Pies i park narodowy — ustawowego zakazu brak, ale najpierw przeczytaj regulamin

Przedwakacyjne pytanie: czy z psem można wejść do parku narodowego? to stały dylemat każdego przewodnika czworonoga, który wie, że nie ma to jak podróże z psem u nogi. Wiem coś o tym, bo przecież przez ostatnią dekadę każdy wyjazd miałem pod psem — a jeden z ich skończył się stówką mandatu za bestialski atak dzikiego zwierza na Babią Górę.
Ale skoro sezon urlopowy nadchodzi wielkimi łapami, warto chyba poświęcić jeszcze kilka zdań temu czy pies w parku narodowym może postawić swoje cztery łapy.


pies park narodowy

Nad Olzą, opodal Istebnej, na szczęście do najbliższego parku narodowego kawał drogi (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawy te reguluje ustawa o ochronie przyrody, która nie wprowadza generalnego zakazu wchodzenia z psem do parku narodowego, a #mianowicie:

art. 15 ust. 1 pkt 16 i ust. 6 ustawy o ochronie przyrody:
art. 15. 1 W parkach narodowych oraz w rezerwatach przyrody zabrania się:
16) wprowadzania psów na obszary objęte ochroną ścisłą i czynną, z wyjątkiem miejsc wyznaczonych w planie ochrony, psów pasterskich wprowadzanych na obszary objęte ochroną czynną, na których plan ochrony albo zadania ochronne dopuszczają wypas oraz psów asystujących (…)
6. Organizowanie i prowadzenie szkoleń ratowników górskich i psów ratowniczych, w tym psów lawinowych, na obszarze parku narodowego poza terenami udostępnionymi na podstawie art. 12 ust. 2, przez podmioty uprawnione do wykonywania ratownictwa górskiego na danym obszarze, wymaga uzgodnienia z dyrektorem parku narodowego.


pies park narodowy

Z psem w Karkonoszach można właściwie wszędzie (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tłumacząc z prawniczego na nasze wychodzi na to, że:

  • co do zasady z psem wolno wchodzić na teren parku narodowego i rezerwatu przyrody (upraszam o niezamykanie przeglądarki w tym momencie — czytamy dalej!),
  • pies nie może jednak stąpnąć łapą na obszar objęty ochroną ścisłą i czynną (czytających Ziembińskiego spieszę zapewnić, że oczywiście powinno być „lub”, ale prawodawca ma w nosie reguły języka);
  • i wyjątek od wyjątku: chyba że jednak plan ochrony zezwala na pojawienie się psiaka w jakimś obszarze objętym ochroną ścisłą czy czynną (nie umiem powiedzieć na ile przepis ten pozostaje w sferze teorii);
  • i kolejny wyjątek od tamtego wyjątku: piesek pasterski może pojawić się na terenie ochrony czynnej, o ile dyrekcja parku na to zezwala (oczywiście pies pasterski to ten, który pracuje na etacie pastucha — nie jakiś maliniak, któremu akurat przyszło przejść się na spacer przez PN);
  • kolejnym wyjątek uczyniono dla psów asystujących osobom niepełnosprawnym (to dopiero od 1 marca 2013 r.);
  • osobną kategorią są psy ratownicze, które mogą być szkolone nawet na obszarach objętych ochroną ścisłą lub czynną — nie naruszając wówczas zakazu — jednak rzecz jasna za zgodą dyrektora parku narodowego (art. 15 ust. 6 ustawy).

pies park narodowy

Babiogórski Park Narodowy — miłe wspomnienie mandatu… a pies stoi na zakazie (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Tyle teorii, która ma jedną zasadniczą wadę: nawet nauczywszy się tego wszystkiego na pamięć nie będziemy wiedzieć czy w danym parku narodowym możemy się pojawić z psem w jakimś konkretnym miejscu. Sęk w tym, że ustawa jako akt normatywny generalny nie jest w stanie opisać nam wszystkich możliwych stanów faktycznych, czyli czy psu wolno postawić pazur w konkretnym miejscu konkretnego parku narodowego. To trzeba sprawdzić przed wyjazdem, najlepiej w regulaminie parku, w którym zamierzamy się pojawić — a biorąc pod uwagę stopień ogólności (i wprowadzania w błąd) tych dokumentów: najlepiej chyba przedzwonić do dyrekcji parku i się poinformować.

W bardzo dużym skrócie mogę napisać, że:

  • regulamin Babiogórskiego Parku Narodowego jest klasycznym wypracowaniem na kolanie, ponieważ treść ust. 4 pkt 14 została przepisana z ustawy, w rzeczywistości natomiast pies może teoretycznie pojawić się na 5% powierzchni BgPN — teoretycznie, albowiem „w praktyce jest to niemożliwe, ponieważ tereny te otoczone są obszarami objętymi wyższym reżimem ochronnym lub nie są udostępnione do zwiedzania z powodu braku szlaków turystycznych” (słowem: jak pies dofrunie, to może tam się pojawić). Szkoda, że regulamin nie jest jednoznaczny (biblijne tak, tak; nie, nie to dobry imperatyw pisania każdej normy, zwłaszcza takiej, która wiąże się z sankcją);
  • zasady udostępniania Karkonoskiego Parku Narodowego (nowy dokument, z 2015 r.) o psach milczą, zatem co do zasady jest jak w ustawie — z doświadczenia mogę powiedzieć, że psy w Karkonoszach czują się świetnie, pod warunkiem, że kondycyjnie dają radę;
  • z psem w Pieniny też nie ma co się pchać — tu przynajmniej strona internetowa Pienińskiego Parku Narodowego jest jednoznaczna: pies w Pieninach nie ma co szukać szczęścia;
  • tradycyjnie z psem nie wejdziemy na obszar Tatrzańskiego Parku Narodowego, z wyjątkiem Doliny Chochołowskiej (ale tylko do schroniska; nie wiem gdzie się podział regulamin TPN, czyżby teraz była moda na takie lakoniczne dokumenty?).

To tylko oczywiście wyimek z zasad wprowadzania psów do parków narodowych (skupiłem się na tych górskich, bo mnie właściwie tylko góry interesują ;-)
Łącznie mamy w Polsce 23 parki narodowe (plus kilka planowanych), zatem planując wakacje ze zwierzakiem warto wcześniej sprawdzić czy będą problemy czy możemy wędrować ze swoim ulubieńcem spokojnie.


pies park narodowy

Kuata „prawie australijski Koolie”, jeszcze nie w parku narodowym, ale już niedaleko :) (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


PS Trzy pierwsze foty to już historia, której na imię było Boss. Tydzień po opublikowaniu tekstu mogę się pochwalić: jest nowa kompanka na nowe przygody i wojaże. Stąd dołożona powyższa fota będąca zapowiedzią kilku lat ciekawych zdarzeń, których nie omieszkam zrelacjonować :)

  • nnnnazwa

    A czy można dać psu pić w parku? ;)

  • ajax

    byle nie gorzałkę, bo to będzie podpadać pod rozpijanie niepełnoletnich ;-)
    IMHO mało jest piesków powyżej 18 roku życia

  • Proto

    Czy jeśli ktoś jest psem na baby, to obowiązują go w parkach narodowych te same obostrzenia?

  • To zależy czy szkolony ;-)

  • Borek

    To teraz pytanie z gatunku dziwnych – co będzie jak ktoś swojego psa wniesie na taki obszar? W końcu jest zakaz ‚wprowadzania’. :>

    Nie no, Polska to nie Zjednoczone Królestwo, tu takie numery raczej nie przejdą.

  • Raczej nie przejdą, wydaje mi się, że taką głupawą rozmowę prowadziłem z panami z BgPN — nie dali się nabrać (inna sprawa, że mój zwierzak to było jakieś 33-35 kg, więc bez żartów ;-)

    Ale wniesienie psa nie ma raczej obiektywnie znaczenia — piesek musi siusiu, takie tam. Z ich perspektywy to zagłada dla ekosystemu.

  • Boreal

    Olgierd,
    Idąc dalej – trochę prowokacyjnie – jak jest z puszczaniem psa luzem w parku narodowym (a w zasadzie nawet w parku). Niby art 166 KW zabrania, więc może nawet ciekawiej wyszło – czy każdy park narodowy jest lasem? I inne pokrewne – czy park (miejski) jest lasem ;-) – Na ostatnie odpowidziałbym sobie że nie – bo nie prowadzi się tam gospodarki leśnej ale… I czy w takiej sytuacji wymagane jest prowadzenie psa w kagańcu i na smyczy czy zależy to od regulaminu praku? I czy każdy park musi mieć swój regulamin?

  • Oczywiście nie każdy park narodowy musi być lasem (np. wydmy Słowińskiego PN) więc art. 166 kw nie musi mieć bezpośredniego zastosowania. A czy park musi mieć regulamin? W ustawie nie ma o tym słowa (jest tylko o regulaminie ZOO i ogrodu botanicznego), ale może postawa jest w rozporządzeniu powołującym statut?

    No a w regulaminie to już piekła nie ma :)

  • Boreal

    Piekła nie ma jak regulamin jest ;-)
    Wracając do pytania czy jest jakaś regulacja – poza regulaminem – dotycząca puszczania psa luzem w parku(miejskim) .
    Zastrzeżenie (nie lubie w polszczyżnie angielskiego disclaimer) Psa nie mam, i nie zamierzam go mieć. Posiadanie psa w miescie przez człowieka który z racji wykonywanego zawodu przebywa poza domem przez minimum 9 godzin uwazam za nieporozumienie. Ale to mój własny pogląd. Także zorważania wyłacznie teoretycznie a nie próba wyciągniecia darmowej porady prawnej…

  • W parku, w takim zwykłym parku (nie parku narodowym). To nie ma — tylko uchwała gminna:

    http://czasopismo.legeartis.org/2015/04/obowiazek-posiadania-kaganca.html

  • Monika Turas

    A może ugryźć to z innej strony. Czy nie jest to miejsce użyteczności publicznej? Nie można nikogo dyskryminowac tylko dlatego ze ma psa. To tak jak zamieszczane tabliczki na placach zabaw czy trawnikach przed blokiem o zakazie wchodzenia psom. Sąd orzekł ze umieszczanie ich jest niezgodne z prawem. Ustawa mówiąca o tym ze pies może wchodzić do miejsc użyteczności publicznej jest chyba ponad regulaminem parku??

  • Ale zakaz nie wynika z regulaminu parku lecz z ustawy o ochronie przyrody. Natomiast sama realizacja zakazu, i owszem, ze sposobu „podziału” terenu na obszary objęte ochroną ścisłą lub czynną.

  • Mrówka Zet

    Nieco czasu już minęło od ostatniego wpisu :) Dopiero dziś trafiłam na ten wątek. Od jakiegoś czasu dokuczają mi (i zapewne wielu innym psiarzom) zakazy dotyczące wstępu z psem do PN. Niebawem taki zakaz pojawi się również w Karkonoskim Parku Narodowym, na około połowie szlaków. Moje pytanie jest bardzo uproszczone i uogólnione (nikt nie ma tyle czasu, żeby czytać o wszelkich moich pomysłach i przemyśleniach) – co trzeba zrobić, aby spowodować zmianę przepisów/ustawy? Zdążyłam już wymyślić petycję do Rządu, powołanie biegłego przyrodnika, pozew zbiorowy (?). Być może nie mam takiej wiedzy jak osoby, które o takich zakazach zarządziły, ale wygląda na to, że w większości przypadków jest to zła wola lub zapewnienie dyrekcjom parków „świętego spokoju”. Będę wdzięczna za odpowiedź :)

  • Ustawa jest cały czas taka sama i — wbrew temu, co mówi dyrekcja KPN (że taki zakaz wynika właśnie z ustawy) — nadal nie ma w niej po prostu zakazu.
    Oczywiście od zawsze się zastanawiałem jakim cudem w Karkonoskim PN niektóre bajeranckie szlaki są otwarte dla psów (np. mój ulubiony, zielony dołem, Ścieżka nad Reglami via Śnieżne Kotły i dalej), wychodziło mi, że mimo zapewne ustanowienia tam ochrony ścisłej, ruch psów jest dopuszczalny.

    To jednak zawsze można było zmienić — i zdaje się, dzieje się to…

    Przechodząc do pytania: czy można na to jakoś wpłynąć? Jako naturalny sceptyk odpowiem, że wątpię, niemniej z pewnością dyrekcja KPN może wysłuchać głosów jakichś organizacji społecznych — jeśli nie tych związanych z ochroną przyrody (które wcale nie muszą mówić jednym głosem), to może takich, które zajmują się promocją turystyki psiej (hmm późnym latem chodziło mi po głowie stworzenie takiego czegoś…).
    Być może komuś takiemu udałoby się przekonać park, że to nie jest najlepsza metoda.

    A inne sposoby jak zaskarżenie decyzji, etc. — hmm… tak sobie gdybam, być może udałoby się kogoś (WSA/NSA) przekonać, że zmiana planu ochrony podlega zaskarżeniu do sądu administracyjnego. Niemniej nie sądzę.