naruszenie dóbr osobistych będzie można się jednak powołać na ważny interes społeczny jako przesłankę przemawiającą za uznaniem ujawnienia tożsamości za nienaruszającą dóbr osobistych pokrzywdzonego-oskarżonego, to odsyłam do wyroku Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 stycznia 2014 r. (sygn. akt VI ACa 799/13), w którym powiedziano, że:

O udzieleniu zezwolenia na ujawnienie danych osobowych i wizerunku osoby, przeciwko której toczy się postępowanie karne decyduje to, czy za ujawnieniem danych przemawia ważny interes społeczny. Podmiot zamierzający dokonać publikacji nie ma własnego, samodzielnego uprawnienia do oceny, że publikacja danych osobowych osoby, przeciwko której toczy się postępowanie karne, jest dopuszczalna ze względu na interes społeczny, a zatem, o ile nie uzyska on zgody uprawnionego organu, to w procesie o ochronę dóbr osobistych wszczętym przez osobę, przeciwko której toczy się postępowanie karne, a której dane zostały opublikowane bez zezwolenia, nie może skutecznie bronić się zarzutem, iż opublikowanie danych było działaniem zmierzającym do ochrony interesu społecznego.

Na pocieszenie można dodać, że przynajmniej nie trzeba się obawiać sankcji karnej, ponieważ art. 13 prawa prasowego nie jest wskazany w art. 49 prawa prasowego