Imigranci: widmo szowinizmu krąży po Europie

Czas na felieton z cyklu: kij w mrowisko. Będzie o uchodźcach vel imigrantach, a dokładnie — o widmie szowinizmu, które krąży po Europie (a na pewno krąży tu i ówdzie po zakutych łbach).


imigranci

Ten facet umiał porwać tłumy dla każdej, najbardziej zbrodniczej idei. Aż przykro się robi, że dziś następne dewiacyjne idee potrafią być powtarzane przez na pozór logicznie myślących ludzi.


Będzie w punktach, bo tak jest dobitniej:

  • tekst nie jest polemiką w dyskusji nt. przyjmowania (lub nieprzyjmowania) uchodźców, azylantów czy imigrantów — tekst ma pokazać debilność tekstów w rodzaju „do gazu” albo „wytępić ścierwo”;
  • rozumiem (albo próbuję zrozumieć) racjonalne obawy i wątpliwości: co spowoduje napływ dużej liczby przybyszów ze Wschodu i Północnej Afryki — natomiast oczywiście ani nie rozumiem, ani nie polemizuję pseudo-poglądów jak wyżej. Natomiast chcę to ośmieszyć — może mniej ludzi (teoretycznie na poziomie) będzie to małpować;
  • tekst jest o tym, że widmo szowinizmu krąży po Europie — podsycane przez przygłupich polityków, podchwytywane przez przygłupich krzykaczy, odbija się stugębnym echem wśród przygłupich ludzi;
  • zacznijmy z naprawdę grubej rury: ekscytowanie szowinistyczną nutą — organizowanie manifestacji pod hasłem „stop islamizacji” — to nic więcej jak robienie ludziom wody z mózgu na hitlerowską modłę (tu kamyczek do ogródka krytykom mojego pisania „Hitler-hitlerowski” zamiast „Niemcy-niemiecki” — ja nadal uważam, że idea może być hitlerowska, nawet jeśli jest polska);
  • trzeba być bowiem albo kompletnym bęcwałem, albo wyrachowanym draniem (i idiotą), żeby nie widzieć paraleli — Hitler wyżywający się w antyżydowskich przemówieniach, rasistowskie teorie Trzeciej Rzeszy, Kristallnacht, holokaust. Mimo uwielbienia dla wolnego słowa — także tego głupiego słowa — nigdy nie będę umiał zrozumieć dlaczego wolny Polak może używać retoryki godnej bolszewików lub nazistów;
  • a jeśli ktoś ją widzi, ale mimo tego podbija bębenek — trzeba być idiotą do sześcianu, żeby myśleć, że można użyć tego w celach stricto politycznych — bez ryzyka zainfekowania tępych łbów. Rasistowskich opowieści nie da się pogodzić z liberalizmem (to moje zdanie, chyba dość trafne), zatem trudno się dziwić, że w wyborach (już za miesiąc) trudno będzie zagłosować na ugrupowanie, które dmie w trąby nacjonal-bolszewickie;
  • w kwestii praktycznej: trzeba mieć naprawdę słabą wiedzę o świecie, żeby pomstować na imigrantów-uchodźców-azylantów nie przykładając ich sytuacji do tego, co — kiedykolwiek w historii — spotkało nas Polaków;
  • po pierwsze wielkie migracje ludów towarzyszą naszym dziejom od ich zarania: nie, Jezus Chrystus nie urodził się pod Wadowicami i nie był Polakiem; Ślężanie już nie żyją pod górą Ślężą; Kopanica jest dziś li tylko dzielnicą Berlina;
  • dla tych, którzy nie rozumieją aluzji, wyjaśniam łopatologicznie: historia jest taka, że któraś tam wędrówka ludów nie tylko zmiotła Cesarstwo Rzymskie, ale i wlała pewne ludy na ziemie między Odrą, Wisłą i Bugiem; państwo Nowogrodzkie założyli przyjezdni ze Skandynawii; Królestwo Anglii to efekt podboju normańskiego z 1066 roku; to, że mieszkam we Wrocławiu jest efektem wymuszonych migracji po 1945 r. (w przeciwnym razie nadawałbym pewnie w ramach jakiegoś Głosu Wilejki);
  • zmierzam do tego, że wszyscy jesteśmy imigrantami albo potomkami imigrantów; tylko bałwan tysiąckrotny i bezrefleksyjny myśli, że świat był zawsze taki, jak teraz go w swoim zakutym łbie postrzega;
  • po drugie (jeśli chodzi o uchodźców) to jest historycznie dowiedzione, że podobny problem był w Niemczech po dojściu do władzy Hitlera (i jeszcze przed wybuchem) — ale możliwość ucieczki Żydów do Szwecji zastopowali m.in. ludzie pokroju Ingvara Kamprada; to w kwestii ogólnoludzkiej. Nie umiem sobie wyobrazić jak dziś można sprzeciwiać się chęci ucieczki z terenów objętych wojną — gdzie ludziom grozi śmierć — do tej części świata, w której wojny nie ma?
  • w kwestii słoń a sprawa polska — mamy za sobą też kilka niezłych migracji: wielka migracja po 1830 r., wielka migracja po 1945 r., migracja solidarnościowa po 1980 r. Jednak nasi rodacy nie wyjeżdżali za granicę wyłącznie z przyczyn politycznych (albo choćby dlatego, że tutaj groziła im śmierć lub więzienie) — mamy też spory udział w migracjach zarobkowych;
  • głąbom, którzy o tym nie słyszeli — albo nie rozumieją paraleli (nie muszą nawet rozumieć pojęcia paralela) — dedykuję „Natalię w Brooklynie”


  • zmierzam do tego, że powodów ucieczki do Europy może być naprawdę więcej, niż domorosłym SA-manom może się wydawać: realna obawa przed utratą życia (nawet jeśli się nie walczy, wojny można mieć dość, prawda?), realna chęć spędzenia reszty życia w lepszym świecie, rzeczywiste prześladowania z dowolnych względów;
  • i na zakończenie: możemy dyskutować o kosztach, o socjalu, o żerowaniu. To jednak nie jest tylko domeną imigrantów… Natomiast cała reszta nacjonal-szowinistycznego bełkotu to wyrabianie gówna w rasistowskiej betoniarce.
  • b52t

    Matko bosa, mam dokładnie takie same przemyślenia, włączenie z wędrówką ludów. Tylko idiota może głosić pewne hasła nie czując co to oznacza, jakie ma proweniencje, do czego może doprowadzić. Tylko idiota.
    Podpisuję się swoją wiodącą lewę, niezgrabnie prawą i jak kura obiema stopami.

  • Historia est magistra vitae… Oby…

  • poltiser

    Mimo Twojego w pełni uzasadnionego oburzenia i politycy i eksperci od pouczania co moralnie wypada robić, maja swój udział w rozpowszechnianiu nie akceptowanych przez ciebie postaw.
    Podejrzewam, że większość „iluminowanych” i polerowanych do glancu głów, spontaniczna w swej prostocie, odpowiada chętnie na prowokacje tych co realizują z góry ustalone cele…
    Warto zainteresować się kto i po co organizuje kampanie nienawiści, jak również komu zależy i dlaczego, na przyśpieszonym exodusie biedoty do EU… przecież ten cyrk trwa od końca lat 90tych bez przerwy.
    Mam nieodparte wrażenie, że scenariusz późnych lat 30 jest jak najbardziej aktualną kanwą obecnych manewrów, choć nie wszystkich rozdających można obecnie zidentyfikować.

    Życzę wytrwałości i szczęścia w unikaniu „mocnych” argumentów.
    Serdecznie pozdrawiam (również sympatycznego psa) ;-)

  • Olgierd za to prezentuje postawę `postępowego’ zakutego łba…

    Rzecz w tym, że zafundowanie sobie sporej, nie integrującej się mniejszości – jest proszeniem się o kłopoty. A jak wyglądają praktyczne skutki multikulti – to II RP najlepszym przykładem: a to getto ławkowe, a to oryginalne pomysły prawne dotyczące interesów z Żydami… A problem był autentyczny, i nierozwiązywalny…
    A co współczesności…

    Oczywiście, gdyby tych ludzi przyjęto w cesarskich Niemczech, to – zapewne – zostali by skoszarowani, poddani dyscyplinie, oraz praktycznemu wpajaniu pruskich cnót. Zapewne, otrzymano by w ten sposób ciemniejszych Niemców, chętnie śpiewających `Heil dir im Siegerkranz’, oraz narzekających na Niemców – po niemiecku…
    Ale co powstanie z nich współcześnie – diabli wiedzą…
    Po drugie primo: Olgierd jest niestety lemingoidalną ofiarą współczesnej propagandy.
    Najwyraźniej nie zdaje sobie sprawy, że Polska – wskutek likwidacji przyrostu naturalnego po ’89 roku idzie pewnie do stania się krajem starych i biednych ludzi. I że zaimportowanie sporej ilości młodych ludzi jest koniecznością, Bo inaczej – tutejsza przyszłość ciekawa nie będzie…

  • b52t

    Jak chodziłem na łacinę przed studiami, to dowiedziałem się, że ponoć słowa Cycerona były/miały odwrotny sens.

    Tak btw, to nie pomoże, ludzie mają swoje przed oczami i to im wystarczy.
    Moim zdaniem Europa już jest malutka i mało znacząca, a jej przyszłość to zanik, który będzie bolesny, bo będzie ostre rzucanie się w konwulsjach i spazmach.

  • Ale getto ławkowe (i jeszcze lepsze rzeczy, które Żydom zafundowano w Niemczech) było skutkiem multikulti? To jednak naprawdę tylko i wyłącznie w taki sam sposób jak istnienie kobiety przyczyną gwałtów.

    Cesarskie Niemcy to dobry przykład: Żyd żołnierz w armii kajzera, godzien odnosić rany za Rzeszę, mógł później zostać zgładzony w Dachau.

    Ostatniego akapitu nie rozumiem: skoro nie będzie komu pracować za 30 lat, to chyba tym bardziej ktoś do sprzątania ulic się przyda?

  • PS Wolę być postępowym zakutym łbem, niż niepostępowym łbem otwartym — na byle szmirowatą sezonową ideologię. Bo sezonowość tematu to dla mnie pewnik (podobnie jak różne ptaszkowe czy chrumkające grypy i kupowanie szczepionek), natomiast okropieństwo postaw nie jest sezonowe.

    Sączenie trupiego jadu kończy się tym, że strażnikami w KL-ach byli fryzjerzy, hydraulicy i niespełnieni dziennikarze.

  • Dziękuję niezmiennie :)

  • Cóż, nie byłby to pierwszy przykład podboju jakiegoś kontynentu przez ludy napływające.

    Jeśli tak do tego podchodzić, to faktycznie — trzeba się będzie zbroić i srożyć.

  • b52t

    Europa już od kilku lat robi wszystko, żeby przestać się liczyć na świecie jako jakiś byt. Azja ciągnie, Azja nada ton. Po Azji będzie Afryka. Europa będzie tylko pokrzykiwać: nie zapomnijcie o mnie, Waszej starej ciotce.

    Dochodzące do tego rosnące od kilku latnastroje nacjonalistyczny czy raczej szowinistyczne, wraz z grą Rosji na rozbijanie jedności wewnątrz unii i wewnątrz poszczególnych państw (divide et impera!), graniem USA wobec działań Rosji, połączone z rosnącymi wydatkami na zbrojenia w niektórych państwach, słaba ekonomia, to wszystko jak dla mnie pachnie siarką i prochem. Pocieszeniem jest to, że nie widać woli rządzących do tego, żeby wojenkę toczyć, choć jak widać są grupy z dołu, które na wojenkę mówią, że z miłą chęcią by poszły. Nie mniej rządy grają nutką nacjonalizmu i biciem w będny wojskowe. Najgorsze, że nie Historia est Magistra vitae, bo non est, ale, że historia kołem się toczy, kołem, które miażdży ludzi.

  • b52t

    Jak się ma getto ławkowe do multikulti? Co było przyczyną czego? Czy można czytać Pana/Pani zdanie, że to wina Żydów, że te getta powstały? (Generalnie jest to jakaś logika, ale jedynie na tym poziomie wskazanym przez RedNacza).

    A tak poza tym to bardzo ładne wymieszanie tego co było z tym co by było, gdyby zrobiono tak jak było, ale przecież nie wiadomo jak będzie.

    Fakt wyludniania się Polski jest faktem. Z tego faktu wynika, że czy nam się to podoba czy nie, ten teren, być może zajmą w jakiejś przyszłości jacyś inni (albo przejmą go); tutaj oczywiście przy założeniu cetaris paribus. Dziwny to kawałek ziemi, gdzie niemal od zawsze działo się większość wyniszczających do fundamentów wojen, wojenek i kataklizmów wojennych, ale jeśli tak się stanie, to tak będzie i nasze stękania temu nie zaradzą.

  • MR

    Oj, tam, oj tam. Skąd pewność, że to ideologia sezonowa?

  • Źle się wypowiedziałem — ideologia jest stara jak świat, natomiast rajcowanie mas ma charakter sezonowy — zachłyśnięcie się tą ideologią przez masy jest sezonowe.

    (Niedawno słyszałem od rozsądnych ludzi, że „inwazja” u bram, inwazja muzułmańska na Europę… wciórności!)

  • Plesser

    Wczoraj zaplątałem się w okolice wrocławskiego rynku po
    południu i widziałem przemarsz całkiem sporej grupy hołoty, która zjechała się
    z całego Dolnego Śląska i protestowała przeciw islamizacji Polski. I moje
    skojarzenia były właśnie z lumpen-proletariatem z SA. Wizualnie około połowa
    uczestników przemarszu nie wyglądała zdecydowanie na ciężko pracujących i uczciwie
    płacących podatki, którzy mogliby z czystym sumieniem zabierać głos co do
    sposobu wydawania tychże podatków. Moja partnerka stojąca obok skomentowała to
    tak, że gdyby z przetaczającej się przed nami kolumny demonstrantów mieli
    zniknąć żyjący z emerytur babć i obiboki-bezrobotni na wejściu zostałaby
    połowa. Niezależnie od tego, co o polityce imigracyjnej i azylowej się myśli,
    to było naprawdę niesmaczne.

  • Na szczęście wczoraj znów byłem na wrocławskiej wystawie psów. Sporo negatywnych epitetów odnosi się do tego gatunku zwierząt (pogoda pod psem, kopnąć jak psa, psie życie — ale i tych pozytywnych) — natomiast biorąc wszystko pod uwagę to muszę powiedzieć, że 95% psów prowadzi godniejsze życie od części przedstawicieli gatunku dumnie acz błędnie zwanego Homo Sapiens.

  • MR

    No, popatrz. Powinieneś umieć się z nimi dogadać w kwestii oceny innych ludzi bez uprzedniego zapoznania się z nimi, co nie?:)

  • b52t

    Wszelako jest jedne podobieństwo: te mniej rozgarnięte psiaki i które nie nauczyły się na wydarzeniach z przeszłości, biegają za patykiem, który wydawało im się, że został rzucony.

  • Czyżby Lombroso nie miał racji? ;-)

  • Plesser

    Jak ktoś wymachuje pięściami i wznosi okrzyki dziwnej treści w przestrzeni publicznej to jest już jakaś przesłanka do wyrabiania sobie poglądów o jego osobie. Całkiem w sumie niezła. W naturze zaś, life is brutal, pierwsze wrażenie trza wyrabiać sobie na podstawie informacji dość szątkowych, na które składa się ogólny wygląd zewnętrzny, w tym stan uzębienia. Z całą świadomością powierzchowności tych nieodzownych ocen. Zapałałem więc do demonstrantów tymi samymi uczuciami, którymi zapałam do postawnych Romów starających się namówić mnie po zmroku na ulicy na pożyczkę, a w przyszłości być może i panów z brodami, którzy, czy to z terenu Republiki Federalnej, czy to z Polski, będą starali mi się urządzić świat i renegocjować miejsce kobiety w nim. Polityczna poprawność jest szkodliwa w każdym wydaniu, bo tłumi zdroworozsądkowe myślenie. A hołota to hołota. Każda.

  • MR

    Czyli jednako ważysz jakieś okrzyki i kozik przy brzuchu.

  • Się wtrącę: nie sądzę ;-) Natomiast niewątpliwie nieszczęście z okrzykami — prawa do swobodnej wypowiedzi odmawiać nikomu nie chcę (przy zachowaniu prawa do drwienia z głupoty) — jest takie, że historycznie wiemy, że nic dobrego z tego nie wychodzi. Dlatego mamy prawo już teraz mówić, że to durne i że lepiej się nie ośmieszać — bo na starość można się wstydzić.

  • Plesser

    A kozik skąd Ci się wziął? Waże odpowiednio, bo jestem
    Górnoślązakiem i w mojej pamięci zbiorowej obecne są pochody hołoty z SA,
    „jakieś okrzyki” wtedy wznoszone i ich dalsze skutki. Zdrowa ocena takich obrazków jak wczoraj na wrocławksim rynku jest jednak w części Europy, w której żyjemy możliwa także z każdą inną pamięcią zbiorową.

  • MR

    To zdjęcie naprawdę jest warte więcej niż 1000 słów? A to http://codoh.com/media/files/jhr-14-2-faurisson2-l.jpg ?

  • MR

    Romowie i brodacze nie będą chyba wymuszać czegokolwiek z gołymi łapami.

  • To Lwów 1918 r.?

  • MR

    Getto warszawskie, pewnie około 1943.

  • Ale skąd wiesz? Bo to już trąci mega-generalizacją: że każdy Arab to islamista, każdy muzułmanin to Arab — a więc zwolennik Państwa Islamskiego. W dodatku pod dżalabiją czy czymś tam trzyma kindżał i fuzję.

  • Aha, czyli granatowi? No i?

  • MR

    No i nic. Tak, jak przy zdjęciu SA-manów. I to nie granatowi, a obrzezani.

  • Może i jestem głąbem do kwadratu, bęcwałem, rasistowskim gównem i jak zwał tak zwał, ale jestem przeciwko przyjmowaniu do nas imigrantów. Polska jest biednym krajem i nie rozumiem, dlaczego skoro w naszym kraju nie ma pieniędzy dla naszych obywateli, chociażby na socjal, który u nas leży i kwiczy, to czemu akurat my mamy przyjmować uchodźców? Dlaczego zawsze musimy być Mesjaszem narodów i cierpieć za miliony? Polska jest biednym krajem i jeśli już, to w pierwszej kolejności chyba powinna zadbać o własnych obywateli, a nie o cudzych. W dodatku każda 4-osoba rodzina uchodźców ma dostać 2600 zł. Ja też chcę taką kasę za nic, na start, a czemu nie dostanę? Bo nie jestem uchodźcą, tylko miałam nieszczęście urodzić się obywatelką Polski, i to Polski B, gdzie bieda aż piszczy. Ciekawe, jakby tak wszyscy ci uchodźcy mieli we Wrocławiu zamieszkać i brać kasę z samorządu, to ciekawe , czy wrocławianie nie zostaliby wtedy „głąbami do kwadratu” i nowymi hitlerowcami. Jak widać punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Poza tym, jakoś część uchodźców wprost przyznaje, że chce do krajów, gdzie socjal lepszy. Żądanie na wstępie socjalu od obcego kraju to bezczelność. Na socjal dla Polaków brakuje, a tu jeszcze uchodźcy dojdą. W normalnym kraju powinno być referendum, czy jesteś za przyjmowaniem uchodźców, ale rządzący dobrze wiedzą, że większość byłaby na NIE, i ja też.

  • MR

    Ja nie wiem, czytam tylko wypowiedzi innych i do nich się odnoszę:) I w ogóle, co to za generalizacja i – nie bójmy się użyć tego słowa – szowinizm: mówisz brodacz, a niektórzy słyszą islamista (i w dodatku chyba źle słyszą w dwójnasób – jaki islamista: z jakimś poważnym dorobkiem naukowym czy ogólnie islamista?)

  • No więc być może nic, natomiast zdjęcie SA-manów oczywiście „coś” — zaczynało się właśnie od Rohmowskich hord, dla których walenie pałką stanowiło sens istnienia.

    Natomiast istnienie żydowskiej policji w getcie może być dowodem na to, że niektórym się wydawało, że może dzięki temu przeżyją — albo że sądzili, że tak trzeba. Generalizować o odpowiedzialności Żydów za holokaust na tej podstawie raczej się nie da. To nie Żydzi, nawet policjanci żydowscy, uśmiercili miliony współwyznawców.

    (Nie można także na podstawie tego, że część niemieckich Żydów ponoć cieszyła się z dojścia Hitlera do władzy i jego antysemickich haseł — bo sądzili, że chodzi mu o powstrzymanie napływu Żydów ze wschodu.)

  • Argument biedy w Polsce — nawet w kontekście Polski „B” — nie wytrzymuje krytyki w świetle faktów i kontekstu. Owszem, koszty socjalu być może są problemem, ale na pewno znacznie więcej wydajemy na polskich obiboków. I ja bym wolał zacząć od skasowania tego :)

    „Islam pozostaje w sprzeczności…” — właściwie tak samo jak chrześcijaństwo z religiami prasłowiańskimi. Chyba że uważamy, że „tu i tera” było zawsze.

  • Kim są „polscy obibocy”?!? I ile konkretnie na nich wydajemy, bo to bardzo ciekawe.

  • Adam314

    Czas już był najwyższy aby zamiast dyskutować o imigrantach podjąć temat poziomu dyskusji o imigrantach. Bardzo trudno jest mi zająć stanowisko w sprawie imigrantów właśnie przez poziom dyskusji. Okrzyki „precz z islamizacją” na mnie nie działają. Zastanawiam się za to nad charakterem krzyczących oraz kto za tym stoi i jaki ma w tym interes.

    Sprawa jest tak nakręcona, że jestem pewien, że z tylnego fotela ktoś steruje dyskusją. Z jednej strony mainstream uświęca imigrantów. Z drugiej bardzo szeroko zakrojona akcja nienawiści w internecie. Manipulacje treścią na każdym kroku. Jak żywo widzę szykowanie imigrantów na kozła ofiarnego wszelkich niezadowoleń społecznych.

    Kto za tym stoi? Skłócenie i osłabienie europy opłaca się najbardziej jednemu graczowi. Nieprzypadkiem ten sam gracz jest architektem destabilizacji Syrii, Libii itp.

    Recepta? Tonować emocje. Starać się zrozumieć sytuację. Szukać tego, o czym media nie mówią.

  • Dimn

    Szukam paraleli i nie mogę znaleźć… czy to ja jestem głąbem, który nie rozumie znaczenia słowa paralela?

    Mówiąc serio: czy ten tekst nie miał przypadkiem trafić do działu „powiedział co wiedział”? Przecież mówienie „nie lubi islamu, więc jest hitlerowcem” to coś jak wtedy, kiedy Korwin zrównuje Unię z III Rzeszą, Terlik amputację piersi Angeliny Jolie z cywilizacją śmierci, Żakowski wszystko czego nie lubi – z PiSem…

    Może to nam coś mówi o logice prawniczej? Może dla prawnika wołanie „stop islamizacji” to „szowinizm” i „rasizm”? A ja pytam: od kiedy sprzeciw wobec barbarzyńskiej religii to „nacjonal-szowinistyczny bełkot”?
    Zachęcam do sprawdzenia znaczenia słów w słowniku, bo takie błędy naprawdę kompromitują… Jeśli komuś się nie chce: szowinizm i rasizm odnoszą się do narodów, nie religii!

    A na niechęć do uchodźców jako obcych jest określenie „ksenofobia”. Ale jest za mało nacechowane emocjonalnie by wsadzić kij w mrowisko, więc trzeba było propagandowo uderzyć z grubej rury „rasizmu” i „nacjonalizmu”:)
    Zresztą, co do wspomnianego Korwina, jego rozumowanie ma od biedy szczątkową odrobinę sensu: Unia ma rozbudowaną administrację i III Rzesza też miała, więc coś je łączy.

    Ale tu słyszymy (z ust prawnika!) argumenty typu „a ma cechę x zaś b ma cechę y więc a to b” (wyjaśniam paralelę: „Polak boi się islamu, Hitler nie lubił żydów, więc Polak to Hitler”).

    Z pewnością taki bałamutny rodzaj argumentacji jest mile widziany na salach rozpraw… (ironia)

    A i jeszcze jedno: wszystko razem to podręcznikowy przykład reduction ad Hitlerum – „nie będę dyskutował o meritum tylko powyzywam was od hitlerowców i SA-manów”.

    Czekam aż autor napisze, że to wszystko żart i prowokacja, bo regularnie czytam i szczerze uwielbiam
    RedNacza od czasów historii z ptasim mleczkiem – i naprawdę pierwszy raz srodze się zawodzę:)

    Pozdrawiam serdecznie i uprzejmie proszę o wskazanie paraleli:)

  • Magic

    Mamy tu dwa tematy:
    Poruszony przez szanownego gospodarza temat wywoływania hejtu i nawoływań do pogardy/nienawiści – w którym gospodarza popieram.
    Oraz temat – co nasze państwo w sprawie fali imigrantów może lub powinno robić. Nie wiem czy dobrze szanownego gospodarza rozumem, Nic?
    Być może jest to najlepsze wyjście.
    Choć EU nakłania Polskę, żeby tych imigrantów na siłę tu zatrzymywać.

  • Tak, uważam, że generalnie nic — z wyjątkiem azylantów, ale zakładam, że tych jest znacząca mniejszość.

    Natomiast powstrzymywanie dalszej migracji byłoby sprzeczne z jeszcze jednym liberalnym dogmatem — swobody podróży.

  • No do tej kategorii należy kilka grup. Nie znam cyfr ale coś mi mówi, że na socjal i quasi-socjal idzie dobre 3/4 publicznego grosza — zasiłki dla bezrobotnych, dotacje na fikcyjne firmy, KRUS, etc. etc.

  • Ach, czyli chodzi o naszych tuziemskich brodaczy-hipsterów, kwiat tej słowiańskiej ziemi?

    Czy o nomen-omen brodaczy monachijskich? ;-)

  • Dzięki za komentarz, odnosząc się do poszczególnych akapitów:

    > Przecież mówienie „nie lubi islamu, więc jest hitlerowcem” to coś jak wtedy, kiedy Korwin zrównuje Unię z III Rzeszą (…)

    To zmyślony cytat — niczego takiego nie napisałem. Natomiast organizowanie manifestacji przeciwko jakimś grupom ludzkim kojarzy mi się z totalitaryzmem. Akurat teraz jestem w czasie lektury biografii Fuhrera, toteż tak mi się kojarzy. Ale pewnie jakbym czytał o bolszewikach — pisałbym o tępieniu narodów Sojuza.

    > Może to nam coś mówi o logice prawniczej? Może dla prawnika wołanie „stop islamizacji” to „szowinizm” i „rasizm”? A ja pytam: od kiedy sprzeciw wobec barbarzyńskiej religii to „nacjonal-szowinistyczny bełkot”?

    „Barbarzyńskiej religii” — mnie to wystarczy w zupełności. Wiesz, że o rzymskim katolicyzmie (i o chrześcijaństwie) też tak mówią?
    Natomiast w tych anty-arabskich wypowiedziach jest oczywiście znacząca nuta rasizmu. Definicję szowinizmu możesz sprawdzić choćby na Wikipedii — wroga postawa wobec innych narodów (w szerszym pojęciu ras).

    > Zresztą, co do wspomnianego Korwina, jego rozumowanie ma od biedy szczątkową odrobinę sensu: Unia ma rozbudowaną administrację i III Rzesza też miała, więc coś je łączy.

    Pomijając, że to jednak anty-liberalny bałwan: oczywiście, ponieważ instytucja państwa socjalnego i etatystycznego polega na istnieniu takich instytucji. O czym to jednak świadczy?

    > Ale tu słyszymy (z ust prawnika!) argumenty typu „a ma cechę x zaś b ma cechę y więc a to b” (wyjaśniam paralelę: „Polak boi się islamu, Hitler nie lubił żydów, więc Polak to Hitler”).

    Kolejny zmyślony cytat ;-) Natomiast oczywiście uleganie masowym fobiom — szowinistycznym i rasistowskim — przywodzi na myśl III Rzeszę (ale nie tylko, to prawda).

    > A i jeszcze jedno: wszystko razem to podręcznikowy przykład reduction ad Hitlerum – „nie będę dyskutował o meritum tylko powyzywam was od hitlerowców i SA-manów”.

    Rozumiem, że mówiąc o rasizmie i jego skutkach — nie można wspomnieć o idealnym spełnieniu diabelskiego planu?

    > Czekam aż autor napisze, że to wszystko żart i prowokacja, bo regularnie czytam i szczerze uwielbiam
    RedNacza od czasów historii z ptasim mleczkiem – i naprawdę pierwszy raz srodze się zawodzę:)

    Nie, to nie żart; prowokacja tak — ale tylko ze względu na to, że spodziewałem się takiej reakcji P.T. Czytelników.

  • Ale może jeszcze raz: pomijając, że moim zdaniem pojęcia liberalizmu i szowinizmu (i pokrewnych) definicyjnie się wykluczają — można rozmawiać o pewnych skutkach (finansowych, społecznych, etc.) — i ja ten temat dostrzegam — natomiast występowanie przeciwko ludziom tylko dlatego, że są „innymi ludźmi” (wyznają barbarzyńską religię plus jeszcze parę „argumentów”) nie mieści mi się w głowie.

    Natomiast oczywiście: skończmy z rozbujanym socjalem, w kraju zostanie nas pewnie ze 20 mln — może to jest sposób? ;-)

  • Sama przez całe pół roku pobierałam zasiłek w oszałamiającej i szalonej sumie 400 zł na miesiąc i nie zamierzam nikogo za to przepraszać. Teraz nie dostaję nic, bo więcej niż na pół roku bezrobotnym nie przysługuje. Ku twemu zdziwieniu my, bezrobotni, nie wyjeżdżamy na wakacje i nie mamy willi z basenami kosztem „ciężko pracujących” prawników blogerów. A roboty w tym kraju po prostu jak dla mnie nie było, tak dalej nie ma, mimo że 2 lata temu nawet się przekwalifikowałam. I nie zamierzam nikogo przepraszać za to, że żyję i że nie mam pracy. I za te pobierane przez pół roku szalone sumy 400zł/miesiąc „wydarte” państwu też nie zamierzam przepraszać. Jeżeli w tym kraju nie ma dla mnie roboty, to niech państwo da mi sznur albo środki lub warunki na przetrwanie – co najwyżej jedno z dwojga, i nie uważam się za obiboka, i nie życzę sobie, aby bezrobotnych nazywać obibokiem, i jeszcze żeby robił to ktoś uważający się za osobę wykształconą i na poziomie. Dziękuję za uwagę.

  • Adam314

    > Akurat teraz jestem w czasie lektury biografii Fuhrera, toteż tak mi się kojarzy.

    Dla dopełnienia obrazu tamtych czasów mogę też polecić „Kiedy pieniądz umiera. Koszmarny sen o hiperinflacji” Adama Fergussona. Tam również można dojrzeć analogię z dzisiejszymi czasami.

  • Wieloletni czytelnik klasy c

    to coś czego tutaj w Polsce nie chcemy już istnieje w wielu miastach Francji, Anglii, Niemiec – wyjedź trochę zobaczyć zachód europy a nie tylko po górkach chodzić – wiem że to przyjemne ale nie rozwija światopoglądu.

  • Dimn

    „Nie lubi islamu, więc jest hitlerowcem” i „Polak boi się islamu, Hitler nie lubił żydów, więc Polak to Hitler” to moje parafrazy zdania „organizowanie manifestacji pod hasłem „stop islamizacji” — to nic więcej jak
    robienie ludziom wody z mózgu na hitlerowską modłę „, które tu padło – upieram się, że to parafrazy oddające dobrze sens oryginału:)

    Co do natury niechęci do „onych” – można dyskutować, ale w przytłaczającej większości komentarzy widać niechęć wobec religii, strach przed islamem, wyrosłą m. in. pod wpływem zamachów we Francji w tym roku – a nie niechęć do narodów, o których niejeden internauta nie słyszał; stąd ksenofobia to chyba lepsze określenie niechęci do ludności muzułmańskiej religijnie, zaś narodowo arabskiej, Irakijczyków, Afgańczyków, mieszkańców Etiopii, Somalii, Czadu etc.; których nie łączy nic – oprócz religii.

    Barbarzyńskość religii zaś rozumiem jako radykalną obcość tradycjom i obyczajom. Barbarzyńskość, bo są w stanie mordować niewiernych, czego katolicy (mający swoje winy, ale przedawnione od setek lat!) nie praktykują. Barbarzyńskość, bo chcą narzucać swoją wiaręnam (vide: historie z Czeczenami z obozów dla uchodźców w Polsce), czego u nas się nie praktykuje; barbarzyńskość, bo traktują kobiety w sposób urągający ich człowieczeństwu.Barbarzyńskość, bo odrzucają prawa krajów-gospodarzy. Barbarzyńskość wreszcie choćby taką, jak okrutne mordowanie zwierząt czy tę, o jakiej mówił niesławny Urban (o nich i o Żydach): „robią dzieciom to czego w cywilizowanych krajach nie można zrobić nawet psu, bo poszłoby się siedzieć”.

    Co się tyczy liberalizmu i szowinizmu, trzeba by zacząć osobny wątek. Jeśli miałbym wypowiedzieć jedno zdanie, brzmiałoby tak: „liberał-idealista-społecznik, który nakłania do przyjmowania wszystkich emigrantów jak leci, bez rozważania konsekwencji i zagrożeń, różnic kulturowych i religijnych – jest jak liberał-idealista-ekonomista, nakłaniający do sprzedaży państwowych firm energetycznych na wolnym rynku Rosji, choć wie, że będzie ona wykorzystywać je do szachowania naszego kraju”. Kapitał ma narodowość, podobnie jak człowiek. Rozsądny liberał też musi być patriotą – a czasem nawet chauvinistą:)

  • Dimn

    Ładnie powiedziane. Sam mieszkałem długo w Paryżu i dyskusję o emigrantach muzułmanach zaczynam od pytania „czy widziałeś kiedyś arabskie lub afrykańskie getto? czy znasz osobiście muzułmanów?”. Kto nie widział i nie zna ten nie wie w ogóle o czym mówi; żyje w świecie ideałów w swoje piękne słowa i ideały „zapatrzony w dość narcystycznej pozie”.

  • Dimn

    „Nie lubi islamu, więc jest hitlerowcem” i „Polak boi się islamu, Hitler nie lubił żydów, więc Polak to Hitler” to moje parafrazy zdania „organizowanie manifestacji pod hasłem „stop islamizacji” — to nic więcej jak
    robienie ludziom wody z mózgu na hitlerowską modłę „, które tu padło – upieram się, że to parafrazy oddające dobrze sens oryginału:)

    Co do natury niechęci do „onych” – można dyskutować, ale w przytłaczającej większości komentarzy widać niechęć wobec religii, strach przed islamem, wyrosłą m. in. pod wpływem zamachów we Francji w tym roku – a nie niechęć do narodów, o których niejeden internauta nie słyszał; stąd ksenofobia to chyba lepsze określenie niechęci do ludności muzułmańskiej religijnie, zaś narodowo arabskiej, Irakijczyków, Afgańczyków, mieszkańców Etiopii, Somalii, Czadu etc.; których nie łączy nic – oprócz religii.

    Barbarzyńskość religii zaś rozumiem jako radykalną obcość tradycjom i obyczajom. Barbarzyńskość, bo są w stanie mordować niewiernych, czego katolicy (mający swoje winy, ale przedawnione od setek lat!) nie praktykują. Barbarzyńskość, bo chcą narzucać swoją wiarę nam (vide: historie z Czeczenami z obozów dla uchodźców w Polsce), czego u nas się nie praktykuje; barbarzyńskość, bo traktują kobiety w sposób urągający ich człowieczeństwu.Barbarzyńskość, bo odrzucają prawa krajów-gospodarzy. Barbarzyńskość wreszcie choćby taką, jak okrutne mordowanie zwierząt czy tę, o jakiej mówił niesławny Urban (o nich i o Żydach): „robią dzieciom to czego w cywilizowanych krajach nie można zrobić nawet psu, bo poszłoby się siedzieć”.

    Co się tyczy liberalizmu i szowinizmu, trzeba by zacząć osobny wątek. Jeśli miałbym wypowiedzieć jedno zdanie, brzmiałoby tak: „liberał-idealista-społecznik, który nakłania do przyjmowania wszystkich emigrantów jak leci, bez rozważania konsekwencji i zagrożeń, różnic kulturowych i religijnych – jest jak liberał-idealista-ekonomista, nakłaniający do sprzedaży państwowych firm energetycznych na wolnym rynku Rosji, choć wie, że będzie ona wykorzystywać je do szachowania naszego kraju”. Kapitał ma narodowość, podobnie jak człowiek. Rozsądny liberał też musi być patriotą – a czasem nawet chauvinistą:)

  • CommentsCommunicationMajor

    No i co z tego, że wszyscy jesteśmy imigrantami w jakimś tam naciąganym sensie? Praktycznie w każdym z istotnych ruchów ludzi przybysze zastępowali tubylców, a w tym opowiadaniu jesteśmy tubylcami, jak Indianie. Zresztą, nawet nasza ostatnia próba budowy wielokulturowego państwa skończyła się rzezią wołyńską.

  • Magic

    Ja uważam że jednak coś państwo robić powinno. Nie trzymać ich na siłę, nie dawać zasiłków, mieszkań itp.
    Ale – przygotować policję – szkolenia kulturowe, nauka języków zatrudnienie tłumaczy.
    Przygotować straż graniczną – procedury odróżniania azylantami od imigranta.
    Przygotować transport do domu tych, co przybędą i złamią prawo.
    Itp.

  • Cóż, pomijając, że znów powraca echo hasła „my som pany, a im glany” — ale dodałbym, że nie byłoby sukcesu np. Singapuru, gdyby tamta społeczność była tak zamknięta na tam-bylców.

    Natomiast getta są oczywiście po części efektem socjalu — siedzą i czekają. W Polsce też są takie rewiry.

    PS Górki są fajne, także ze względu na typ ludzi tam spotykanych ;-)

  • Chciałem zauważyć że agument „historia jest taka, że któraś tam wędrówka ludów nie tylko zmiotła Cesarstwo Rzymskie, ale i wlała pewne ludy na ziemie między Odrą, Wisłą i Bugiem; państwo Nowogrodzkie założyli przyjezdni ze Skandynawii; Królestwo Anglii to efekt podboju normańskiego z 1066 roku” jest raczej argumentem przeciwko imigracji.

    Tj ja będąc Rzymianinem na przełomie starożytności i średniowiecza wolałbym żeby fala Germanów nie zalała, będąc Sasem wolałbym powstrzymać imigrację Normańską.

    Uważam też że złożenie argumentów przeciwników imigracji w pudełko szowiniści-hitlerowcy jest poważną manipulacją. One nie są zupełnie bezpodstawne.

    Ale, uważam też że powinniśmy imnigrantów przyjmować – tych ekonomicznych, bo to się nam po prostu opłaca, bo jeżeli ktoś gotów jest zebrać „shitload of money”, ryzykować życie, żeby przejść pół świata i osiąść u nas, to siłą rzeczy to jest najbardziej przedsiębiorczy przestawiciel swojego społeczeństwa i powinniśmy powiedzieć mu „welcome, rozkręcaj naszą gospodarkę”. Znowu tych którzy uciekają przed ucinaniem maczetami rąk i tym podobnymi rozrywkami- też powinniśmy udzielić schronienia, bo po prostu tak trzeba.

    Ale trzeba to zrobić z głową, żeby nie dopuścić/zminimalizować ryzyko tworzenia gett, przestępczości zorganizowanej itd…, zmaksymalizować integrację. A tej głowy coś nie widać, więc i obawy rosną.

  • > Tj ja będąc Rzymianinem na przełomie starożytności i średniowiecza wolałbym żeby fala Germanów nie zalała, będąc Sasem wolałbym powstrzymać imigrację Normańską.

    Oczywiście, ale:
    – z perspektywy czasu widzisz, że tak się dzieje (i że zwykle trudno powstrzymać zalew),
    – jako przedstawiciel społeczności napływowej (być może wielokrotnie) możesz się zastanawiać — co by było gdyby tysiąc lat temu jakiś wódz nie rzucił hasła „rzucamy ziemię skąd nasz ród”.

    To są tylko przykłady pokazujące, że historia (zdarzenia) determinuje pewne postawy, tj. jeśli tego nie widzimy — to się okazuje, że nic nie rozumiemy.

  • Oczywiście, bo robienie manifestacji pod hasłami anty-islamskimi jest robieniem ludziom wody z mózgu.

    Później popatrzysz sobie na migawki z ulic jakichś Kabulów czy innych Trypolisów i mówisz: „dzikie ludy, wznoszą okrzyki przeciwko chrześcijanom — barbaria”. Tymczasem obrazki z naszych ulic są dokładnie takie same.

  • No to w tym sensie tak, oczywiście, podobnie jak powinniśmy się szykować na każde zdarzenie przyszłe i niepewne (nawet przed Euro 2012 były ćwiczenia służb).

  • No to widzisz, tu się diametralnie różnimy.

    PS Nie mam willi z basenem, a na wakacjach (zwykle w pobliskie górach, co mi tu wypomniano ;-) zatrzymuję się w niedrogich agroturystykach ;-)

  • W czym konkretnie sie roznimy? Ze obibokien jestem? A niech ci bedzie, w internecie na rozne glupoty sie trafia.

  • Strach jest chyba wystarczającą, a jednocześnie bardzo dobrą motywacją by się czemuś sprzeciwiać. Ludzie (poszczególnie odrębne społeczności) zorganizowali się w państwa w jakimś konkretnym celu, m.in. w celu wspólnego dbania o ochronę terytorium czy o własne interesy gospodarcze czy z uwagi na wspólne tradycje kulturowe. Jeśli ktoś przyjeżdża i zachodzi ryzyko, że może którymkolwiek z tych spraw zagrozić, to państwo musi przede wszystkim uruchomić wszelkie dostępne i uznane za legalne środki, by chronić własne społeczeństwo, jego interesy gospodarcze itd. Od tego jest wojsko, policja, służby imigracyjne itd. Nie można jakiemuś krajowi zarzucać, że chce dbać o interesy swoich mieszkańców.
    Trzeba zachować umiar w wypowiedziach, nie można nawoływać do nienawiści do wszystkich i wszystkiego bez powodu, ale nie można ludziom odmówić prawa do sprzeciwu.
    Mam wrażenie, że Olgierd jest zwolennikiem nieskrępowanej wędrówki ludów. Czy mam rozumieć, że gdyby mieszkańcy jakiegoś znacznie liczniejszego kraju postanowili zająć Polskę poprzez masową migrację, to nie protestowałbyś, tylko przyjął ich z otwartymi rękami? Co gdyby potem tacy napływowi stwierdzili: Polacy sio stąd, szukajcie sobie innego miejsca, teraz to my tu rządzimy? To chyba wynika z tej pochwały wędrówki ludów. A co gdyby ten sam, liczniejszy naród postanowił siłą podbić Polskę siłą. Broniłbyś ją?
    @maho: opłaca nam się przyjmować imigrantów ekonomicznych? A ilu z nich pracuje, prowadzi własne przedsiębiorstwa? Ilu żyje tylko z zasiłków albo nie wiadomo z czego? Tego ubogacania już nie widzą tak jasno kraje Europy Zachodniej, gdzie ludzie zaczynają się burzyć. Polityka otwartości przestaje działać w Szwecji (vide „no-go zone”). Jeśli o integrację chodzi, to po prostu wielu imigrantów nie chce się integrować. W Polsce też są takie społeczności, które w różnym stopniu są „oporne” na integrację (np. społeczność romska).
    @olgierdrudak:disqus: Dlaczego trudno powstrzymać zalew? Można, tylko trzeba chcieć. Przecież granice istnieją, każdy kraj ma odpowiednie służby i wojsko, więc możliwości są.
    I żeby nie było uchodźcom trzeba pomagać i udzielić schronienia. W szczególności powinno się to odbywać w ich miejscu pobytu oraz w krajach bliskich lokalizacją i bliskich kulturowo. Nie mamy jednak żadnego obowiązku przyjmować imigrantów ekonomicznych.

  • Swoboda przemieszczania dotyczy generalnie obywateli UE i terenu UE. Jest przywilejem i wyjątkiem i nie powinna być interpretowana rozszerzająco. Żaden kraj nie jest zobligowany do zapewnienia wszystkim swobody podróży czy swobody wjazdu na swój teren.

  • Jasne, to w ujęciu ściśle normatywnym — natomiast mi przyszło być liberałem „pozaprawnym”, no i (jeszcze bardziej) poza-unijnym ;-)

  • b52t

    Ależ oczywiście, że obawy są, mają podstawy w skutkach działań innych państw. Problemem jest to, że apriorycznie odmawiamy powołując się na te przykłady. Nie ma próby patrzenia na to co zrobiono źle, gdzie popełniono błędy i próby ich korekty. Po pierwsze (primo) u nas nie ma ta wysokiego socjalu, a jeśli (w porównaniu do innych świadczeń) nie jest on na tak długo. Po drugie (primo), nie mówimy o takiej liczbie osób, która spowoduje, że żadne, nawet średniej wielkości miasto zostanie przytłoczone tą mniejszością, ergo będą sytuacje jak z tzw. no-go zone. Po trzecie (primo), to już celowe działania władz centralnych i samorządowych powinny sprawić, żeby w pierwszym rzędzie nie robić gett, które przez oczekiwanie, rosnącą frustrację, nadmiar testosteronu spowoduje, że coś się może zacząć dziać.
    W Polsce mamy kilka mniejszości, Grecką (w dziesiątkach tysięcy), Wietnamską (szacowaną na 60 tys.), są od wieków Tatarzy (którym się oberwało, bo debile niemający krzty wiedzy historycznej postanowili zdewastować ich meczet), rosnącą Ukraińską – nie robią problemów. We Wrocławiu widzę co raz więcej osób z bliskiego (i trochę dalszego) wschodu – przechodząc koło nich nie mam strachu i trwogi, że za chwilę wybuchnie pas Szachidy, który mieliby nosić, ani, że dostanę nożem (zupełnie inaczej niż będąc w niektórych miejscach, których miejscach Wrocławia, których powinienem się strzec). Jednak czuję, że te osoby dostaną przez takich właśnie apriorycznie ustawionych debili.
    Jak to ładnie zauważył John Oliver: naszym problem nie są przybysze, ale fakt, że jest nas co raz mniej, bo mniej się ludzi osób.
    A poza tym, nie ma sporu jako takiego.

  • Wszystko zgoda: rozumiem nawet, że można się bać (ja się boję tylko gazowni, gazu w domu, kuchenek i bojlerów — poza tym niewiele mnie przestrasza ;-) natomiast wkurza mnie podsycanie strachu, eskalowanie go, eksploatowanie polityczne — choćby dlatego, że pojawiają się nuty nacjonalistyczne.

    „Zwolennik nieskrępowanych wędrówek ludów”… Dziś to chyba niemożliwe, nawet porządnych wojen zaborczych już nie ma (na szczęście!) — natomiast tak, jestem zwolennikiem liberalnych zasad podróżowania i osiedlania się. Tak jak Cejrowski może do Ekwadoru, moi koledzy do Singapuru, w windzie w pracy widzę ludzi i słyszę języki sam nie wiem skąd — i nie widzę w tym niczego szczególnie złego.

    Natomiast przestępczość, osyfianie miast (np. walenie kup przez rzymsko-katolickich grillowników gdzie popadnie), parkowanie gdzie popadnie, chamstwo na ulicach — ogniem i mieczem, ogniem i mieczem!

  • b52t

    Imigrant ekonomiczny przyjeżdża za pracą. Nie po zasiłki. Ale rozumiem, że argumenty Pana Farage trafiają i tutaj.

  • Że nie uważasz życia za cudze pieniądze za obiboctwo lecz coś, co Ci się należy. Moim zdaniem jeśli nie jesteś niepełnosprawna — to praca jest oczywiście prawem, ale w tym układzie staje się obowiązkiem (nie zaś obowiązkiem pracujących finansowanie tych, którzy pracy nie mają).

  • b52t

    Ale jak usłyszałem od ex-znajomego: my jesteśmy u siebie i możemy, bo jesteśmy u siebie.
    (Wtedy już wiesz, że na pewne tematy nie porozmawiasz).

  • > W szczególności powinno się to odbywać w ich miejscu pobytu oraz w krajach bliskich lokalizacją i bliskich kulturowo.

    Po pierwsze to być może dobrze o nas świadczy, że do nas uciekają — nie pod Mekkę.
    A po drugie: rozumiem, że Polacy w pierwszym rzędzie do Rosji, nie do Niemiec i UK. Bliższe nam kulturowo nie powiem jak bardzo.

  • > Imigrant ekonomiczny przyjeżdża za pracą. Nie po zasiłki.

    Nie miałbym pewności. Pamiętam jak n lat temu krążyły legendy o tym, że w RFN z zasiłku już po paru miesiącach Kadetta można było kupić…

  • b52t

    Kwesti definicji. Rozumiem, że emigrant (zrobiłem ten głupi błąd wcześniej), to ktoś kto jedzie za pracą, nie za zasiłkiem. A teraz drugi temat: warunki otrzymania jakże wysokiego i stałem świadczenia dla bezrobotnych. Nikt nie przyjedzie do Polski z tego powodu. A zatem przyjadą tylko pracować lub też, co jest możliwe, uzyskać tutaj odpowiedni status, żeby jechać dalej korzystając (z jeszcze istniejącej) strefy Schengen. Tak czy inaczej, problem jest wymyślony.
    Oczywiście argument Farge jest częściowo słuszny, bo takie historie znam osobiście (choć ze słyszenia), ale to kwestia promila leni, którym nie chciało się pracować i w Polsce.

  • MR

    Ha, generalizacja za generalizacją. I ty Rednaczu?
    A co do argumentu: my są u nas, nam wolno. Jakby tego nie maglować, to jednak prawo gospodarza decydować, kogo, kiedy i na jakich warunkach będzie gościł.

  • Pierwszy rzucę w siebie kamieniem, jeśli tego nie zrozumiem ;-) Podnoszę — ręka mi więdnie; znak, że rozumiem!

    Nam wolno… w ogólności tak, w szczególności lepiej nie. Jeszcze raz podkreślę — albo może zacytuję ostatni akapit (bo większość P.T. Komentujących chyba tego nie dostrzega): możemy dyskutować o kosztach, o socjalu, o żerowaniu. To jednak nie jest tylko domeną imigrantów — natomiast mnie wkurzają politycznie indoktrynujące, żerujące na dość niskich instynktach: manifestacje, wyzwiska („Kopacz tytakaowaka”) i najazdy.

    Większość Polaków widzi Murzyna czy innego Araba raz na dwa tygodnie, o islamie wie tylko nieco mniej niż o katolicyzmie (oczywiście w kościele bywa, ale to nie zmienia, że o religii Polak wie niewiele), ale jak jest przyczynek do zadymy, to zawsze i chętnie.

  • To pewnie w Piśmie Świętym było…

  • MR

    Czyli to całe pitu-pitu o kupach, śmieciach, pięknie lasów i gór to wielki pic na wodę? Wystarczy, że na drodze pojawi się mrowisko, a już mały Olo grzebie w nim patykiem. A potem wrzeszczy: gryzą, mamo, gryzą. I dobrze. Trzeba było nie ruszać, złośliwcze.

  • MR

    I znów te generalizacje: większość…, zawsze… Wstyd.

  • Cóż, nie da się mówić o zjawiskach ogólnych bez stawiania dość szerokich kwantyfikatorów.

  • Nie, zdaję sobie sprawę także z tego, że gdzie drwa rąbią, etc. Wkładanie palców do pstryczka-elektryczka to moja specjalność :)

  • MR

    O, i masz jakąś wskazówkę, o co chodzi tym krzykaczom:)

  • CIAPACI DO GAZU — to jest szeroko postawiony kwantyfikator?

  • MR

    Jakby nie było – tak. Możesz to rozkładać na tak drobne czynniki, jak tylko możliwe, ale – przy sporej dozie obiektywizmu – powinieneś dojść do bardziej racjonalnych i mniej emocjonalnych wniosków. A musisz do tego zaprząc obiektywizm, bo inaczej -nie licząc słownictwa i być może drobnych technikaliów – nie będziesz się wiele różnić od swych (nieświadomych) adwersarzy.
    Oczywiście, możesz położyć na to laskę, bo obiektywizm nie jest żadnym panaceum, z pełną jednak odpowiedzialnością, że oni krzyczą sobie, a Ty sobie.

  • MR

    A ich jest więcej, a przynajmniej krzyczą głośniej:)

  • b52t

    To jest bardzo ciekawa lektura, co prawda wolę Gibsona, Dick, Ballarda czy Vonneguta z powieści, ale jednak Biblia o wiele więcej namieszała w naszej kulturze, a zatem i słowie.

  • Azaliż mogą się mylić milijony much…?

    PS Obiektywizm nie jest tu — przy takich hasłach do niczego potrzebny (obiektywnie możemy sobie pogadać o kosztach, o konsekwencjach — nie o nacjonal-hasełkach) — w takim momencie jestem zwolennikiem Grubej Loli (wobec każdej formy chuligaństwa — jak będzie imigrant niszczył i dewastował, to też).

  • MR

    A ten swoje liberał-hasełka. Kurna Olo, w ogóle nie można się Tobą dogadać:) Za mało snu, za dużo kawy, czy jaka cholera?

  • Aha, to skoro nie mogę pracy znaleźć, to powinnam z głodu umrzeć za karę, tak??? Fajne rozumowanie, gratuluję. Ja cię nie oceniam, więc proszę również nie oceniać mnie i wyzywać mnie od obiboków. Z góry dziękuję.

  • Nie wiem czy to ma związek, ale przejścia po odnośniku pojawiły się właśnie teraz:

    http://forum.chemodan.ua/index.php?s=3f8edb4e16f2ebc31b7ce7590e68e0d3&showtopic=77073

  • ajax

    Dyskusja widzę ostra. Nie mam zamiaru wypowiadac sie inaczej, niż do bólu pragmatycznie i w krótkim przedziale czasowym: jesli z wędrującymi do Europy falami ludzi nie zrobimy nic natychmiast, to część (nieznaczna) wróci, część (niewielka) coś sobie ułoży, część umrze z zimna, a reszta – przeważająca – po prostu rzuci sie nam do gardeł walcząc o ciepły kąt, ciepłą kurtke i coś do zjedzenia. I to w ciągu najbliższych 2-3 najwyżej 4 miesięcy. Jest koniec września, a nie cała Europa ma klimat Peloponezu czy Sycylii. W większości w zimie jest zimno. W dużej części jest po zbóju zimno. Do tego ciemno i śnieżno. A za oknami głodne i zmarznięte rozwścieczone hordy. I nie można będzie ich za to potępiać. My tak samo byśmy robili

  • ajax

    Można wiedzieć o jaka pracę chodzi? Może dam radę coś podpowiedzieć. Albo i nie dam rady.

  • Wieloletni czytelnik klasy c

    wiem że są fajne – 2 weekendy w miesiącu w nich spędzam – ucieczka z miasta z zgiełku hałasu, ale swój światopogląd kształtuję na tanich wycieczkach w różne części świata – podkreślam jeszcze raz tanich – pozwalających zobaczyć lacalsów z bliska. Nie jestem za zamknięciem się na kolorowych – znam paru – to często wspaniali ludzie – jestem przeciwnikiem socialu który psuje. Dlaczego USA potrafi zorganizować loterię – przyjąć co roku 100000 wykształconych, chętnych do pracy (tam nic nie dają na początek). Dlaczego my przyjmujemy tłumy ludzi jadących po zasiłek. Ostatni punkt – integracja – my w Polsce mamy swoje „jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one” nigdzie nie słyszałem „jeśli wejdziesz między wrony to wprowadź im szariat”

  • Dzięki, ale wolałabym akurat tutaj o tym nie rozmawiać, bo tutaj sam widzisz, jakie jest podejście do osób bezrobotnych i poszukujących pracy. Szkoda słów. Nie wiem dlaczego niektórzy uważają, że jak się szuka pracy w tym kraju, to się znajduje – może pomylili państwa albo epoki. Przecież jakbym znalazła, to bym pracowała – to jest logiczne. A tu jakieś wyzywanie od obiboków, jakaś gadka o obowiązkach – tak, jakby mnie na siłę wciskali umowę o pracę, a ja bym wybrzydzała i stwierdziła, że nie, bo wolę być bezrobotna. Nie wiem, czy się śmiać z tego czy płakać. I to niby taka strona na poziomie, z poradami prawnymi i w ogóle. Jak widać, pozory bardzo mogą mylić. Jeśli chcesz, napisz do mnie na gmaila: bloggerdaria@gmail.com i wtedy porozmawiamy, bo tutaj to sam widzisz. Nie będę tutaj swojej historii opowiadać, bo już zostałam sklasyfikowana i skategoryzowana jako obibok i niewypełniacz obowiązków (?). Także będę czekać na Twój mail, pozdrawiam.

  • > Nie wiem dlaczego niektórzy uważają, że jak się szuka pracy w tym kraju, to się znajduje – może pomylili państwa albo epoki. Przecież jakbym znalazła, to bym pracowała – to jest logiczne.

    Popatrz jak Cię zabolało — jakaś tam moja generalizacja. Ale już wygłaszanie opartych na generalizacji opinii o przybyszach już Cię nie boli…

    Dobrze, nie każdy niepracujący jest obibokiem. Jednak płacić za to, że ktoś nie ma pracy nie powinniśmy.
    A obibokami są tacy, którzy robią sobie z tego sposób na życie.

  • Konkretnie z czego robią sposób na życie? I za co płacić konkretnie? Mnie nikt nie płaci za bezrobocie, wręcz przeciwnie.

    Poza tym to, że imigranci są z zupełnie innego kręgu kulturowego, z poza tym Polski nie stać ani finansowo ani emocjonalnie na przyjmowanie ich, nie jest „generalizowaniem”, tylko zwykłym stwierdzeniem faktu. Jeżeli we Wrocławiu tak kochają imigrantów, to niech wezmą ich wszystkich do siebie i opłacają ich kosztowne utrzymanie z samorządu – ja osobiście nie mam nic przeciwko. Problem w tym, że oni będą na naszym terenie, w Polsce B i to my odczujemy ich obecność, więc jakby fajnie jest się wypowiadać i oburzać w cudzym imieniu. Łatwo jest zawrzeć pakt z diabłem, jeśli to kto inny zapłaci za to cenę, nieprawdaż? Tak jak mówię – jeżeli tak kochacie imigrantów, weźcie ich wszystkich do siebie do Wrocławia i finansujcie z lokalnego samorządu. Nie chcecie? No co wy, naziści jacyś?

  • > Konkretnie z czego robią sposób na życie? I za co płacić konkretnie? Mnie nikt nie płaci za bezrobocie, wręcz przeciwnie.

    Konkretnie to z życia z socjalu. Mówiłaś, że dostawałaś 400 złotych miesięcznie za to, że nie pracowałaś.

    > Poza tym to, że imigranci są z zupełnie innego kręgu kulturowego,

    Jesteś tego pewna? Czy Twoja uwaga dotyczy wszystkich imigrantów? Czy wprowadziłaś sobie jakieś kryterium — religijne, koloru skóry, narodowości?

    > z poza tym Polski nie stać ani finansowo ani emocjonalnie na przyjmowanie

    „Nie stać emocjonalnie” — po pierwsze nie rozumiem, po drugie nie powinnaś przekładać swoich fobii na całą Polskę.

    > na naszym terenie, w Polsce B i to my odczujemy ich obecność, więc jakby fajnie jest się wypowiadać i oburzać w cudzym imieniu.

    O właśnie ;-)

    > Łatwo jest zawrzeć pakt z diabłem, jeśli to kto inny zapłaci za to cenę, nieprawdaż? Tak jak mówię – jeżeli tak kochacie imigrantów, weźcie ich wszystkich do siebie do Wrocławia i finansujcie z lokalnego samorządu. Nie chcecie? No co wy, naziści jacyś?

    A coś się tak czepiła tego Wrocławia? ;-)

  • > my w Polsce mamy swoje „jeśli wejdziesz między wrony, musisz krakać jak i one” nigdzie nie słyszałem „jeśli wejdziesz między wrony to wprowadź im szariat”

    No tak, zapomniałem, że Kopaczowa chce przy okazji wprowadzić w Polsce szariat ;-) (Kopaczowa czy tam przy okazji ktokolwiek inny).

    Bez przesady — to straszenie szariatem jest dość słabe :)

  • A to żem się dorobiła! Szczerze to więcej wydałam na autobusy, dojazdy na rozmowy kwalifikacyjne, kursy i inne pierdoły związane z szukaniem pracy i nikt się mnie nie spytał, czy ja na to mam czy nie mam. Na samo szukanie roboty trzeba nieźle zainwestować , jak się mieszka na zadupiu, ale tego już nikt nie bierze pod uwagę, tylko ten zasiłek 400 zł/miesiąc przez pół roku tak bardzo uwiera. Mało tego, jestem na tyle bezczelna, że teraz jestem w szpitalu z ubezpieczenia, uwaga!, NA KOSZT PAŃSTWA. Nawet 2 plasterki szynki dziś dostałam na śniadanie i to NA KOSZT PAŃSTWA. Przeżyjesz ten fakt czy przyjedziesz te 2 plasterki szynki z gardła mi wyrwać, bo za darmo?

  • Nie, generalnie wisi mi to.

    Ale jako osoba starsza dam Ci dobrą (bezpłatną radę): mniej jadu, mniej samouwielbienia graniczącego z samoudręczeniem — więcej otwartości. Wówczas łatwiej poradzisz sobie w życiu, także ze znalezieniem pracy, dzięki której być może popatrzysz na świat bez tego pesymizmu.

  • Jak trafiam na takie wypowiedź, to raczej ciężko mi zachować otwartość i optymizm, bardziej mnie przerażenie ogarnia, że co to za ludzie na tym świecie żyją. To nie ja wyzywam ludzi od obiboków, nazistów i głąbów, więc z tą otwartością i optymizmem to tak różnie bywa.

  • Ale ja nikogo nie wyzywam — obibok to dość łagodne określenie dla pasożyta, który unika odpowiedzialności za własne życie, licząc na to, że mu ktoś da kasę za nic.

  • Tak jak mówię: otwartość i optymizm w każdym komentarzu :)

  • I jeszcze w kontekście kwękania na „Polskę B” i własny niedobry los: znam parę osób „zza Wisły”, które albo pracują tam u siebie i naprawdę nieźle sobie radzą (czasem na swoim!), albo po prostu pojechały tam, gdzie jest praca i świetnie sobie radzą (we Wrocławiu, Krakowie, itd.). Raczej nie boją się Turczynów, Tatarów i Persów — i ich muzułmańskich dywaników.

  • A ja się boję i chyba mam do tego prawo. A że inni sobie radzą, to zawsze tak będzie. Nauczyłam się nie porównywać się z innymi, bo gdybym miała to robić, to bym się już dawno pochlastała.

  • Chyba, że możliwe do uzyskania zasiłki pozwolą mu na utrzymanie siebie i wysłanie jeszcze pieniędzy rodzinie. Ludzie kalkulują (i to w przypadku każdej nacji i wyznania).

  • Problem jest wymyślony w Polsce czy w całej UE? Może do Polski tłumy nie walą, ale na imigrantów w UE przyjdzie nam się zrzucić.

  • Dobrze o nas świadczy, bo? Mamy lepszy social? Bo bracia w wierze kazaliby pracować zamiast płacić za darmo? A może z innych powodów?
    Ad „po drugie”: widocznie Polakom bliższa kulturowo jest Europa Zachodnia, Niemcy i UK. Bliskości kulturowej nie można utożsamiać z bliskością językową.

  • b52t

    Nie, bo socjal to kwestia osobna dla każdego z państw – dają tyle ile uważają za słuszne/ ile mogą. To jest fakt. Nie ma unijnego socjalu nadanego rozporządzeniem.

  • b52t

    Tak, ludzie z Ukrainy co raz więcej i we Wrocławiu.

  • b52t

    Ostro. Choć RedNacz mógł sobie odpuścić jakieś 8 odpowiedzi wcześniej. ;-)
    Tak dodam, jako osoba, która chwilę pracy szukała: jeśli kogoś pili to gotów jest wyjechać nawet z kraju – nie ma się co wiązać do ziemi, gdy ta ziemia jest jałowa. A poza tym kombinowanie to podstawa, żeby przeżyć, tu chałtura, tam dorobić parę groszy na wiedzy i umiejętnościach, które się ma. I mimo wszystko próba zachowania optymizmu, a przynajmniej karmienie odpowiednimi hormonami mózgu: ćwiczenia, ruch generalnie jest tutaj podstawą, dieta też, a raczej nie jedzenie pewnych rzeczy, które wydają się wtedy atrakcyjne. Zawsze jest to też czas, pomiędzy wysyłaniem się i chodzeniem na rozmowy, na poczytanie, a to zawsze dobrze robi.
    (Na marginesie, ale nie oceniając: nie wziąłem nawet złotówki od państwa).

  • To widac faktycznie, ze tylko chwile szukales. Z biegiem czasu zaczyna sie rozumiec, ze ksiązeczki i dietka nie wystarczą, a i optymizm ciezko, jak wszedzie sie czyta . ze bezrobotni to pasozyty, nawet na jakichs blogach prawniczych. Ja w tej chwili tez już od dawna złotowki od panstwa nie biore. Nie narazam wiec ciezko pracujących ludzi na wydatki zwiazane ze swoją bezuźyteczna osoba. Okradani ciezko pracujący obywatele mogą zatem spac spokojnie.

  • b52t

    Nie mam potrzeby zwierzać się tutaj, ani w ogóle, ile czasu szukałem pracy/byłem bez stałej pracy, ale wystarczająco długo, żeby przepracować pewne rzeczy i dojść do pewnych wniosków. Jeśli ponad wszystko stawia Pani marazm i maksymalne zgorzknienie, to raczej marne szanse, że znajdzie Pani jakieś zajęcie, bo to widać na ewentualnych rozmowach, a taka postawa zraża.
    Nie ma też potrzeby wyzłośliwiać się pisząc o „książeczkach i dietkach” (pominęła jednak Pani ruch- ćwiczenia, który jest tutaj podstawą, bo to nie tylko kop serotonin, ale przede wszystkim zajęcie); tak jak nie ma obowiązku korzystać z porad.
    Jeśli jednak kiszenie we własnym sosie i ściąganie ludzi oraz użalanie się nad sobą sprawia jakąś przyjemność, to proszę to kontynuować, ale beze mnie.

  • Być może czują się tu jednak bezpieczniej. Sąsiedzi bywają dla siebie czasem najbardziej okrutni.

    Tak, wiem, że wspólna kultura to nie tylko podobny język. Polak czuje się związany z kulturą Zachodu — głównie werbalnie. W wielu innych przypadkach jest tu Wschód aż miło (od kultury na drogach, parkowanie gdzie popadnie, śmienie gdzie popadnie — tylko z fobiami jest dziwnie, bo wiele ludów Wschodu jest otwartych na przyjezdnych).

  • Odpowiedzialam tylko na komentarz. A ze mam depresje cięzką z powodu beaku pracy, to trudno touznac za przyjemnosc. Mam nadzieje, ze nikogo komentarzami jednak na dno nie sciagnelam.

  • > Ostro. Choć RedNacz mógł sobie odpuścić jakieś 8 odpowiedzi wcześniej. ;-)

    Normalnie bym odpuścił, ale chciałem pokazać P.T. Interlokutorce pewną zależność — jej stosunek do obcych, które zniszczą nam kraj (i wylewanie swoich frustracji na onych obcych) oraz jej dość bezkrytyczny stosunek do osób, które nie pracując robią sobie z tego model na życie (i nie mówię o P.T. Interlokutorce!).

    PS oczywiście, że też mam za sobą etap ostrego poszukiwania pracy. Chyba nawet myślałem czy nie jechać do Iraku się bić ;-)

  • b52t

    To byłem mniej ambitny i kreatywny, bo myślałem o UK czy Holandii, względnie Kanadzie, ale analiza sytuacji pokazała, że to zupełnie bez sensu kierunek (choć mają dyplom majstra prawa wszędzie za granicami jest bez sensu); choć Kanada to dobre miejsce do życia, tak daleko, że problemy Europy nie interesuję już prawie wcale i z parasolem ochronnym, który przypadkowo wystaje poza granice US of A.

  • Rząd postanowił podejść do sprawy od strony sanitarnej:

    http://dziennikustaw.gov.pl/DU/2015/1501

  • b52t

    Sam nie wiem czy to tak można interpretować, ale pewnie dałoby się to tak podciągnąć.

  • ajax

    Nie widzę, jestem okularnikiem. Do tego mało domyślnym
    Nie oczekuje także Twojej historii.
    Oczekiwałem krotkiej informacji typu – posiadane kwalifikacje formalne, praktyczne , ilośc lat doświadczenia. Dopiero wtedy zdecyduję, czy ma sens dalsza korespondencja, czy odpowiem, że niestaty nie jestem w stanie nic zrobić. Trudno takie informacje uznać za opisywanie swojej historii czy podawania życiorysy (nie wim dlczego nazywanego obecnie CV. Pewnie tak Mądrzej wygląda) A gmaila nie używam

  • ajax

    Sorki, ale tu już się nie zgodzę. Osoba z epizodem depresyjnym ciężkim (F32) nie jest w stanie pisać na forum i śledzić sieci. Taka osoba nie jest w stanie umyć sie i zjeść sama, trzeba ją karmić, myć, podcierać i w łóżku obracać aby nie bylo odleżyn. Prosze nie pogarszać swego stanu. Takie postepowanie prowadzi do samonapedzania sie i utrwalania poczucia beznadziejności

  • Ogólnie mam zdiagnozowane między innymi F41.3 , a w teście Becka uzyskałam aż 32 punkty, co wskazuje raczej na nieciekawy stan psychiczny, więc pozwoliłam sobie użyć pojęcia ogólnikowego „ciężka depresja”. A nie jest też wykluczone, że w przyszłości będzie mi tak wszystko jedno, że pod siebie będę robić i trzeba będzie mnie karmić, bo nie jest dobrze. Zaś mimo wszystko szczegółów typu doświadczenie czy wykształcenie przecież nie będę pisać tutaj, bo to już by była przesada, nawet ekshibicjonizm na forum publicznym ma jakieś granice. Pozdrawiam.

  • Wieloletni czytelnik klasy c

    i wracamy do początku – słabe jeśli się nie naoglądało tych gett. Religia taka czy inna zawsze była opium dla ludu – im biedniejszy tym gorliwszy bo przecież w następnym życiu będzie miał lepiej.
    Tak spytam – za 40-50 lat gdy większość Europejczyków będzie już ciemniejsza niż średnia (a na pewno będzie nawet bez masowej emigracji – patrz przyrost naturalny) – co byś wolał wprowadzenie państwa kościelnego – z zasadami (10 przykazań i inne tam takie) czy prawa szariatu? Prawda jest taka że nie ważne czy wierzysz, czy praktykujesz i tak tych przykazań przestrzegasz bo na tym zbudowana jest nasza cywilizacja zachodnia i nie nie da się tak w ciągu 20 lat ateizmu zaprzeczyć 20 wiekom chrześcijaństwa w Europie.
    Ja bym wolał jednak pozostać na starych dobrze sobie znanych zasadach.
    Dla uzupełnienia obrazu dodam że do kościoła w ogóle nie chodzę – chyba żeby pozwiedzać.

  • Pytasz mnie o konsekwencje demokratycznych decyzji? Czyli elektorat się nam tak zmieni, że Szaria i Szyi w koalicji z Ludowym Stronnictwem Sunni przegłosują — wbrew stanowisku opozycyjnej i lewicowej partii Ruch dla Wolności Islamu — zmiany w kk, a może od razu zastąpią kk jakąś szarią? ;-)

    Dobrze, żartuję sobie — bo generalnie w to nie wierzę. Natomiast naszych krajowych przygłupów, chociaż też się ich nie boję, mam jednak pod ręką (a zwłaszcza odwołujących się i podsycających fobie polityków, którym wybory zajrzały w oczy i trzeba jakoś rajcować tłum).