Dokument urzędowy a klauzule niedozwolone

Studząc (ale mam nadzieję: nie nudząc) P.T. Czytelników dziś zwracam uwagę na ciekawy wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 30 kwietnia 2015 r. (sygn. akt VI ACa 774/14) — który nawet doczekał się tezy. Od tezy zaczynam, później omówka:

Wytyczne stanowiące kryteria wyboru projektów, opracowane we właściwym trybie przewidzianym przepisami ustawy o zasadach prowadzenia polityki rozwoju, nie mogą być traktowane jako wzorzec umowny w rozumieniu art. 384 kc, podlegający ocenie w ramach abstrakcyjnej kontroli postanowień wzorców umów stosowanych w obrocie konsumenckim na podstawie art. 385(1)-385(3) kc.

A było to tak: powód pozwał Skarb Państwa (ucieleśniony przez zanonimizowanego ministra) o uznanie za niedozwolony i zakazanie w obrocie z konsumentami wzorca umowy w postaci Karty oceny merytorycznej oraz różnych wytycznych — a wszystko to było związane z dofinansowaniem projektu szkoleniowego w ramach Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Zdaniem powoda postanowienia wzorca stanowią klauzulę abuzywną, ponieważ oferta jest skonstruowana nieuczciwie — pozwala na zupełną dowolność w ocenie składanych wniosków o dofinansowanie.

Sądy obu instancji (zarówno SOKiK jako sąd I instancji, jak i apelacja) poglądu powoda nie podzieliły: raz, że zaskarżone dokumenty nie są wzorcem umowy w rozumieniu art. 384 kodeksu cywilnego, bo nie zawierają sformalizowanego zbioru postanowień umownych narzuconych drugiej stronie (umowa adhezyjna), a dwa, że nie są nawet ofertą w rozumieniu przepisów kodeksu cywilnego. Dopiero po rozpatrzeniu wniosków zawierane są umowy, do których stosuje się przepisy prawa cywilnego.

art. 385(1) par. 1 kc:
Postanowienia umowy zawieranej z konsumentem nieuzgodnione indywidualnie nie wiążą go, jeżeli kształtują jego prawa i obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami, rażąco naruszając jego interesy (niedozwolone postanowienia umowne). Nie dotyczy to postanowień określających główne świadczenia stron, w tym cenę lub wynagrodzenie, jeżeli zostały sformułowane w sposób jednoznaczny.

Co więcej materiały, których dotyczył spór w żadnym przypadku nie są dokumentami stosowanymi w obrocie konsumenckim — zgodnie bowiem za art. 22(1) kc konsumentem jest ten, kto dokonuje czynności prawnej z przedsiębiorcą niezwiązanej ze swoją działalnością zarobkową lub zawodową, tymczasem umowy zawierane w ramach programu POKL nie są umowami konsumenckimi (beneficjent w rozumieniu stosownej ustawy nie jest konsumentem, urząd nie jest przedsiębiorcą). Natomiast odwołanie od negatywnej oceny wniosku można złożyć — ale w drodze odwołania administracyjnego, z zachowaniem drogi sądowo-administracyjnej.

Stąd też moja dość ogólna teza: dokumenty urzędowe nie mogą podlegać kontroli jako wzorzec umowy — z punktu widzenia odpowiedzialności za stosowanie klauzul niedozwolonych.

  • b52t

    Wyrok z gatunku oczywiste jest oczywiste, ale warto o tym przypomnieć.

  • MR

    A propos klauzul niedozwolonych: Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego z 26 sierpnia 2015 r., sygn. akt I FSK 112/15 :)
    Tylko patrzeć, jak się zabiorą za biurowce, w których nie ma oddzielnych numerów dla lokali, a w których – jak wynika z papierów – rezydują zarządy 85% spółek.

  • Ło, ciekawe — dzięki!

  • MR

    No ale przecież się nie zabiorą:)

  • Wystarczy, że urzędniki zaczną zatruwać życie — „gdzie numer lokalu, tak nie mogę!”

    A w ogóle „adres siedziby”, kto to wymyślił? #jajakocywilista wyrażam oburzenie i dezaprobatę!

  • ajax

    Cholera Iwanowna, a „clara no sund interpretanda” to juz w Najjasniejszej nie istnieje? Choć widzac wypociny niektórych „prafnikuff” (RedNacz, to nie do Ciebie) to chyba nie funkcjonuje :-(

  • ajax

    Sorry miało być „non”

  • Czy obowiązuje — nie wiem, ale jak widzę jak czasem wygląda rozumienie tzw. prekluzji dowodowej, to sądzę, że nie obowiązuje.

    Inna sprawa, że wcale nie można sobie wyobrażać sytuacji całkiem przeciwnej — że jednak jakiś sąd powie, że wprawdzie nie coś-tam, ale jednak tak. To przecież normalne :)