Odszkodowanie za naruszenie praw autorskich liczone jako trzykrotność wynagrodzenia — niezgodne z konstytucją

Informacja z ostatniej chwili dotycząca sygnalizowanej przeze mnie sprawy w Trybunale Konstytucyjnym a dotyczącej skargi na art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b prawa autorskiego, czyli przepisu, który daje możliwość żądania zapłacenia odszkodowania za naruszenie autorskich praw majątkowych obliczonego jako trzykrotność stosownego wynagrodzenia. W wyroku wydanym dosłownie kilkanaście minut temu wyroku Trybunał Konstytucyjny orzekł, iż (wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 23 czerwca 2015 r., SK 32/14):

Art. 79 ust. 1 pkt 3 lit. b ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych w zakresie, w jakim uprawniony, którego autorskie prawa majątkowe zostały naruszone, może żądać od osoby, która naruszyła te prawa, naprawienia wyrządzonej szkody poprzez zapłatę sumy pieniężnej w wysokości odpowiadającej – w przypadku gdy naruszenie jest zawinione – trzykrotności stosownego wynagrodzenia, które w chwili jego dochodzenia byłoby należne tytułem udzielenia przez uprawnionego zgody na korzystanie z utworu, jest niezgodny z art. 64 ust. 1 i 2 w związku z art. 31 ust. 3 w związku z art. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

(Na tę chwilę to wszystko, albowiem nawet brak komunikatu prasowego na stronie TK, jednak wieczorem tekst będzie rozwijany (odświeżajcie swoje przeglądarki).

Już teraz mogę się jednak pokusić o stwierdzenie, że powyższe rozstrzygnięcie oznacza dużą ambę dla różnych Lex Superiorów i Intrum Justitiów.

PS zainteresowanych moim komentarzem zapraszam tutaj — TK: zryczałtowane odszkodowanie za naruszenie praw autorskich nie może być oderwane od wysokości szkody.

  • b52t

    I po jednym dziwnym orzeczeniu wczoraj dzisiaj jest już trochę lepiej. Ale co zarobiły tak przedsiębiorstwa i kancelarie w tzw. międzyczasie to ich.
    Bardzo dobrze, że TK uciął w ten sposób drogę to copyright trollingu u nas.

  • jwexpscw

    Nice!

  • Nottenick

    Czy w takim razie zgodna z konstytucją jest np. opłata za przejazd bez ważnego biletu w wysokości powiedźmy dziesiesieciokrotnosci opłaty za tenże przejazd? Przecież, tak jak w powyższym przypadku, usługodawcy powinna się należeć „jednokrotna” a nie „dziesięciokrotna”, „trzykrotna” czy „ileśtamkrotna” opłata?
    Nie troluje, pytam serio jaka jest różnica w „karnej oplacie” za przejazd w sytuacji braku wczesniejszego ujszczenia „standardowej oplaty” za przejazd od „karnej opłaty” za skorzystanie z cudzego utworu bez wcześniejszego uiszczenia „standardowej opłaty” za jego skorzystanie?

  • Bo ja wiem… przecież ja nic nie wiem — czasem mam wrażenie, że to jest po prostu jakiś rzut monetą.
    Ale proszę bardzo, zapraszam do wniesienia skargi konstytucyjnej, oczywiście najsamprzód przechodząc całą drogę sankcja-odwołanie-odwalenie… ;-)

  • Proto

    UPC walczyło o niezapłacenie milionów złotych, więc te kilkadziesiąt tysi na prawników to pryszcz.
    Czy w przypadku szarego obywatela nie powinno wystąpić Państwo w osobie Rzecznika Praw Takich lub Owakich? Bez konieczności przechodzenia całej drogi?

    Tak myślę, że powinno, przecież między innymi po to właśnie na nie łożymy.

  • Vagla przypomina, że parę lat temu RPO sygnalizował temat Ministerstwu Kultury.

    http://prawo.vagla.pl/node/9742

  • Jeden z argumentów z zalinkowanej dyskusji mi się podoba i uważam, że jest trafny.

    Trzykrotność* rekompensuje posiadaczowi praw majątkowych fakt, że pozbawiony został niezbywalnego prawa do podjęcia decyzji czy chce w ogóle licencji udzielić i na jakich zasadach.

    * – skrót celowy by nie pisać całego zdania.

  • To jest bardzo dobry argument, aczkolwiek w odniesieniu do rozpowszechniania utworu. Bo przepis dotyczy też innych naruszeń, gdzie już ten dyskomfort nie występuje.

  • Gdy ktoś narusza Twoje prawa, dyskomfort występuje zawsze. Czasem w połączeniu z niesmakiem, często złością, zwykle z bezradnością wobec zastanej, niechcianej sytuacji.

  • Ten dyskomfort chroni art. 23 kc :)