Jak liczyć wysokość zadośćuczynienia i odszkodowania z art. 446 kc (podpowiedź: liczyć prawidłowo, ale niekoniecznie porównywać z innymi sprawami)

I tak nieco na marginesie, ponieważ było ostatnio o tym, że samochód zastępczy można dostać z OC sprawcy — zadośćuczynieniu za naruszenie dóbr osobistych — warto chyba poświęcić krótką notkę zadośćuczynieniu z punktu widzenia naprawienia poniesionej krzywdy (ale poza systemem ochrony dóbr osobistych). Czyli tam, gdzie mowa jest o zadośćuczynieniu (i innych świadczeniach) z art. 446 kc.

art. 446 kc:
§ 1. Jeżeli wskutek uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia nastąpiła śmierć poszkodowanego, zobowiązany do naprawienia szkody powinien zwrócić koszty leczenia i pogrzebu temu, kto je poniósł. (…)
§ 3. Sąd może ponadto przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego stosowne odszkodowanie, jeżeli wskutek jego śmierci nastąpiło znaczne pogorszenie ich sytuacji życiowej.
§ 4. Sąd może także przyznać najbliższym członkom rodziny zmarłego odpowiednią sumę tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę.

Wątek, który czasem powraca brzmi: jeśli A dostał n złotych zadośćuczynienia za doznaną krzywdę (na przykład utratę zdrowia w wypadku samochodowym), to przecież B nie dostanie mniej (zakładając, że sprawa B jest dość podobna do sprawy A).

A tymczasem z orzecznictwa wychodzi coś niekompletnie odmiennego („niekompletnie odmiennego” — czyli może być tak, ale może być zupełnie inaczej).

I teraz już może oddam głos wymiarowi sprawiedliwości, ponieważ w Sądzie Apelacyjnym w Łodzi niedawno pojawiły się dwa łatwe do cytowania orzeczenia (przyznać muszę, że z perspektywy publicystyki prawnej publikowanie wyroków w internetach jest super: oni odwalają mokrą robotę, a ja sobie wyłuskuję jakieś cytaciki ;-)

I tak w wyroku Sądu Apelacyjnego w Łodzi z 15 maja 2015 r. (sygn. akt I ACa 1693/14) powiedziano, że właściwie nie da się przywoływać wysokości zadośćuczynienia zasądzonej w jednej sprawie — do sprawy nr 2. A mianowicie:

O wysokości zadośćuczynienia decydują w ostateczności realia każdej sprawy. Pewność prawa w jego stosowaniu, której jednym z filarów jest stabilność orzecznictwa sądowego jest bez wątpienia wartością godną ochrony. Wysokość sum orzekanych w innych sprawach, w których pewne elementy stanu faktycznego są podobne, objęta wszak dyskrecjonalnością sędziowską, może mieć jednak znaczenie jedynie pośrednie w tym sensie, że sumy zasądzone w podobnych sprawach nie powinny rażąco odbiegać od siebie.

Natomiast tydzień wcześniej — bo 8 maja 2015 r. — w tym samym SA w Łodzi wydano wyrok (sygn. akt I ACa 1665/14), z którego wynika, że podniesiony w apelacji zarzut, że wysokość zadośćuczynienia została przez sąd źle obliczona nie może opierać się tylko na tym, że w innej-podobnej sprawie zasądzono tyle samo — ale raczej trzeba się skupić na tym czy sąd dokładnie zbadał wszystkie kryteria, według których ustalana jest jego wartość (dodać warto, że przywołany wyrok zmienił orzeczenie I instancji w ten sposób, że obniżył kwoty zadośćuczynienia zasądzone na podstawie art. 446 par. 4 kc; a mianowicie:

Zarzut niewłaściwego określenia wysokości zadośćuczynienia mógłby być uwzględniony tylko wtedy, gdyby nie zostały wzięte pod uwagę wszystkie istotne kryteria wpływające na tę postać kompensaty. Uwzględnienie omawianego zarzutu mogłoby nastąpić także wtedy, gdyby Sąd uczynił jedno z wielu kryteriów decydujących o wysokości zadośćuczynienia elementem dominującym i przede wszystkim w oparciu o nie określił wysokość takiego zadośćuczynienia

(Przy okazji przypomnijmy rozważania sądu cytowane w tekście Bezprawne naruszenie dóbr osobistych — zadośćuczynienie tylko przy naruszeniu zawinionym.)

  • ~

    Orzecznictwo „almost, but not quite, entirely unlike tea”?

  • Heh, nie wiedziałem, że otarłem się o literackie kanony :)