Nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów opublikowana w Dzienniku Ustaw

W piątek (16 października 2015 r.) w Dzienniku Ustaw ukazała się ważna (i kontrowersyjna) nowelizacja ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów (Ustawa z dnia 5 sierpnia 2015 r. o zmianie ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów oraz niektórych innych ustaw, Dz.U. z 2015 r. poz. 1634).

Zmiany obejmują m.in.:

  • dodany zostaje cały nowy Dział IIIa zatytułowany Zakaz stosowania niedozwolonych postanowień wzorców umów;
  • w szczegółach: nowy art. 23 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów wprowadza zakaz stosowania we wzorcach umów zawieranych z konsumentami niedozwolonych postanowień umownych (art. 385(1) kc) — nie mam pewności czy to rozwieje wątpliwości czy klauzule abuzywne dotyczą tylko postępowania, w którym wydano orzeczenie, czy jednak także innych podmiotów, ale już dziś mam pewność, że powstanie kolejne ognisko sporu;
  • w przypadku stosowania przez przedsiębiorcę klauzul niedozwolonych przyjętych wzorach dokumentów Prezes UOKiK może wydać decyzję zakazującą jego stosowania — mówi się, że to dobrze, bo odblokuje się SOKiK, ale niestety nie podzielam tego zachwytu, ponieważ rozwiązywanie sporu w trybie administracyjnym zawsze ma charakter inkwizycyjny (ten sam organ „oskarża” i „rozstrzyga”);
  • taka decyzja może nakazywać poinformowanie konsumentów, którzy już zawarli umowę, w której treści pojawiły się klauzule abuzywne, o naruszeniu ich praw;
  • ustawa daje przedsiębiorcom możliwość poprawy i odkupienia — jeśli firma nie będzie prowadzić polemiki z UOKiK, lecz „zobowiąże się do podjęcia lub zaniechania określonych działań zmierzających do zakończenia naruszenia zakazu”, decyzja urzędu może być mniej dolegliwa dla przedsiębiorcy (art. 23c ustawy o UOKiK) — widząc takie możliwości zawsze przychodzi mi na myśl opowieść o kiju i marchewce (albo dobrym i złym policjancie). Biorąc pod uwagę, że obecnie w rejestrze prowadzonym przez UOKiK jest 6176 pozycji, zaś każdy kto chociaż troszkę liznął tematu wie, że nigdy nic nie wiadomo — niestety widzę to tak, że w spór idą często nie ci, którzy mają rację, lecz kasę na prawników — zaś drobna przedsiębiorczość chętniej (nawet mając rację) wybierze polubowne załatwienie sprawy;
  • praktyką naruszającą zbiorowe interesy konsumentów staje się m.in. proponowanie konsumentom nabycia usług finansowych, które nie odpowiadają potrzebom tych konsumentów ustalonym z uwzględnieniem dostępnych przedsiębiorcy informacji w zakresie cech tych konsumentów lub proponowanie nabycia tych usług w sposób nieadekwatny do ich charakteru” (art. 24 ust. 2 pkt 4 ustawy o ochronie konkurencji i konsumentów) — wszystko fajnie pięknie, ale to oznacza, że pośrednio ustawodawca namawia przedsiębiorstwa pracujące w finansach do inwigilacji i analizy zachowań klientów. Dopiero bowiem jeśli przedsiębiorca ustali sobie cechy konsumenta (czyli przeanalizuje historię transakcji, być może aktywność w internecie — możliwości jest znacznie więcej niż w czasach kiedy zaczynałem pisać o przetwarzaniu danych osobowych…) będzie mógł śmiało powiedzieć: „uwzględniłem przeanalizowane potrzeby, tak mi właśnie wyszło„;
  • UOKiK zyskuje uprawnienie do wydawania decyzji tymczasowych (cząstkowych, czasowych — jak zwał tak zwał, chodzi o art. 101a ustawy) — już w toku postępowania w sprawach dotyczących praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów;
  • mało tego: taka decyzja będzie miała rygor natychmiastowej wykonalności — strona będzie mogła ją skarżyć, ale wniesienie odwołania nie wstrzymuje jej wykonania;
  • mało tego: przed wydaniem decyzji strona pozbawiona będzie prawa wypowiedzenia się co do zebranych dowodów i materiałów (art. 10 kpa);
  • dodany art. 105ia ustawy nadaje kontrolującemu uprawnienie do zakupu kontrolowanego towaru. Na szczęście tylko za zgodą sądu, na szczęście zaraz po dokonaniu zakupu kontrolowanego urzędnik musi się wylegitymować i przedstawić papiery — no i na szczęście to tylko zakup kontrolowany (jeszcze nie prowokacja…);
  • w kodeksie postępowania cywilnego uchyla się cały dział zatytułowany Postępowanie w sprawach o uznanie postanowień wzorca umowy za niedozwolone (art. 479(36)-479(45) kpc — procedura jest teraz w art. 99a-99f (i dalej) ustawy o UOKiK;
  • w kodeksie wykroczeń uchyla się art. 138b kw (grzywna za naruszenie zakazu stosowania postanowień uznanych za zakazane);
  • ustawa wchodzi w życie 6 miesięcy po publikacji — czyli 17 kwietnia 2016 r. — ale tu najlepszy smaczek, na który zwracali uwagę P.T. Czytelnicy: uchylenie art. 479(45) kpc ma 10-letnie (sic!) vacatio legis, podobnie jak uchylenie art. 138b kw. Tego chyba jeszcze naprawdę nie widziałem.

Podsumowując: wbrew powszechnym zachwytom osobiście jestem dość sceptyczny. Szczególnie kontrowersyjne wydaje mi się odejście od modelu sądowego orzekania o klauzulach niedozwolonych na rzecz postępowania administracyjnego; argument o ulżeniu SOKiK o tyle do mnie nie trafia, że jest mnóstwo branż, w których też można by powiedzieć, że potrzeby muszą ulec zasadom — a jednak jakoś (na razie) się tak nie dzieje. Kontrowersyjna wydaje mi się także instytucja decyzji tymczasowej, która będzie o tyle nietymczasowa, że ma wywierać skutki od razu.

(A na koniec dygresja: tam gdzie prawo powinno, moim zdaniem najsilniej stać na straży konkurencji — przeciwdziałać praktycznie nieskrępowanemu łączeniu się przedsiębiorstw w przedziwne konglomeraty, co tworzy szeroko pojęte monopole — nie dzieje się po prostu nic. A to dlatego, że ustawowe progi zainteresowania UOKiK zostały ustawione nieomal na poziomie pt. „Orange kupuje T-Mobile”.)