Bezprawne naruszenie dóbr osobistych — zadośćuczynienie tylko przy naruszeniu zawinionym

A teraz dwa słowa, w których postaram się — oczywiście wspierając się wymownym orzeczeniem (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 20 maja 2015 r., sygn. akt I ACa 1721/14) — rozwiać pewien pokutujący mit, który można sprowadzić to pytania: czy bezprawne naruszenie dóbr osobistych zawsze skutkuje zasądzeniem zadośćuczynieniaMit ten sprowadza się do założenia (urażonych uproszczeniem upraszam o wybaczenie), że owszem — osoba naruszająca dobra osobiste w sposób bezprawny musi liczyć się z koniecznością wynagrodzenia owej krzywdy, a to poprzez zapłatę stosownej kwoty tytułem zadośćuczynienia.

Sprawy miały się następująco: spółka prowadząca działalność w zakresie energetyki wiatrowej wystąpiła o ochronę swoich praw naruszonych artykułem opublikowanym w jakiejś gazecie. Żądanie powoda obejmowało opublikowanie przeprosin oraz zapłatę 50 tys. złotych tytułem zadośćuczynienia. Sąd I instancji zobowiązał pozwanego (redaktora naczelnego tytułu) do wydrukowania i rozpowszechnienia w serwisie internetowym oświadczenia zawierającego przeprosiny — natomiast oddalono roszczenia w części obejmującej zapłatę zadośćuczynienia. Od takiego rozstrzygnięcia apelował powód, podtrzymując żądanie w części obejmującej 50 tys. złotych — jednak bezskutecznie.

art. 448 kc:
W razie naruszenia dobra osobistego sąd może przyznać temu, czyje dobro osobiste zostało naruszone, odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę lub na jego żądanie zasądzić odpowiednią sumę pieniężną na wskazany przez niego cel społeczny, niezależnie od innych środków potrzebnych do usunięcia skutków naruszenia. Przepis art. 445 § 3 stosuje się.

Sąd Apelacyjny stanął na stanowisku, że niezasądzenie zadośćuczynienia pieniężnego za bezprawne naruszenie dóbr osobistych spółki nie stanowiło naruszenia prawa (w szczególności art. 448 kc), albowiem żaden przepis nie nakłada obowiązku zasądzenia zadośćuczynienia — zależy to wyłącznie od oceny sądu, który „może przyznać” pokrzywdzonemu odpowiednią sumę. Podstawowe środki ochrony dóbr osobistych określa art. 24 par. 1 kodeksu cywilnego i jest to przede wszystkim żądanie zaniechania bezprawnego działania oraz podjęcia czynności niezbędnych do usunięcia skutków naruszenia dóbr osobistych (w szczególności chodzi tu właśnie o oświadczenie z przeprosinami). Zadośćuczynienie jest wyłącznie środkiem dodatkowym, którego „można żądać”, jednak wyłącznie „na zasadach przewidzianych w kodeksie”.

art. 24 § 1 kc:
Ten, czyje dobro osobiste zostaje zagrożone cudzym działaniem, może żądać zaniechania tego działania, chyba że nie jest ono bezprawne. W razie dokonanego naruszenia może on także żądać, ażeby osoba, która dopuściła się naruszenia, dopełniła czynności potrzebnych do usunięcia jego skutków, w szczególności ażeby złożyła oświadczenie odpowiedniej treści i w odpowiedniej formie. Na zasadach przewidzianych w kodeksie może on również żądać zadośćuczynienia pieniężnego lub zapłaty odpowiedniej sumy pieniężnej na wskazany cel społeczny. (…)

Stąd też zadośćuczynienie z art. 448 kc ma charakter samodzielny, niezależny od środków określonych w art. 24 par. 1 kc. Owszem, osoba, której dobra zostały naruszone ma możliwość wyboru rodzaju roszczenia — możliwa jest kumulacja żądań (usuń, przeproś, zapłać), ale aby żądanie takie było uwzględnione konieczne jest istnienie dodatkowych przesłanek.

Oddając głos sądowi, bo naprawdę zostało to powiedziane fajnie i dość przystępnie:

Ochrona dóbr osobistych środkami niematerialnymi jest niezależna od winy naruszyciela, jedyną przesłanką ich zastosowania jest bezprawność działania. Natomiast sama bezprawność nie wystarcza do zasądzenia odpowiedniego zadośćuczynienia na podstawie art. 448 kc. Przepis ten nie może być bowiem interpretowany w oderwaniu od zasad rządzących odpowiedzialnością cywilną oraz systemem ochrony dóbr osobistych. Wskazuje na to usytuowanie art. 448 kc w tytule VI księgi trzeciej kodeksu cywilnego „Czyny niedozwolone”. Generalną zasadą odpowiedzialności przyjętą w kodeksie cywilnym w odniesieniu do czynów niedozwolonych jest zaś odpowiedzialność na zasadzie winy. Odpowiedzialność oparta na ryzyku lub zasadach współżycia społecznego jest dopuszczalna tylko, gdy została wyraźnie przewidziana w treści przepisu. Gdyby ustawodawca chciał, aby przesłanką roszczeń przewidzianych w art. 448 kc była wyłącznie bezprawność naruszenia dobra osobistego, to umieściłby ten przepis w części ogólnej prawa cywilnego (w obrębie art. 24 kc). Tymczasem w art. 24 kc jest zawarte odesłanie do „zasad przewidzianych w kodeksie”. W konsekwencji Sąd Apelacyjny w pełni podziela stanowisko wyrażone w dotychczasowym orzecznictwie, zgodnie z którym art. 448 kc może być stosowany tylko w przypadki zawinionego naruszenia dobra osobistego. Gdyby było inaczej, art. 448 kc nie tylko brzmiałby inaczej („sąd zasądza” zamiast „sąd może zasądzić”), ale ponadto zostałby umieszczony obok art. 24 kc.

W tej akurat sprawie pozwanemu redaktorowi naczelnemu nie sposób było przypisać winy, a to dlatego, iż wraz z krytycznym artykułem opublikowano wywiad z prezesem spółki, zatem dochował należytej staranności — zatem winy brak (por. Brak staranności dziennikarskiej a naruszenie dóbr osobistych).

Niemniej sąd od razu przypomina, że nawet gdyby winę dało się przypisać pozwanemu, zadośćuczynienie nie jest tak oczywiste, albowiem:

Niezależnie od powyższego, nawet w przypadku stwierdzenia winy sąd orzekający może, ale nie musi przyznać zadośćuczynienia (wyrok SN z 12 grudnia 2002 r., V CKN 1581/00, wyrok SN z 16 kwietnia 2002 r., V CKN 1010/00). Wynika to zarówno z treści art. 448 kc („sąd może”), jak i z funkcji zadośćuczynienia za naruszenie dóbr osobistych. W rozpoznawanej sprawie należy wziąć pod uwagę, że powódka jest osobą prawną i odczuwanie przez taką osobę krzywdy jest co najmniej problematyczne. W tym przypadku istotne jest, jakie skutki dla powódki wywołało naruszenie jej dóbr osobistych, czym należy mierzyć stopień doznanej przez nią szkody niematerialnej.

Tymczasem strona powodowa nie wykazała żadnych negatywnych konsekwencji opublikowania artykułu, zatem przesłanek do zasądzenia zadośćuczynienia sąd nie znalazł.

  • b52t

    Oczywiście dywagacje w ostatnim wskazanym fragmencie ostatni wskazany fragment , o tym, czy spółka/przedsiębiorca odczuwa czy nie, orzeczenia nijak ma się do innych wyroków. A dobre imię przedsiębiorcy, renoma, potencjalne obniżenie tych w oczach możliwych kontrahentów to nie jest to co mogłoby zasługiwać na wynagrodzenie. Oczywiście wszystko to potencjalne, to w innych wypadku byłoby to odszykowanie, a nie zadośćuczynienie.

  • Sąd się chyba dość niepotrzebnie skupił na pojęciu „odczuwania krzywdy” — tymczasem rzeczywiście, ochrona renomy i dobrego imienia jak najbardziej pasuje do osób prawnych.

  • b52t

    Kufa, prawie po Polska to napisałem. Ale widzę, że wszystko było anderstud.