Powiedział co wiedział #35 — „Decyzję Pana Prezydenta traktuję jak symbol przywracania podstawowego poczucia sprawiedliwości, uczciwości i przyzwoitości w życiu” (Mariusz Kamiński, po tym jak łaska prezydencka go nawiedziła)

„Decyzję Pana Prezydenta traktuję jak symbol przywracania podstawowego poczucia sprawiedliwości, uczciwości i przyzwoitości w życiu” — minister Mariusz Kamiński, ex-szef CBA, w nawiązaniu do aktu łaski prezydenckiej

Wychodzi na to, że rację mieli ci złośliwcy, którzy mówili, że prezydent Andrzej Duda wierny będzie swoim ideałom — albo przynajmniej kolegom — chyba mieli rację: ułaskawienie Mariusza Kamińskiego, ex-szefa CBA, nieprawomocnie skazanego za zmontowanie afery gruntowej dowodzi, że prawo prawem, a sprawiedliwość musi być po naszej stronie

Zastanawia lakoniczność komunikatu opublikowanego na stronie głowy państwa, z którego można wywnioskować tylko tyle, że raptem — warto zauważyć, że prezydent dotąd bardzo ostrożnie korzystał z tej prerogatywy — wczoraj ułaskawiono 4 osoby, ale dopiero dziś się okazało, że jest wśród nich świeżo powołany minister rządu Beaty Szydło (media podają, że pozostali ułaskawieni także byli skazani za aferę gruntową).

KOMUNIKAT
w sprawie zastosowania przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej prawa łaski

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej postanowieniem z dnia 16 listopada 2015 r. zastosował prawo łaski wobec 4 osób – korzystając z prerogatywy określonej w art. 139 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej.

Interesująca może być natomiast polemika odnosząca się do tego czy prezydent mógł skorzystać z prawa łaski wobec osoby niewinnej (przypominam, że osoba, która nie została prawomocnie skazana za przestępstwo korzysta z domniemania niewinności). Przepis, z którego skorzystał Andrzej Duda (art. 139 Konstytucji RP) jest na tyle lakoniczny, że na dwoje babka wróżyła — stosuje prawo łaski, kropka — stąd też dwugłos: że konstytucyjne prawo łaski to tylko jeden z trybów ułaskawienia (art. 560-568 kpk), a zatem najsamprzód musiałoby dojść do prawomocnego skazania.
Ale jest też (w piśmiennictwie, bo gdzieżby indziej?) obecne stanowisko, że akt łaski prezydenckiej na innym koniu jeździ — i że może głowa państwa skorzystać z uprawnienia zawsze, także wobec nieprawomocnie skazanego, bo na tym właśnie polega abolicja prezydencka…

art. 139 Konstytucji RP 
Prezydent Rzeczypospolitej stosuje prawo łaski. Prawa łaski nie stosuje się do osób skazanych przez Trybunał Stanu.

(To nie są takie nieistotne rzeczy — gdyby się okazało, że prezydent Duda złamał konstytucję, groziłby mu nawet Trybunał Stanu…)

Abstrahując od rozważań prawnych — mamy niewątpliwy skandal: prezydent ułaskawia aparatczyka ze swojej partii, faceta, któremu ledwie co wręczył nominację na członka rządu. Nawet jeśli prezydent nie musi się przed nikim tłumaczyć z takiej decyzji (nie podlega ona kontrasygnacie premiera) — to chyba przyjdzie się kiedyś wytłumaczyć przed Bogiem i Historią.

A mnie się od razu przypomina historia prezydentury Geralda Forda — i ułaskawienie Richarda Nixona. Życzę prezydentowi Dudzie takiej samej ścieżki kariery.

PS tak czy inaczej ględzenie aparatczyka Mariusza Kamińskiego — o symbolu przywracania podstawowego poczucia sprawiedliwości, uczciwości i przyzwoitości w życiu — traktuję jako wypowiedzenie wojny zwykłej przyzwoitości.