„Poseł Czarnecki” zaczyna kampanię wyborczą

Taka ciekawostka: poseł, który ma nazwisko, ale nie chce mieć imienia (por. Kandydat bez swojego imienia) najwyraźniej postanowił już rozpocząć kampanię wyborczą przed jesiennymi wyborami do parlamentu.


Poseł Czarnecki

„Poseł Czarnecki” rozpoczął kampanię wyborczą przed jesiennymi wyborami do sejmu już w czerwcu 2015 r. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Chodzi oczywiście o posła Przemysława Czarneckiego — występującego obecnie jako „Poseł Czarnecki”. Jego billboard wypatrzyłem wczoraj we Wrocławiu na skrzyżowaniu ul. Królewieckiej i Maślickiej.

Można oczywiście zapytać czy start kampanii już w połowie czerwca nie jest przedwczesny? Jakby na to nie patrzeć art. 104 kodeksu wyborczego mówi o tym, że kampania rozpoczyna się dopiero z dniem zarządzenia wyborów — zaś prezydent dopiero zapowiedział, że własnoręcznie wyznaczy termin wyborów.

art. 104 ustawy kodeks wyborczy:
Kampania wyborcza rozpoczyna się z dniem ogłoszenia aktu właściwego organu o zarządzeniu wyborów i ulega zakończeniu na 24 godziny przed dniem głosowania.

Oczywiście nawet na zarządzenie wyborów musimy nieco poczekać — podług art. 98 ust. 2 Konstytucji RP prezydent robi nie później niż na 90 dni przed upływem 4 lat od rozpoczęcia kadencji. Bieżąca (VII) kadencja rozpoczęła się 8 listopada 2011 r., zatem wybory do parlamentu muszą być ogłoszone najpóźniej na początku sierpnia 2015 r. (regulację tę powtarza art. 194 kodeksu wyborczego).

A teraz taka ciekawostka: chociaż jest zakaz rozpoczynania kampanii wyborczej przed zarządzeniem wyborów, to… naruszenie tego zakazu nie jest karalne. Więc chociaż sam niechętnie hołduję zasadzie „jest przepis, musi być sankcja”, to w tym przypadku nie mogę się powstrzymać od złośliwości — że skoro prawo piszą posłowie, to włos takiemu z głowy nie spadnie… Nie wiem jak się to ma do zasady równości wobec prawa — pewnie nijak…

  • Art

    Brakuje jeszcze rozważań czy plakat o takiej treści to rzeczywiście agitacja wyborcza. Hasło „przyszłość w młodych rękach” jest tylko frazesem, który równie dobrze mógł zostać wypowiedziany w telewizji lub napisany na blogu. W pewnym sensie kampania wyborcza trwa przez całą kadencję Sejmu, bo politycy cały czas udzielają się publicznie, chwalą siebie i krytykują oponentów, na wszystkie możliwe sposoby próbują zaistnieć w świadomości wyborców. Przed formalnym rozpoczęciem kampanii wyborczej nie obowiązują przecież te same standardy co podczas ciszy wyborczej. Billboardy to tylko forma przekazywania informacji, nie mają jakiegoś szczególnego znaczenia. Przytoczony frazes może być np. reakcją posła na zwycięstwo Andrzeja Dudy, wszak jest on dużo młodszy od ustępującego prezydenta. Może to być też ogólne stwierdzenie dość oczywistego faktu, że następuje w polityce wymiana pokoleniowa. Dopóki nie ma tam „głosuj na X”, to moim zdaniem nie ma sensu się czepiać.

    Swoją droga gdy słyszę z ust urzędującego posła „przyszłość w rękach młodych” to sobie od razu myślę, że taki polityk pewnie chciałby zostać wkrótce zastąpiony przez kogoś młodszego.

  • Mnie się billboard kojarzy wyłącznie z kampanią — reklamową. Poseł jest jak proszek, z tym, że sprzedaje się go na ileś tam czasu przed wyborami. Wychodzi na to, że sprzedaż już ruszyła.

    Można też pogadać o finansowaniu partii politycznych — aż mnie korci wystąpić do biura Posła Czarneckiego z wnioskiem o informację ws. finansowania tej reklamy.

  • No i poszło, poprosiłem o kopię umowy na wynajęcie tego billboardu, i o następujące informacje:

    – ile podobnych billboardów zostało zamieszczonych na ulicach Wrocławia i innych miast w czerwcu 2015 r.?
    – przez kogo została zawarta umowa wynajmu billboardów? (chodzi mi o to czy płaci Prawo i Sprawiedliwość, klub poselski, a może Pan poseł z własnej kieszeni?)
    – jaki jest koszt wynajęcia billboardów przeznaczonych do prowadzenie tej akcji reklamowej?

  • b52t

    To samo poseł Babiarz z tej samej partii (billboardy wcześniej zajęte pod kandydata Dudę; na Piłudskiego i Tęczowej); same billboardy Czerneckiego widziałem jeszcze na Strzegomskiej przy Stacyjnej (płot ośrodka Brata Alberta) i na Buforowej. Tak się zastanawiam, bo nie sprawdzałem, czy nie ma czasem przepisu worka-bez-dna o tym, że poseł może informować o swoim posłowaniu. Jeśli to jest legalne, to jest to nowa jakość w Polsce, bo do tej pory to ograniczało się do zasyfiania miast, miasteczek i wsi na 3 tygodnie przed wyborami. Tak zyskują rozpoznawalność na długo przed, ergo lokują się wyżej w pamięci potencjalnych wyborców, bo przecież głosuje się głównie na nazwiska, które się zna (coś jak z celebrzytwami – nie ważne co robią, ważne, że o nich coś się mówi/pisze).

  • Swoją drogą, jeśli czasem się mówi właśnie o ustawie przeciwko zasyfianiu miasta — to jak później liczyć na poparcie deputowanego, który dość dobrze sobie na tym procederze korzysta?

    BTW teraz sobie przypomniałem, że w tym miejscu (Królewiecka/Maślicka) wcześniej wisiał właśnie Andrzej Duda. Ciekawe czy partie mają wykupione jakieś abonamenty w okolicach wyborów? A może to prywatny nośnik (muszę sprawdzić czy jest tam jakieś logo).

  • Kurdę, najpierw myśleć, później patrzeć, później pytlować — na ramce jest napis „euroawk”:

    http://euroadmedia.pl/index.php/template

  • b52t

    Przecież ustawę przeciw robieniu z każde budynku planszy pod reklamę tak stępiono, że zostało z niej zalecenie.

    Swoją drogą jak na przedsiębiorstwo z branży reklamowej, to ich własna strona jest mało zachęcająca (jak templat z wordpress; nie żeby to była straszna ujma, ale trąci skąpstwem).

  • > Swoją drogą jak na przedsiębiorstwo z branży reklamowej, to ich własna strona jest mało zachęcająca (jak templat z wordpress; nie żeby to była straszna ujma, ale trąci skąpstwem).

    To jest Joomla — nawet favikonki nie zmienili ;-)

  • b52t

    Rzeczywiście, to nawet taniej. Dobrze, że nie mają na domenie priv ;]

  • Nie wszyscy popierają też starania Przemysława Czarneckiego o to, by był jak najwyżej na wrocławskiej liście. Uważają, że mało zrobił dla naszego regionu.

    Czyli pewnie chodzi o dobrą pole position:

    http://www.gazetawroclawska.pl/artykul/3903067,tloczno-na-listach-pis-miroslawa-stachowiakrozecka-nie-moze-byc-pewna-pierwszego-miejsca,id,t.html

  • b52t

    Ciekawy artykuł, nie wszyscy zgadzają się na spekulowanych kandydatów na kandydatów na pierwsze miejsce z naszego okręgu. No zaskoczenie, temat o tym, że po dniu jest noc. A do tego te źródła. Och, ten nasz kochany lokalny tabloid.
    Richard Henry ostatnio chyba nie ma dobrego momentu w życiu politycznym, bo go nie ma na pierwszej linii. Ale o niego nie ma się co martwić, on wybitnie przekuł w działanie słowa Misia Uszatka z „Nie” – on sobie radę da.

  • Mike

    A mnie się wydaje, że to dla zmyłki, bo „Poseł Czarnecki” to mię się kojarzy z Ryszardem Czarneckim. Ale ja nie jestem zorientowany i podejrzewam, że nie tylko ja. A już z p. Ryszardem Czarneckim mam skojarzenia. Czy akurat pozytywne to inna sprawa, więc takie ogłaszanie się ma 2 końce.

  • Ależ oczywiście, że o to właśnie chodzi :) To jest syn, który nie przyznaje się do swego imienia :)

  • Proto

    Jeśli zmienią prawo i całkowicie zlikwidują subwencje dla partii politycznych, to zgadzam się w ciemno na reklamowanie partii przez cały rok. Gdzie tylko chcą i jak sobie wymyślą.

  • Zapomnij :)

  • ajax

    Jest jeszcze jedna mozliwość: ta istota ma nazwisko Czarnecki i imię POSEŁ ;-P

  • Za komuny to by było niemożliwe… no ale Richard Henry też nie :)

  • sjs