Kwota wolna od podatku: zdaniem TK brak waloryzacji sprzeczny z konstytucją (K 21/14)

Kolejne rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego, którego przegapić nie można: w wyroku z 28 października 2015 r. stwierdzono niezgodność art. 27 ust. 1 ustawy o PIT — w zakresie, w jakim nie przewiduje mechanizmu korygowania kwoty zmniejszającej podatek, gwarantującego co najmniej minimum egzystencji — z art. 2 i art. 84 Konstytucji RP (K 21/14).

Co z prawniczego na ludzkie należy tłumaczyć tak: zdaniem TK kwota wolna od podatku dochodowego niższa niż przyjęte minimum egzystencji — oraz brak waloryzacji kwoty wolnej od podatku (od blisko 10 lat, mimo wzrostu cen o blisko 1/5 w tym okresie) — godzi w konstytucyjne zasady państwa prawnego oraz wypacza konstytucyjny obowiązek ponoszenia ciężarów podatkowych (art. 84 Konstytucji RP).

art. 84 Konstytucji RP
Każdy jest obowiązany do ponoszenia ciężarów i świadczeń publicznych, w tym podatków, określonych w ustawie.

Trybunał zajął się sprawą na wniosek Rzecznika Praw Obywatelskich, który zwrócił uwagę, że utrzymanie kwoty wolnej od podatku od blisko 10-lat na poziomie ok. 3 tys. złotych — czyli połowie wartości ocenianej jako minimum egzystencji — prowadzi do skutków całkowicie sprzecznych z ustawą zasadniczą. Owszem, ustawodawca (literalnie: rząd, bo przepisy podatkowe praktycznie narzuca rząd) powinien brać pod uwagę potrzeby fiskalne państwa, ale nie może czynić tego w sposób „arbitralny i niesprawiedliwy”.

Spornym punktem okazał się brak ustawowego określenia mechanizmu waloryzacji kwoty wolnej od podatku — przez co nie jest ona urealniana względem warunków społeczno-gospodarczych (Trybunał nazywa ją „instytucją pozorną”). Ustalana skala podatkowa powinna także na uwadze ochronę poziomu życia ludzkiego — tak, by podatek nie wpędzał ich w ubóstwo.

Moim zdaniem nie sposób nie przyklasnąć temu orzeczeniu, nawet jeśli (jak to liberał) cieszę się z nieco innych przyczyn niż „opinia powszechna”: otóż zawsze wychodzę z założenia, że im mniejsze podatki tym lepiej (także dla państwa, które może kiedyś nauczy się, że jakość życia wcale nie spada od chudej karmy?) — zatem jeśli mechanizm ustalania kwoty wolnej od podatku uwzględniającej potrzeby najbiedniejszych ma służyć zwolnieniu z opodatkowania ich (drobne) dochody, to tylko dobrze. (Warto zwrócić uwagę na tabelkę na Wikipedii, która podaje, że w Polsce kwota wolna od podatku to 6% średniej pensji — a np. w Austrii już 32%, zaś na Malcie 76% (!).

Smuci natomiast, że Trybunał znów odroczył — tak, wiem, bo mógł — odroczył wejście w życie wyroku aż do 30 listopada 2016 r., przez co pozwolił na dalsze funkcjonowanie niesprawiedliwej i niekonstytucyjnej normie przez kolejny rok (30 listopada to ustalona orzecznictwem TK data najpóźniejszej promulgacji przepisów podatkowych).

Jeszcze bardziej rozśmieszył mnie ostatni akapit komunikatu prasowego po rozprawie, iż wyrok

ma znaczenie na przyszłość. Nie rodzi on roszczenia o weryfikowanie zapłaconego podatku dochodowego od osób fizycznych. Nie daje on podstawy dla wznawiania postępowania podatkowego. Jakiekolwiek wznawianie tego typu postępowań jest na gruncie niniejszego wyroku wykluczone.

No to ja zachęcam do przeczytania tekstu Co WSA myśli o skutkach orzeczenia Trybunału w sprawie „janosikowego” — oby się nie okazało, że sądy administracyjne będą miały swój pogląd — bo że w sądach powszechnych powinno być różnie to nawet wprost mówi Sąd Najwyższy (por. Stosowanie niekonstytucyjnego przepisu w okresie odroczenia utraty mocy).

Pytanie tylko czy kogoś kto osiąga takie dochody stać na prawników. No ale może znajdzie sobie sponsora, który pokryje koszty operacji prawnej — i zdecyduje się wystąpić o zwrot nadpłaty w PIT wynikającej z niekonstytucyjnej wysokości kwoty wolnej od podatku.

  • b52t

    Pewnie pare kancelarii chętnie będzie zbierać łosi [skreślić] ludzi na pozew grupowy przeciwko skarbowi państwa w celu odzyskania „nadpłaconego” podatku. ;-)
    A poważniej, to cieszę się z tego wyroku nie tylko dlatego, że więcej zostanie w mojej kieszeni (potencjalnie), ale dlatego, że uwzględnia realia i w sumie to zapewnia spójność z innymi normami (zasiłki/ świadczenia socjalne), bo jeśli najniższa kwota uprawniająca do uzyskania świadczenia to niemal dwukrotność tego co na miesiąc wynika z przepisów podatkowych, a i same świadczenia przewyższają tę kwotę, to chyba brak jest spójności całego systemu przepisów (nawet pamiętając o autonomii przepisów podatkowych).
    Tak czy inaczej to niecny cios w działania PIS. Chociaż. Sami głosili, że chcą podnieść kwotę wolną od podatku, a teraz będą mogli mówić, że zrobili to, bo chcieli.
    Uwaga dla TK: PIS byłe też przeciwko przekazywaniu pieniędzy z OFE do FUS na zasadzie przymusu. Proszę mieć to na uwadze 3 i 4 listopada.

  • No właśnie ten wyrok może być naprawdę bardzo ciekawy. (I zaczynam się zastanawiać na ile sędziowie TK kierują się emocjami politycznymi — „tera to my im dopieprzymy!”).

  • b52t

    Można by to tak próbować interpretować, ale obawiam się, że to nie tak. Skoro proces wydawania orzeczeń jest relatywnie długi, to oznaczałoby, że treść wyroku i stanowisko (motywy) musiałyby być przygotowane najpóźniej w poniedziałek, góra wtorek, rozesłane, a tak tylko jedno stanowisko odmienne (głos przeciw). No i w sumie to nie ma co traktować tego jako „dopieprzenie”, ale raczej pomoc w realizacji obietnic wyborczych. ;-)
    Pewne jest natomiast to, że PIS będzie przypisywał sobie jako zasługę podniesienie kwoty wolnej od podatku (co będzie musiał zrobić, ale przymus to nie wolna wola), ale przecież „ciemny lud to kupi”.

  • Każdy wytrawny prawnik analizując problem gdzie jest wyraźny spór T/N bierze pod uwagę oba rodzaje argumentów. Przestawić opinię na ten drugi tor to raczej 3 dni roboty (zwłaszcza, że przecież nie mówimy o napisaniu uzasadnienia w ciągu 3 dni).

    Dodam, że swego czasu widziałem proces ucierania się (widziałem od przedsionka kuchni, nie od kuchni nawet) pewnego dość istotnego (dla uniwersytetów) orzeczenia. Padło wówczas zdanie „Trybunał poradzi sobie z panem [nazwisko skarążącego]”).
    I sobie poradził :) Wyrok do dziś jest uznawany za dość kontrowersyjny (napiszę o nim za jakiś czas, choć to sprawa sprzed kilkunastu lat).

  • MR

    Niedawno była jakaś sprawa: syn, przedsiębiorca, zaginął, ale matka przez kilka kolejnych lat opłacała za niego składki ZUS. Po pewnym czasie sąd wydał orzeczenie o stwierdzeniu zgonu, przyjmując za datę zgonu datę zaginięcia. Matka wystąpiła do ZUS o zwrot składek, a ten zasłonił się przedawnieniem roszczeń. Ale dostał kopa w dupę od sądu, który stwierdził, że okres przedawnienia należy liczyć od daty orzeczenia o stwierdzeniu zgonu.
    Czy to nie jest podobna sytuacja? Jeśli tak, to można nie tylko korygować zeznania z ostatnich pięciu lat, ale występować o zwrot podatku nadpłaconego także wcześniej. Przy założeniu, że skórka jest warta wyprawki.

  • b52t

    Nawet niewytrawny prawnik powinien wziąć pod uwagę oba argumenty (na zasadzie co może wyciągnąć druga strona). Ale tak, rzeczywiście, zapomniałem o tym, że może nie być tak, że zamykają się na jedno stanowisko. Niemniej trudno mi wyobrazić sobie takie działanie – sens i cel i racje. To byłoby politykierstwo najczystszej wody.

  • b52t

    Przedawnienie przedawnieniem, temat dywagacji o możliwości wysuwania roszczeń o zwrot jest moim zdaniem cokolwiek wątpliwy.

  • MR

    Muszę przyznać, że drażni mnie ten trybunał. Zwłaszcza przez to legalizowanie bezprawia. Orwell, znowu, jakby nie patrzeć.

  • No niestety, to wina ustrojodawcy przede wszystkim — TK korzysta z kompetencji przydanych mu konstytucją (nieszczęsny art. 190 ust. 3). Owszem, mógłby nie korzystać, ale…

    Dodam, że to i tak nie najgorzej — przecież przed 1997 r. Sejm mógł odrzucać wyroki Trybunału. Jakie to było novum, że wyroki stały się ostateczne!

  • Magic

    Nie bardzo rozumiem jak brak normy może być niezgodny z konstytucją. Załużmy, że do wyznaczonego terminu Sejm nic nie zrobi – jaki wtedy ma obowiązywać próg?

  • MR

    Wtedy powiesi się sędziów trybunału, rzecz jasna:)

  • W tym przypadku chodzi o brak normy przeciwdziałającej skutkowi innej normy — TK nie mógł powiedzieć, że niekonstytucyjna jest instytucja kwoty wolnej od podatku, niekonstytucyjne są przepisy „że się nie waloryzuje”.

    Jeśli będzie się źle waloryzowało, też może być sprzeczne :)

  • Adam314

    A jak interpretować odroczenie wyroku do 30 listopada 2016?

    1. Rozliczając PIT za 2016 (w roku 2017) powinienem móc wpisać nową kwotę wolną.
    2. Sejm uchwalając budżet na 2017 powinien uchwalić go z nową kwotą wolną?
    3. Do 20 listopada 2016 mają wejść w życie nowe przepisy o kwocie wolnej, tylko od jakiego okresu trzeba zacząć ją liczyć?

  • MR

    Ad.1 i 3 2016.
    Ad 2. To ciekawe, bo zaliczki są pobierane co miesiąc, ale roczne rozliczenie jest do końca kwietnia roku następnego – skoro jest taki długi okres na zmianę przepisów, nikt się nie będzie kwapił do ich wcześniejszego ustalenia. Więc chyba budżet na 2017.

  • MR

    Chociaż sam nie wiem, bo ustawa o pdof powinno zostać opublikowana do końca listopada. Czyli, jak zostanie uchwalona, ale ktoś się spóźni z publikacją, to 2017.

  • MR

    No chyba, że jednak powieszą tych sędziów. I nie tylko ich (a prędzej czy później zaczną wieszać). Wtedy naprawdę trudno powiedzieć.

  • Mnie się wydaje, że wszystko musi być jasne do 30.11.16 aczkolwiek oczywiście „rozumiane jako ‚wiedzieć jak rozliczyć 2016 w 2017′”. Ale czy kwota wolna musi mieć wpływ na zaliczki?

    Budżet… zawsze można wnieść poprawkę. Ale chyba faktycznie może być problem z ustaleniem dochodów na 2016 r. (teraz) skoro jeszcze nie wiemy jak będzie rozliczany 2016 r.
    Inna sprawa, że to się z naddatkiem uwzględni w innych pozycjach :)

  • MR

    Oho, nie pchać się, bo połamiecie nogi na schodkach i co ja zrobię? Przepisy to przepisy (http://www.bbc.com/news/world-asia-34318470).
    A wracając do meritum: 1/12 podatku od kwoty wolnej obniża zaliczkę za każdy miesiąc – przy uzyskiwaniu przychodów ze stosunku pracy (czyli w przypadku większości podatników pdof). Ale co może o tym wiedzieć prawnik-przedsiębiorca, a może przedsiębiorca-prawnik, co nie?:)

  • Podatkowcem nie jestem, do czego się przyznaję bez bicia. Natomiast myślę, że równie dobrze to można rozliczać dopiero w rozliczeniu rocznym. Dlatego podkreślam: czy *musi* mieć wpływ? Bo dziś ma, ale czy *musi* mieć?

  • b52t

    Dokładnie, kwota wolna jest brana pod uwagę przy wyliczaniu zaliczek do US. Ale to takie kadrowo-księgowe pierdoły.
    Co do zasady ostateczne wyliczenie jest przy składaniu PIT, ale jednak, można mieć więcej przez cały rok, a nie dopiero przy zwrocie podatku.

  • MR

    O jak ładnie się nożyce odezwały:)
    To ustawa decyduje o sposobie wyliczania zaliczek. Przy obecnej kwocie wolnej, to o 46,33 zł mniejsza zaliczka za każdy miesiąc (z przychodem). Gdyby nowa kwota (i sposób jej rozliczania) miały zostać uchwalone w ostatnim dozwolonym dniu, to zaliczki za cały rok będą obliczane wedle dzisiaj obowiązujących przepisów. Chyba że rzeczywiście zrobią jakiś myk i rozdzielą obie sprawy, aby od grudnia 2016 minister finansów nie popuszczał w gacie na samą myśl o łącznej kwocie podatku do zwrotu na podstawie zeznań rocznych.
    Ale nie wiem, jakby miało to wyglądać – a jeśli pozwolą potrącać z zaliczki więcej niż będzie wynikało z ostatecznych ustaleń odnośnie kwoty wolnej? A może jej odliczenie przeniosą do zeznania rocznego? Ale to znowu gigantyczna zmiana w prawie.

  • To ja może jeszcze dodam, że TK powiedział tylko tyle, że *dla najuboższych* ma być inaczej. IMHO wystarczy wprowadzić dodatkową rubrykę w rocznym picie — 100% zwrotu składek przy dochodach nie przekraczających n złotych.

    Niekoniecznie trzeba od razu widzieć, że każdemu zostanie kasa w kieszeni :)

  • MR

    A to jest sprawa dla ETS – póki jest, niech się na coś przyda. Potem (jak już zawisną wszyscy, którzy powinni) wprowadzi się pogłówne.

  • MR

    A swoją drogą, ostatnio myślałem o kosztach uzyskania przychodu, które w przypadku pracowników maja postać ryczałtu w żałosnej kwocie 111,25 zł za miesiąc (139,06 zł, jeśli człowiek pracuje poza miejscowością zamieszkania). Takie kwoty pozostają w strasznym rozdźwięku z kosztami przedsiębiorców (a jak amortyzacja, b jak benzyna…f jak fszystko), choć – co do zasady – podatnik pracownik ma prawo w rocznym zeznaniu wykazać wszystkie uzasadnione koszty, ale nie wiem, czy ktoś próbował i pozostał w zdrowiu po wymaglowaniu przez urząd skarbowy. Do czego zmierzam: kwota wolna powinna być sensownym uzupełnieniem kosztów uzyskania przychodów dla pracowników. 111,25 zł w zamierzeniu ustawodawcy to kwota, która ma pokryć… nie wiem co – bilet miesięczny? Przecież pracownik musi się ubrać, zjeść i wypocząć, aby móc świadczyć pracę (to nie jest lewactwo, tylko logika), tak więc próg minimum socjalnego jako tak czy inaczej nazywane koszty uzyskania przychodu jest sensowny.
    A jeszcze sensowniejsza jest rezygnacja z PIT. Ale wtedy nie było straszaka (albo lepiej: kija i marchewki) na obywatela.

  • To ja wolę, w najgorszym przypadku ;-) niższą stawkę tego PIT. Kwotę wolną zostawić dla biednych, koszty dla przedsiębiorców — całej reszcie po prostu niższe stawki.

    W programie maksimum oczywiście likwidacja podatku dochodowego bo to szkodliwe jest (gorszy — bardziej niesprawiedliwy — jest tylko p. spadkowy).

  • ajax

    „sprzeczy z konstytucją” ?? :-D – lapsus czy planowane?

  • Nieplanowane :) dzięki :)

  • ajax

    „Nie za ma co” ;-P

  • Jimmy

    Pisze Pan:
    ” [ktoś]…zdecyduje się wystąpić o zwrot nadpłaty w PIT wynikającej z niekonstytucyjnej wysokości kwoty wolnej od podatku”.

    To nie będzie mieć miejsca – przecież w komunikacie, co sam Pan wskazuje, TK podaje, że nie możliwe będzie wznowienie postępowania.

  • No tak, tak pisze TK w komunikacie. Natomiast postępowania prowadzą inne organy — pomijając, że wniosek o zwrot składają zwykli ludzie ;-)