Mandat dla pieszego za pętanie się po drodze rowerowej

Skoro było o mandacie za jazdę rowerem bez trzymanki i o umiejętności wyprzedzania rowerzysty, a nawet o tym jaki mandat grozi za jeżdżenie rowerem po chodniku — czas postraszyć nieco pieszych. Czyli te nasze wszystkie ukochane święte krowy, które pasą się gdzie chcą („pasą się” od „pasuje, to idę gdzie oczy poniosą”: tu zamyślony młodzieniec kroczy środkiem drogi dla rowerów wpatrzony w chmurną przyszłość, tam nobliwa matrona podąża ścieżką rowerową ku nieznanemu.


mandat dla pieszego

Pieszy wałęsający się po drodze dla rowerów lub pasie dla rowerów może dostać mandat — 50 złotych (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tymczasem przepisy… nie, nie nazwę ich drakońskimi — po prostu chociaż nie ma generalnego zakazu chodzenia po drodze rowerowej, to jednak art. 11 ust. 4 PoRD jest wystarczająco wymowny:

art. 11 ust. 4 ustawy prawo o ruchu drogowym:
Korzystanie przez pieszego z drogi dla rowerów jest dozwolone tylko w razie braku chodnika lub pobocza albo niemożności korzystania z nich. Pieszy, z wyjątkiem osoby niepełnosprawnej, korzystając z tej drogi, jest obowiązany ustąpić miejsca rowerowi.

Clara non sunt interpretanda, ale nic się nie stanie jeśli napiszę po ludzku, że pieszy może wejść na ścieżkę rowerową tylko jeśli:

  • nie ma chodnika ani pobocza, albo jeśli nie da się z nich korzystać (bo na przykład jakiś wół zaparkował swój wóz),
  • pieszy będzie bezwarunkowo ustępował miejsca rowerzyście (z wyjątkiem pieszego niepełnosprawnego) — czyli najpierw się obejrzy, sprawdzi czy akurat nie włazi pod koła, a zaraz jak skończy się obstrukcja, wróci na prawidłowy tor.

A skoro wyszło już na to, że zawsze staram się pisać o hipotetycznej sankcji mandatowej warto pamiętać, że nieuprawnione chodzenie pieszego po drodze dla rowerów jest oczywiście wykroczeniem, zaś „taryfikator mandatów” mówi na to per

Naruszenie przepisów dotyczących ruchu pieszych na drogach dla rowerów

a mandat dla pieszego na drodze dla rowerów to 50 złotych.

Proszę, pamiętajcie: tak jak chodnik jest do chodzenia, tak droga dla rowerów jest do jeżdżenia rowerem. Może się zdarzyć, że trzeba z niej skorzystać, ale zawsze trzeba najsamprzód pomyśleć i popatrzeć, bo o nieszczęście łatwo.

  • b52t

    Pozwolę sobie uzupełnić, że zgodnie z art. 2 pkt 5 ustawy prawo o ruchu drogowym, droga dla rowerów oznacza: drogę lub jej część przeznaczoną do ruchu rowerów, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi; droga dla rowerów jest oddzielona od innych dróg lub jezdni tej samej drogi konstrukcyjnie lub za pomocą urządzeń bezpieczeństwa ruchu drogowego; co oznacza, moim zdaniem, że przedstawiony na zdjęciu poglądowym/do artykułu fragment pasa ruchu dla rowerów (część jezdni przeznaczoną do ruchu rowerów w jednym kierunku, oznaczoną odpowiednimi znakami drogowymi, zgodnie z art. 2 pkt 5a). Oczywiście nie oznacza to, że po pasie ruchu dla rowerów można chodzić bezkarnie, bo jest to część jezdni i obowiązują tam zasady takie jak gdzie indziej.

  • Ech, fotografia, przyznam, zastępcza. Chciałem cyknąć łazinogę na DDR ale wygrywa we mnie przyzwoitość — trzymam mocno kierownicę, nie fotografuję :)

  • b52t

    To było tylko trzymanie się ducha wyjaśniania i klarowania sytuacji, bo bywa różnie, a w pamięci niektórych może pozostać obrazek i zaburzyć to czego dotyczy tekst.

  • Ja bym chciał wytworzyć taki horrorystyczny przekaz — pieszy widzi taki rysunek i w te pędy odsuwa się na bok :)

    Jeszcze nie wiem jak sobie poradzić z rowerzystami, którzy nie potrafią utrzymać zadanego kursu. Jazda na wprost oznacza permanentne zwroty w lewo i w prawo o promieniu do 1 metra nawet!

  • b52t

    A, rozumiem, prewencja-straszenie ponad miarę, żeby nie trzeba było niepotrzebnie hamować/omijać.
    Nie spotkałem takich pedalistów. ale takich co nie wiedzą o zasadzie jazdy po prawej stronie a i owszem – zżymam się, ale nic nie mówię, czyli po angielsku.

  • Jak to jak, napisać artykuł o nich. Poczytność wzrośnie, my poczytamy, oni się zawstydzą i zajmą prawidłowym jeżdżeniem. Win-win-win.

  • b52t

    Wyjaśnić ile za to grozi, rozreklamować, to może policja będzie dybać na rowerzystów, czyli posypią się mandaty, to zyska jeszcze budżet. Wszyscy wygrają.

  • Mike

    Jak zyskuje budżet to ludzie przegrywają. :p

  • wojakrob

    Należało by jeszcze opisać problem singletracków bez hamulców (spotykam takie we Wrocku) oraz rowerzystów, którzy poruszają się po DDR „pod prąd”. Przykład – przejazd mostem Milenijnym na Osobowice lewą stroną mostu. Tam nie ma znaku „Droga dla rowerów”, a pełno tych „łamaczy prawa” się spotyka.
    W mojej opinii DDR powinny być ZAWSZE wyposażone w strzałki taki jak na zdjęciu, a kierunkowość DDR powinna być usankcjonowana w PoRD.

  • Masz na myśli ostre, które — na forumrowerowe.org kiedyś chcieli mnie za to zjeść ;-) — hamulców nie mają? ;-)

    Co do jednokierunkowości DDR, akurat mam zdanie wprost przeciwne: IMHO podstawy po temu w PoRD po prostu brak, w logice zresztą też; chyba że DDR jest naprawdę tak wąska albo jej przebieg niejasny, że się nie da (odcinek przy Hallera przy pętli tramwajowej). Bo już Pilczycka między stadionem a Dworską to przesada, podobnie odcinki Armii Krajowej (tam są jednak po prostu znaki zakazu wjazdu, co nieco zabawnie wygląda na DDR-ce).

    BTW naprawdę chciałbyś ludzi ganiać na drugą stronę Milenijnego? Ja tego mostu tak nie lubię… fakt, że jak muszę to wolę podjechać pod Orbitę, wnieść rower po schodach i dalej pomknąć, niż wspinać się od Popowickiej/Pilczyckiej….

    PS ale nam się tu lokalnie robi…

  • z jednokierunkowymi jest tak, że jak jedziesz pod prąd to nie widać. Żeby nie było lokalnie – w Poznaniu ścieżka wzdłuż pl. Wolności, ale też wiele innych wielokierunkowych.

    A biorąc pod uwagę że rowerzysta może jako pieszy dołączyć do ścieżki w każdym momencie, to ich kierunkowość jest delikatnie mówiąc niedostatecznie zaznaczona.

  • b52t

    Moja łikendowa tras,a jeśli akurat obejmuje jazdę milenijnym, zawsze oznacza jazdę po lewej stronie most (w kierunku Osobowic), nie wiedzę przeszkód w jechaniu tam w dwóch kierunkach; jest miejsce ruch pieszych jest na ogół symboliczny, nie do końca widzę sensu to robić tym bardziej, że na ogół jadę dalej prosto w kierunku Obornickiej. Czym innym jest sytuacja, gdy na DDR jest wyraźne oznaczenie odnośnie kierunku, tutaj nie może być wymówek.
    Inny problem to permanentne olewanie zasady ruchu prawostronnego przez rowerzystów, parki tak zaaferowane rozmową ze sobą, że blokują całą szerokość ścieżki.

  • b52t

    To nie było na poważnie. To było nabijanie się z tego, że policja działa według zasady, że statystyka jest najważniejsza.

  • Czy my nie za bardzo chcemy uregulować coś, czego uregulować się nie da? Zaraz się okaże, że przydałyby się zjazdy i wjazdy na DDR i PDR, via-tolle i inne takie ;-)

  • b52t

    Problem jest szerszy (a raczej węższy), bo dotyczy dość często szerokości samej DDR – te często, przynajmniej we Wrocławiu, są taki, że wymija się na styk, a gdy jest do ścieżka dla rowerów, gdy wejdą piesi, to robi się naprawdę ciężko. A poza tym, z DDR jest jak z ulicami – dopóki nie ma innego znaku to droga jest dwukierunkowa i nie zawsze trzeba malować znaków poziomych, pomaga wyobraźnia i zdrowy rozsądek. Pomstuje się często na przeładowanie ulic znakami, to niech DDR będą przykładem w miarę oszczędnego, acz wystarczającego oznakowania.

  • Ja w ogóle nauczyłem się że znak poziomy bez towarzyszącego mu znaku pionowego to tylko taka nieśmiałą sugestia, więc tak naprawdę takich strzałek nie biorę pod uwagę.

    Zwłaszcza że najczęściej widzę taką strzałkę jak już jestem w połowie ścieżki, pod prąd, a jakże ;). Chociaż czy pod prąd czy nie, trudno powiedzieć bo zazwyczaj jakiś taki starty a ja nie będę się zatrzymywał przy każdym znaku żeby go odcyfrować…

    ogół też chyba ich nie bierze pod uwagę, widać też czekają na znak pionowy ;).

  • b52t

    To już mi się tak średnio podoba, bo jednak wolę ordnung, nie jeździmy po kraja gdzie jest więcej słońca.

  • Jak ma być odrnung, to muszą być warunki do zachowania tegoż. W Poznaniu nie ma. Ciężko się połapać w ogóle którędy ścieżka idzie, co mówić o tym żeby dobrze rozeznać jej kierunek.

    Oczywiście zawsze można zajrzeć do miejscowego ZDMu i zapoznać się z mapami ;)

  • b52t

    Jeśli takie są warunki lokalne to nie jest dobrze.

  • E tam, szlaki rowerowe są oznakowane w dość umowny sposób — generalnie najważniejsza zasada to głowa na karku, oczy wokół głowy, palec na hamulcu. Nie ma to tamto.

  • b52t

    O, to, to, nic więcej, nic mniej. Na rowerze trzeba prawie ciągle stosować podwyższoną ostrożność.