Intrum Justitia wezwanie do zapłaty za udostępnianie filmu „Mój rower” na 670 złotych

Tym razem kompletnie informacyjnie (a może raczej dementi)? Otóż dostałem dziś kilka listeli oraz odebrałem kilka telefonów od osób, które otrzymały wezwanie do zapłaty na kwotę 670 złotych od firmy Intrum Justitia; oczywiście z prośbą o pomoc i wsparcie.
Zdanie się, że wynika to z tego, że parę osób pomyślało, że jako rzekomy specjalista od wezwań Lex Superior mogę też coś wiedzieć o pismach przysyłanych przez Intrum Justitia.

Niestety, o tej akcji Intrum Justitia nie wiem nic więcej niż przeczytałem dokładnie dziś — nawet po pierwszych telefonach i wiadomościach — w Dzienniku Internautów (por. Intrum Justitia chce 670 zł za udostępnianie filmu? Wiedz, że postępowanie umorzono). Mogę zatem co najwyżej powtórzyć za DI, że:

  • tak, Intrum Justitia wysyła do internautów wezwania do zapłaty 670 złotych odszkodowania za rzekome rozpowszechnianie filmu „Mój rower”;
  • podstawą roszczeń ma być przepis art. 79 ust. 1 prawa autorskiego — czyli ten, który pozwala na żądanie zapłacenia odszkodowania w wysokości trzykrotności należnego wynagrodzenia (ale uwaga: przepis ten jest przedmiotem skargi w TK, za tydzień należy się spodziewać wyroku w tej sprawie);
  • Dziennik Internautów podaje, że Intrum Justitia powołuje się na postępowanie prowadzone przez Prokuraturę Rejonową w Otwocku (I Ds. 1769/14), ale — to chyba ważne — prokuratura wyjaśnia, że postępowanie zostało umorzone i to ze względu na cofnięcie przez pokrzywdzonego wniosku o ściganie (sic!); pozwolę sobie w tym miejscu zacytować za DI wypowiedź Renaty Mazur, rzeczniczki Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga:

Postępowanie zostało zakończone w dniu 28 listopada 2014 r. umorzeniem postępowania wobec braku wniosku o ściganie. Postępowanie obejmowało co najmniej kilka tysięcy osób, jednakże z uwagi na cofnięcie wniosku przez pokrzywdzonego prokurator nie weryfikował, czy z konkretnych adresów IP rozpowszechniano utwór.

Słowem: o sprawie wiem tyle, co przeczytałem w mediach. Komunikat jest prosty: postępowanie umorzone, więc sankcji karnej nie będzie. Czy brak ryzyka sankcji karnej oznacza brak ryzyka odpowiedzialności odszkodowawczej? Nie, jedno nie przekłada się na drugie, ale pamiętajcie, że jeśli rzecz dotyczy rozsyłania-przy-ściąganiu via p2p, to nie dość, że istnieje prawdopodobieństwo zakwalifikowania takiej automatycznej funkcji oprogramowania jako postaci dozwolonego użytku (por. Znalazłeś w skrzynce wezwanie Lex Superior co robić?) — to w dodatku są wyroki uniewinniające „sprawców” takiego przestępstwa.

Reasumując: jeśli dostałeś, P.T. Czytelniku, od Intrum Justitia wezwanie do zapłaty na kwotę 670 złotychza udostępnianie filmu, to nie oznacza, że jesteś czemukolwiek winny. Nie oznacza to także, że powinieneś komukolwiek coś płacić — to jest podstawowa zasada, że masowym wezwaniom raczej się nie ulega…

PS Zainteresowanych skutkami umorzenia postępowania prokuratorskiego dla ewentualnych roszczeń odszkodowawczych odsyłam do tekstu Związanie sądu cywilnego wyrokiem karnym skazującym (na przykład w sprawie Intrum Justitia).