From Wolimierz with Love

Jak nakazuje wieloletnia tradycja od czasu do czasu poświęcam parę linijek na ogłoszenia parafialne, w których załatwiam i wyjaśniam sprawy wewnętrzne. Dziś kilka zdań m.in. mediach społecznościowych wakacjach, które miały się odbyć w Zurychu, ale odbędą się z Kuatą — lecz nie na wyspie Kuata ;-)

From Wolimierz with Love

From Wolimierz with Love — takie cuda działy się w Wolimierzu 5 lat temu. Teraz też liczę na ciekawe efekty specjalne (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)

§ 1. W listelach do redakcji powtarza się niekiedy motyw aktywności w tzw. mediach społecznościowych, bo to dużo daje jeśli chodzi o traffic. A jeśli nawet nie na Fejsbósiu, to przynajmniej na Twitterze (z którego faktycznie sporadycznie i bez serca, ale korzystam).
Niestety, u mnie to nie działa — owszem, przez krótki czas miałem nawet konto na Google+ ale nie dość, że jakoś mnie to nie bawi, to w dodatku wygrywa sobiepańskość: jeśli jakieś rzeczy wydają mi się godne uwagi i opisania, to wolę opisać je tutaj, a nie w serwisie, nad którym nie mam najmniejszej kontroli. (To samo tyczy się Twittera, którego używam praktycznie wyłącznie do celów reklamowych mojej twórczości — sto-parę znaków, to nie dla mnie, nie umiem być taki lakoniczny, ja jestem starej daty człowiek — każda wypowiedź chce mieć wstęp, rozwinięcie i zakończenie…

§ 2. Dziś zacząłem wakacje, zatem przez najbliższe dwa tygodnie możecie spodziewać się nieco mniejszej mojej aktywności. Wypadło znów na Góry Izerskie (w chwili kiedy ten tekst idzie do publikacji jestem bliżej niż dalej) — czyli pewnie znów można się spodziewać fotorelacji z przystanku w Libercu ;-) Ale co ja poradzę, że Góry Izerskie są naprawdę piękne, a w dodatku pies młody, więc i tak trzeba ostrożnie; w dodatku blisko jest po istotne zasoby — poza tym ja nigdzie tak dobrze nie odpoczywam jak na fajnym zadupiu — a takim zadupiem jest dla mnie właśnie Wolimierz

Oczywiście moje wakacje nie oznaczają, że nie będzie tu w ogóle żadnych tekstów — przecież Lege Artis to mój fundusz emerytalny, a gość w moim wieku o emeryturze musi myśleć codziennie. Przygotowałem pewną porcję artykułów, które będą się pojawiały codziennie rano (od poniedziałku do piątku), jest też coś na wieczór; myślę, że uda mi się czasem coś skrobnąć na bieżąco. Natomiast na pewno mniej będę się aktywizował w komentarzach, stąd też prośba do P.T. Czytelników, by sobie radzili beze mnie ;-)

  • Adam

    Przepraszam, że z całkiem innej beczki…
    Zastanawia się, co jest takiego na Twojej stronie, że otwarcie jej w przeglądarce po raz pierszy (od załączenie komputer) powoduje na ok 30 sekund całkowite zawieszenie system – nie porusza się nawet kursor myszki.

  • wojakrob

    Potwierdzam, u mnie to samo.

  • b52t

    Nie aż tyle, ale też mi robi małą zwiechę.

  • Kompletnie nie wiem, ale zakładam, że to jakaś nowość?
    Mnie się właśnie udało odpalić ją, bez takich problemów — ale przy moim tu zasięgu…. cud…

  • b52t

    Taki problem był, ale się poprawiło. Może coś u podmiotu świadczącego usługi hostingowe.

  • stawiam na disqusa. Taki urok korzystania z third partów które Bóg wie co wkładają do swojego kodu.

  • b52t

    W pracy nie mam automatycznego czyszczenia historii, muszę korzystać z IE (brrr), a mimo to działo się tak, że po odpaleniu komputra i przeglądarki i tym jak pierwszą stroną, na którą wchodzę jest Lega Artis była chwilowa zwiecha. Dzisiaj było już lepiej.

  • No cóż, każdemu może się czasem coś pozajączkować…

    Dziękuję wszystkim P.T. Czytelnikom za cierpliwość :)