Odmowa rejestracji czasopisma ze względu na podobieństwo tytułów

Dawno, bardzo dawno nie było nic o rejestracji czasopisma. Okazją do powrotu do tematu jest publikacja postanowienia Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 21 kwietnia 2015 r. (sygn. akt VI ACa 828/14), w którym odniesiono się do kwestii podobieństwa tytułów czasopism jako podstawy odmowy rejestracji.

O samej rejestracji dziennika lub czasopisma (art. 20 prawa prasowego) może sklecę parę akapitów w innym czasie, natomiast dziś kilka zdań o przepisie, który nakazuje sądowi prowadzącemu rejestr odmówić uwzględnienia wniosku, jeśli nie spełnia wymogów określonych w art. 20 ust. 2 lub gdyby rejestracja wiązałaby się z naruszeniem praw już istniejącego tytułu prasowego.

art. 21 ustawy — prawo prasowe:
Organ rejestracyjny odmówi rejestracji, jeżeli wniosek nie zawiera danych, o których mowa w art. 20 ust. 2, lub jej udzielenie stanowiłoby naruszenie prawa do ochrony nazwy istniejącego już tytułu prasowego.

W sprawie poszło mniej-więcej o coś takiego: jakaś spółka komandytowa wniosła do sądu o dokonanie wpisu do rejestru dzienników i czasopism czasopisma pod tytułem (…) — jaki to tytuł oczywiście się nie dowiemy, za co można podziękować super-anonimizacji orzeczeń w serwisie orzeczenia.ms.gov.pl. Rejestracji sprzeciwiała się osoba fizyczna (uczestnik postępowania) wskazując na to, że tytuł czasopisma godzi w prawa do wydawanego przez niego pisma.

Sąd Okręgowy wpisał czasopismo do rejestru, wskazując, iż „w postępowaniu o rejestrację ma obowiązek badania z urzędu, czy zgłoszony do rejestracji tytuł prasowy odróżnia się dostatecznie od tytułu już istniejącego oraz czy proponowany tytuł nie będzie mylony z istniejącym”. Jednak badanie to ogranicza się do sprawdzenia w rejestrze czy nazwa nowego dziennika lub czasopisma nie jest zbieżna z istniejącym — no właśnie: zbieżna, nie identyczna. A to oznacza, że podstawy do odmowy rejestracji nowego tytułu są nieco szersze niźli przy identyczności.
Mimo tego jednak, zdaniem SO, nawet zbieżność tytułów nie jest podstawą do odmowy rejestracji — albowiem art. 21 pr. prasowego nakazuje oddalenie wniosku tylko wówczas, gdyby rejestracja naruszała prawa do tytułu już istniejącego.

Na rynku prasowym mogą funkcjonować tytuły prasowe o nazwach podobnych.

Niekoniecznie natomiast musi to oznaczać, iż kolidować ze sobą będą dwa pisma o podobnym tytule, nawet jeśli dotyczą tej samej tematyki i tego samego obszaru wydawniczego.

Sąd I instancji nie podzielił stanowiska uczestnika postępowania. Co ciekawe sprzeciwiający się miał zarejestrowanych kilka tytułów (dość do siebie podobnych), zaś sąd wskazał, iż tak traktowana zbieżność nazw uniemożliwiałaby ich rejestrację — a to dlatego, że ochrona nazwy pisma jest niezależna od jego wydawcy (wydawca może sprzedać gazetę, co odrywa tytuł od osoby wydawcy — i wówczas byłby problem z taką „rejestracją za zgodą”).

Od niekorzystnego rozstrzygnięcia odwoływał się uczestnik, jednak nie przekonał sądu II instancji do swoich racji. Sąd Apelacyjny przyjął, że tytuły czasopism nie są identyczne, albowiem podobieństwo obejmuje tylko jeden z członów nazwy (szkoda, że nie wiemy jaki…). Zresztą sam uczestnik postępowania już wcześniej wystąpił o rejestrację czterech czasopism o zbieżnych — zawierających ten sam człon i różniących się przyrostkami — tytułach. Gdyby odmowę rejestracji uzasadniało podobieństwo tego rodzaju, to jemu samemu nie udałoby się uzyskać wcześniejszych wpisów do rejestru dzienników i czasopism.

Warto też dodać, że art. 21 prawa prasowego „nie ma na celu zapobieżenia wprowadzeniu w błąd uczestników, co do osoby wydawcy, lecz co do rzeczywistej tożsamości pisma. (…) z punktu widzenia art. 20 i 21 ustawy prawo prasowe bez znaczenia pozostaje to kto jest wydawcą pisma”.

Z tego też względu apelacja została oddalona, a nieszczęsny wydawca został zobowiązany do zwrotu 682,20 złotych kosztów postępowania apelacyjnego

  • rozek12

    Niegłupi ten przepis. Dawno temu, tak mniej więcej w 1997 byłem chory i poprosiłem babcię o kupienie mi w czasie zakupów czasopisma „Secret Service”. Dostałem „Sekrety Serca”

  • Dzięki czemu można było poszerzyć horyzonty ;-)

    Ja np. poddałem się wakacyjnym klimatom i od miesiąca jadę prawie wyłącznie kryminały. Normalnie bym się nie zdecydował :)

  • Mike

    Haha, ten dowcip/anegdotka kursuje po necie od z górą 15 lat. W związku z tym szczrerze wątpię czy to akurat Tobie się przytrafiło.

  • aaa

    jeszcze jakieś 10 lat temu były sobie dwa czasopisma z zakresu elektroniki ‚praktyczny elektronik’ i ‚elektronika praktyczna’ i był problem w kioskach prosisz jedno wręczają ci to drugie…

  • Być może jesteśmy u źródła :)

  • Proto

    Wybacz szczerość, ale trzeba chyba mieć wodę w głowie, żeby nie rozróżnić podanych przez Ciebie tytułów.

  • Sprzedający w kiosku mógł cierpieć na zaburzenia słuchu…

  • Proto

    A kupujący na wadę wymowy.

  • Albo nieco kąśliwe poczucie humoru (kioskarz ;-)

  • Mike

    eeee, dla pani w kiosku to wszystko jedno, nie musi znać szczegółowo każdego ze 100 tytułów, które sprzedaje. Zapewne rozróżniłaby „Życie na gorąco” od jakiegoś innego „Życia”, ale elektronika?

  • Mike

    O ile pamiętam (pamięć słonia), to jakowyś czytelnik napisał o tym przypadku do czasopisma „Secret Service” i wydrukowali to w rubryce listy czytelników (a może i rzekome listy ktoś wymyślał? któż to wie). Akurat kupiłem ten numer owego pisma, zaś nastolatkiem będąc.

  • Albo „Playboy” od „Play” (strzeliłem-sprawdziłem: RASP coś takiego wydawał).