Kochamy znaki drogowe nawet jeśli nic nie znaczą (i się krzaczą)

A na sobotę — ciekawostka: w jakim miejscu sprytna urzędnicza głowa pomyślała — a inna sprytna urzędnicza ręka postawiła — takiż oto znak zakaz ruchu (B-1)?


znak zakaz ruchu B-1

Znak zakaz ruchu (B-1) oznacza, że na danym odcinku nie może się poruszać żaden pojazd w obu kierunkach (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


W oczekiwaniu na prawidłową odpowiedź zapraszam Państwa do wysłuchania utworu „Tour de France” (z repertuaru Kraftwerk) w wykonaniu Señor Coconut:



Ponieważ nadal nie mamy prawidłowej odpowiedzi — Tour de France w wersji oryginalnej (Kraftwerk) — czy tylko mi się wydaje, że czasem cover jest lepszy od oryginału? (No ale tym razem oryginał też jest świetny — kompletnie nie moja estetyka, ale czy P.T. młodsi Czytelnicy uwierzą, że w latach mojej młodości takie rzeczy leciały w radiu na porządku dziennym? Komuna komuną, ale przecież to na falach Rozgłośni Harcerskiej można było posłuchać Moskwy, Tzn Xenna i Deuter.)



No dobrze, czas na wyjaśnienie — czujne urzędnicze oko wypatrzyło dobre miejsce na znak B-1 przy nadodrzańskim wale, na wrocławskich Maślicach. Słowem wyjeżdżający z tych przeklętych krzaków — naprawdę niełatwo było nawet tam podejść żeby wykonać zdjęcie tablicy — oprócz przedarcia się przez same kolce, oprócz sforsowania żółtej bariery, mają jeszcze przed sobą znak zakazu ruchu.


 

znak zakaz ruchu B-1

Tutaj akurat B-1 wymierzony jest w pojazdy, kolumny pieszych oraz jeźdźców i poganiaczy wyłaniających się z krzaków. Moim zdaniem niezły absurd. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Czasem mam wrażenie, że nawet nasze ulice są na maksa upstrzone znakami drogowymi, tak, że czasem w ogóle nie wiadomo o co chodzi (mój ulubiony przykład to kilka znaków o rowerach obok siebie albo sekwencja ograniczeń prędkości, np. 80-60-40-60, a wszystko co jakieś 30 metrów.

Tu jednak ktoś kto decydował o ustawieniu znaków drogowych na wale przeciwpowodziowym na Maślicach po prostu przeszedł sam siebie.

  • Maciej Bebenek

    być może ten znak miał stać w drugą stronę?
    ;-)

  • Żuraw
  • Tomek

    Gwoli wyjaśnienia, znak jest stawiany tymczasowo gdy na pobliskim torze żużlowym są zawody. Jeden z pasów ruchu zamieniany jest w parking.

  • Żuraw

    I na góglatym zdjęciu właśnie widać dziesiątki zaparkowanych samochodów należących do kibiców.
    Niestety, to co piszesz to teoria (tzn tak jest w zamyśle zarządcy drogi), a praktyka jest właśnie taka jak widać. Nikt tych znaków nie montuje przed i nie demontuje po zawodach, czasem są po prostu obracane o 180 stopni. Ale dość rzadko, najczęściej wygląda właśnie tak jak uchwycił to imć gógiel.

  • Tak sobie myślę, że może jednak stoi dobrze — i zamraża ruch dzików, saren, lisów.

  • ad.1) Nie raz się w projekcie docelowej organizacji ruchu wprowadza oznakowanie dla „ślepych” wlotów drug publicznych które są przewidziane w jakieś koncepcji rozbudowy układu drogowego lub MPZP, ale w jakiś celu to nie mam pojęcia.
    ad.2) Stopniowania ograniczeń. Jak dobrze pamiętam, w rozporządzeniach o znakach, jest właśnie zapis iż nie można nagle zmieniać prędkości z 80 do 40, tylko trzeba ją stopniować po 20 km/h.

  • Zatem tutaj nie ma takich szans — za krzakami są dalsze nieużytki, dopiero za ileś tam metrów parking przy magazynach.

    A co do rozporządzenia — z tego wynika, że jest złe, skoro powoduje upstrzenie ulic kolorowymi tabliczkami.

  • b52t

    Jak dla mnie to też wygląda na postawienie, wraz ze szlabanem, w związku z jakąś koncepcyją, więc tak w czambuł bym nie rozsądzał. No chyba, że znów jest jakaś cudowna podstawa prawna, która nakazuje, że jeśli zrobisz A to bezwzględnie musisz zrobić B, przy czym nie ma znaczenia czy to ma jakiekolwiek uzasadnienie. Inne rozwiązanie: zaprojektowano coś bez oględzin miejsca.
    Lub inny prozaiczny powód: zjazdy/wyjśćia muszą być co ileś metrów, a to, że tutaj nie ma to większego sensu, to bez znaczenia.

  • Z tym, że przed koncepcją jest busz, ogrodzenie — a dalej niezłe nieużytki. To jest mniej-więcej tutaj:

    https://www.google.pl/maps/@51.1680484,16.9393082,75m/data=!3m1!1e3

    W ogóle jak przebudowywali wały to porobili mnóstwo podjazdów lub zjazdów znikąd lub donikąd… To samo np. na Rędzinie.

  • b52t

    Tak samo można by się zastanawiać po co budować most, który z AOW prowadzi donikąd (vide: Nowaka-Jeziorańskiego do Poświęckiej; nie licząc samej Poświęckiej, jednak jadąc nią dojeżdża się do chaszczy pomiędzy budynkami), ale jednak jakiś sens i zamysł projektanta widać. Nie mówię, że tak jest i tym przypadku, bo dla urzędów procedury i kurczowe się ich trzymanie góruje (prawie tak samo jak w korpo), ale być może takie wytłumaczenie też istniej.

  • Wiadukt nad ul. Żmigrodzką (na obwodnicy miejskiej, nie AOW)? Ludzi mówi, że obwodnica miejska ma być przedłużona aż do Sobieskiego, ale jak się to ma do istnienia poligonu WSOWL, to ja nie wiem.

    https://www.openstreetmap.org/#map=15/51.1559/17.0524

    Milenijny był zabawniejszy dopóki nie zrobili właśnie ul. Nowaka-Jeziorańskiego, no ale wyprowadzenie na Osobowicką też było całkiem realne… Głównie dla mieszkańców tamtych okolic, którzy mieli korki masakryczne.

  • b52t

    Tak, oczywiście obwodnica miejska.
    Czyli, że zrobili wiadukt tak se/sobie, bo mogli?
    Sprawdziłbym jeszcze tytuł prawny WSOWL do tych poligonów, jeśli dzierżawa, to miasto może zrobić to co ponoć zamierza zrobić z dzierżawioną Bazą Logistyczną przy Poznańskiej. W przeciwnym przypadku ktoś powinien dostać srogo po łapkach z budowanie drogi do chaszczy i wąskiej Poświęckiej. No, ale ostatecznie, ludzie mówią.

  • Nie wiem czy dlatego właśnie go zrobili. Niemniej dalej jakaś droga się ciągnie i to całkiem prawdziwa — może Poświęcka nie przypomina obwodnicy, ale ruch potrafi na niej być całkiem niezły.

    Natomiast szlaban i B-1 na wale, przy krzakach, wyprowadzający z quasi-poligonu to zdecydowanie inna para kaloszy.

    PS My tu na Maślicach też mamy swój Golden Zug :)

    http://www.sztolnie.fora.pl/wroclaw,5/koszary-na-maslicach-podziemna-fabryka-zbrojeniowa,1403.html

  • b52t

    Oczywiście, dygresja była tylko po to by w skali mega zobrazować, że może jednak jest sens i wcale on nie wklęsł. Innymi słowy staram się na to patrzeć też pozytywnie, bo w przeciwnym razie tylko bym się chodził bezsensownie nakręcony na sprawy, na które i tak nie mam większego wpływu.