Prokuratura przeprosiła Józefa Rawicz Popławskiego

Pewne tematy warto dociągać do końca. Tyczy się to tak mojej dziennikarskiej roboty, jak i Waszych spraw — oczywiście tych, które są warte dociągania do końca.


Józef Rawicz Popławski

Józef Rawicz Popławski doczekał się przeprosin od Prokuratury Okręgowej w Krakowie. To pokłosie starej afery wywołanej przez nadgorliwych policjantów.


Dziś wracam do tekstu sprzed 5 lat (Historia pewnej wizytówki), w którym opisywałem perypetie z organami ścigania p. Józefa Rawicz Popławskiego, który miał tego pecha, że na swej wizytówce napisał nazwę zawodu, który zdaniem prokuratury nie istnieje — a jednak nieistnienie zawodu nie przeszkodziło na postawienie mu zarzutów. Zarzuty upadły, Rawicz Popławski został uniewinniony, jednak teraz zaczyna się druga strona medalu — kurczę, po przeczytaniu dzisiejszej notki przejdźcie jeszcze raz do rozważań o prywatności osób podejrzanych i oskarżonych (każdy tekst zyskuje nowy wymiar, w zależności od innych doświadczeń…) — czyli odkręcanie zabagnionego dobrego imienia.

Teraz będzie nieco optymizmu: nadgorliwość jest gorsza od faszyzmu, zatem nie można się dziwić, że na stronie internetowej Prokuratury Okręgowej w Krakowie od pół roku wiszą przeprosiny, w których czytamy:

Prokuratura Okręgowa w Krakowie przeprasza Szanownego Pana Józefa Rawicz Popławskiego za odnoszące się do jego osoby informacje, przekazane przez Rzecznika Prokuratury Okręgowej w Krakowie Bogusławę Marcinkowską dziennikarzom przygotowującym reportaż do Kroniki Krakowskiej nadawanej dnia 22 marca 2006 r. w TVP 3 Kraków oraz do programu „Uwaga” emitowanego dnia 28 kwietnia 2006 r. przez Telewizję TVN, które podważyły posiadanie przez Józefa Rawicz Popławskiego wyższego wykształcenia oraz posiadanie przez niego uprawnień do posługiwania się tytułami dr hab. psychologii stosowanej i lekarza medycyny komplementarnej tj. alternatywnej, co naruszyło dobre imię i dobrą sławę Józefa Rawicz Popławskiego i osłabiło zaufanie do wykonywanego przez niego zawodu. Informacje przekazane dziennikarzom naruszyły dobra osobiste Józefa Rawicz Popławskiego, w związku z czym Prokuratura Okręgowa w Krakowie wyraża ubolewanie.

Natomiast w ogólności chciałem przypomnieć — P.T. Czytelnikom (i nie tylko) — że z faktu, że o sprawie wypowiada się jakiś organ nie wynika jeszcze, że ma rację, samą rację i tylko rację. Ot nie dalej jak kwartał temu pisałem przecież o przeprosinach jakie UOKiK opublikował na swojej stronie internetowej w związku z naruszeniem dobrego imienia właściciela stacji benzynowej w Szydłowcu.

PS Disklajmer: o sprawie wiem osobiście od p. Rawicz Popławskiego, który zatelefonował do mnie dokładnie w momencie jak wchodziłem na komendę policji wyjaśniać pewną sprawę. Nie zostawiłem wizytówki, więc o nic się do mnie doczepić nie mogą, ale… Być może niedługo uda mi się opisać sprawę, która skończyła się dla mnie szczęśliwie, chociaż na początku czułem się troszkę jak Józef K.

  • Żuraw

    Zatem czekamy na wieści z frontu ;-)

  • Pewien front skończył się dla mnie parę dni temu, pozytywnie. Jak dostanę kwit to tutaj puszczę — będzie można boki zrywać… ;-)