Rezygnacja członka zarządu a reprezentacja spółki (III CZP 89/15)

Sygnalizacyjnie: kolejny ciekawy wniosek trafił do Sądu Najwyższego — tym razem pytanie dotyczy reprezentacji spółki kapitałowej przy złożeniu przez członka zarządu rezygnacji z funkcji: czy adresatem oświadczenia jest innego członka zarządu lub prokurenta, przez radę nadzorczą lub pełnomocnika powołanego przez zgromadzenie wspólników — a może przez samo walne zgromadzenie?


rezygnacja członka zarządu a reprezentacja spółki

Sąd Najwyższy zajmie się niedługo pytaniem: komu członek zarządu zrzekający się funkcji składa swoją rezygnację (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Sprawa ma sygnaturę III CZP 89/15, zaś pytanie I Prezesa SN brzmi następująco:

Czy przy składaniu przez członka zarządu oświadczenia woli o rezygnacji z pełnienia tej funkcji spółka kapitałowa, w razie braku odmiennego postanowienia umownego (statutowego), jest reprezentowana przez jednego członka zarządu lub prokurenta (art. 205 § 2 oraz art. 373 § 2 ksh), radę nadzorczą lub pełnomocnika powołanego uchwałą zgromadzenia wspólników lub walnego zgromadzenia akcjonariuszy (art. 210 § 1 oraz art. 379 § 1 ksh), przez organ uprawniony do powoływania członków zarządu, czy — w braku rady nadzorczej — przez zgromadzenie wspólników (walne zgromadzenie)?​

W uzasadnieniu wniosku wskazuje się na istotne wątpliwości i rozbieżności: z jednej strony oświadczenie o rezygnacji z funkcji członka zarządu ma charakter jednostronny i nie wymaga jego przyjęcia (zgody), ale przecież skutkuje ono od chwili, kiedy doszło do adresata (art. 61 kc). Oświadczenie to niewątpliwie składa się spółce, jednak kodeks spółek handlowych nie określa kto dokładnie powinien być powiadomiony o rezygnacji ze stanowiska w zarządzie, przez co w orzecznictwie są trzy rozbieżne koncepcje:

  • oświadczenie o rezygnacji z godności członka zarządu składa się innemu członkowi zarządu lub prokurentowi;
  • lub też radzie nadzorczej albo pełnomocnikowi powołanemu przez WZ;
  • być może też organowi uprawnionemu do powoływania członków zarządu.

Rozstrzygnięcie wątpliwości jest istotne zarówno dla członków zarządu, którzy nie chcą już pełnić tej funkcji (we wniosku mówi się o „więźniu spółki”), ale i dla samej spółki — żeby było wiadomo kiedy trzeba podjąć odpowiednie kroki w celu uzupełnienia reprezentacji. Jest to także istotne z punktu widzenia ustalenia zasad odpowiedzialności za ewentualne długi spółki (art. 299 ksh).

Na uchwałę Sądu Najwyższego pewnie troszkę poczekamy, jednak chyba warto już dziś mieć na uwadze istnienie problemu — oraz rysującą się możliwość jego rozwikłania.


No i przy okazji — podobny problem trafił do SN pod sygnaturą III CZP 84/15, gdzie pytanie brzmi:

​Czy oświadczenia woli jedynego likwidatora spółki z ograniczoną odpowiedzialnością w likwidacji o rezygnacji z pełnionej funkcji złożone jedynemu wspólnikowi tej spółki jest skuteczne?

  • Adam314

    Całkowicie teoretycznie przychodzi mi do głowy sytuacja:

    Spółka ma zarząd dwuosobowy. Członek zarządu skłąda drugiemu członkowi rezygnację. Następnie drugi członek składa rezygnację radzie nadzorczej. Rada myśli, że ma jeszcze tego pierwszego członka a tym czasem zarząd wpadł już w stan nieprzerwanego nieistnienia. ;)

    Problem powiadamiania może mieć inne aspekty. Np. pracownik składający wypowiedzenie. Komu powinien je złożyć jeśli przełożony jest na urlopie? Gdy brak fizycznej możliwości złożenia oświadczenia woli – co zrobić aby być w zgodzie z prawem?

  • Z pracownikami sprawa jest prosta — wystarczy przez sekretariat (jeśli jest), kadry (jeśli są), a nawet stosuje się czasem koncepcję osoby czynnej w lokalu (art. 97 kc).

    Pierwszy przypadek wcale nie jest taki nienormalny. Ludzie potrafią sobie robić w różny sposób…

  • Adam314

    Co do pierwszego przypadku – ciekaw jestem czy firmy i członkowie zarządów wynajmują specjalnie prawników za grube pieniądze żeby znaleźć/zabezpieczyć się przed takimi lukami. ;)

  • Niektórzy na pewno tak. To co się dzieje teraz w Gremi (czego już nie rozumiem kompletnie) samo z siebie się nie dzieje.