Działalność artystyczna nie wyłącza odpowiedzialności za obrazę uczuć religijnych (art. 196 kk)

A skoro było parę dni o tym, że zdaniem Trybunału Konstytucyjnego sankcja karna za obrazę uczuć religijnych jest zgodna z Konstytucją RP (SK 54/13) — a zatem pieśniarka Dorota Rabczewska mogła zostać ukarana grzywną za „naprutych winem” — to dziś będzie skrótowo o tym co o art. 196 kk myśli Sąd Najwyższy w kontekście swobody działalności artystycznej (oraz publicznego charakteru naruszenia zakazu znieważenia uczuć religijnych).

Przyczynkiem jest opublikowane kilka dni temu w Biuletynie SN nr 9/2015 postanowienie z 5 marca 2015 r. (II KK 274/14) — chodzi oczywiście o oddalenie kasacji w głośnej sprawie piosenkarza Adama Darskiego (por. Kto się boi Kota Behemota?, tekst sprzed lat siedmiu (!); wcześniej SN podawał sygnaturę III KK 274/14) które nawet doczekało się swojej tezy.


obraza uczuć religijnych działalność artystyczna

Obraza uczuć religijnych: działalność artystyczna nie wyłącza odpowiedzialności za naruszenie art. 196 kk (postanowienie SN II KK 274/14), (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


II KK 274/14 – postanowienie z dnia 5 marca 2015 r. (tezy):
1. Forma artystyczna lub cel naukowy działania mającego charakter znieważający nie powodują same przez się wyłączenia odpowiedzialności karnej za obrazę uczuć religijnych bądź znieważenie publiczne przedmiotu czci religijnej.
2. Znamiona przestępstwa określonego w art. 196 kk, wypełnia jedynie takie znieważenie przedmiotu czci religijnej, które ma miejsce publicznie. Publiczny charakter przestępstwa z art. 196 kk sprowadza się do tego, że znieważenie przedmiotu czci religijnej może zostać dostrzeżone przez większą lub bliżej nieokreśloną liczbę osób. Znamię publiczności nie jest spełnione, jeśli zachowanie polegające na znieważeniu zostało zarejestrowane i przekazane następnie za pośrednictwem prasy drukowanej bądź przekazu internetowego szerszej grupie osób. Osoba, która publikuje taki przekaz może natomiast wypełniać znamiona przestępstwa określonego w art. 196 kk. W konsekwencji, nie wypełnia znamion przestępstwa określonego w art. 196 kk zachowanie adresowane do osoby lub grupy osób, które dobrowolnie wyrażają zgodę na kontakt z treściami, które mogą prowadzić do obrazy uczuć religijnych.

Jak zatem widać Sąd Najwyższy — przychylając się do uniewinnienia Adama Darskiego od zarzucanego mu czynu — wyraził dwa istotne poglądy dookreślające zasady odpowiedzialności za naruszenie uczuć religijnych:

  • kontratypem dla art. 196 kodeksu karnego nie może być prowadzenie działalności artystycznej lub prowadzenie badań naukowych — zatem artysta nie może, w ocenie SN, zasłonić się sztuką i kulturą;
  • znieważenie przedmiotu kultu musi mieć charakter publiczny, przy czym wymóg owego upublicznienia nie może polegać na przekazie (prasowym, internetowym) o zdarzeniu;
  • natomiast nie dochodzi do popełnienia przestępstwa jeśli odbiorcami przekazu są wyłącznie osoby, które godzą się na to dobrowolnie — to właśnie na tej podstawie Darski został uniewinniony (bo koncert był dla chętnych, wstęp po kupnie biletu);
  • natomiast na zarzut przestępstwa z art. 196 kk może narazić się osoba decydująca się o dalszej publikacji przekazu adresowanego do „osób chętnych i zamkniętych” — przyznam, że tu jestem najbardziej zdumiony, albowiem w ten sposób SN pośrednio uderza w dziennikarzy, którzy będą informowali o zdarzeniach (a także na odbiorców, którzy we własnym zakresie zarejestrują i upublicznią, np. na YT, przebieg zdarzeń).

Przypomnieć warto, że wcześniej sprawa Darskiego obrosła doniosłą uchwałą Sądu Najwyższego — tj. w orzeczeniu z 29 października 2012 r. (I KZP 12/12) powiedziano, że:

Przestępstwo określone w art. 196 kk popełnia ten, kto swoim zamiarem bezpośrednim lub ewentualnym obejmuje wszystkie znamiona tego występku.

Ja się ogólnie oczywiście nie zgadzam — a to dlatego, że przecież nie byłoby problemu gdyby Trybunał Konstytucyjny uparcie nie twierdził, że przestępstwo może polegać na wypowiadaniu obraźliwych słów…