Egzekucja z rachunku bankowego a kilku klientów o takim samym imieniu i nazwisku

A skoro rano było o tym, że bankowy tytuł egzekucyjny już naprawdę odchodzi do lamusa, to popołudniem czas zająć się zajęciem egzekucyjnym rachunku bankowego — ale na zlecenie komornika. Na podstawie tezowanego wyroku Sądu Najwyższego (Biuletyn SN nr 10/2015), z którego wynika, że jeśli bank dostaje zajęcie rachunku bankowego, to ma go zająć — a nie pisać listy do komornika.

Wyrok SN z 9 lipca 2015 r. (I CSK 445/14), teza:
W razie prowadzenia przez bank rachunków kilku osób o takim samym imieniu i nazwisku, próba zidentyfikowania osoby egzekwowanego dłużnika podjęta przez bank po doręczeniu mu zawiadomienia o zajęciu i o zakazie wypłat z rachunku dłużnika (art. 890 § 1 kpc) nie wstrzymuje skutków zajęcia i nie wyłącza odpowiedzialności banku za szkodę wyrządzoną wierzycielowi przez umożliwienie dłużnikowi podjęcia pieniędzy z zajętego rachunku (art. 892 § 1 kpc).

Sprawy miały się mniej-więcej następująco: powód wniósł pozew przeciwko bankowi o zapłatę odszkodowania wynikającego z opieszałości banku w zajęciu rachunku dłużnika w postępowaniu egzekucyjnym (powód był wierzycielem tego dłużnika). Bank, po tym jak dostał zawiadomienie o zajęciu rachunku bankowego, odpisał komornikowi, że ma dwóch klientów o takim imieniu i nazwisku, zatem poprosił o dosłanie dodatkowych danych (PESEL, NIP), a to w celu dokonania „pozytywnej weryfikacji w systemie informatycznym Banku”. Dłużniczka dodatkowy czas wykorzystała na podjęcie z banku przeszło 195 tys. złotych (i to jest kwota odszkodowania, której zażądał powód od banku).
Co ciekawe o tych perypetiach komornik dowiedział się przeszło 3 lata po prowadzeniu z bankiem korespondencji.

Zdaniem pozwanego banku nie ponosił on odpowiedzialności za szkodę, albowiem komornik nie określił dokładnie osoby dłużnika, a w tamtym okresie prowadził rachunki dla dwóch osób o takim imieniu i nazwisku.

Sądy obu instancji uwzględniły powództwo: bank powinien był zająć rachunek i ewentualnie powiadomić komornika o przeszkodzie w przekazywaniu zajętej kwoty. Brak dodatkowych danych nie mógł być przeszkodą, albowiem w tamtym czasie nie było przepisów nakazujących podawanie dodatkowych danych dłużników (chodzi o tę nowelizację kpc sprzed 2 lat wprowadzającą konieczność podawania PESEL lub NIP lub KRS). Zatem to wskutek rażącego niedbalstwa pracowników banku dłużniczka mogła wypłacić pieniądze, uniemożliwiając w ten sposób ściągnięcie należności.
W dodatku bank nie poinformował komornika o tym, że ma dwóch klientów, którzy się tak samo nazywali, mało tego: zamiast działać szybko, wysłano list zwykły (zamiast faksu, telefonu, etc.).

Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną banku — bank ponosi odpowiedzialność za szkodę wyrządzoną poprzez nieprawidłowo prowadzoną egzekucję na podstawie art. 415 kc (na zasadzie winy), zaś należytą staranność banku należy rozpatrywać przy przyjęciu profesjonalnego charakteru działalności podejmowanej przez bank (art. 355 par. 2 kc).

Zdaniem SN bank nie był uprawniony do dodatkowej weryfikacji wniosku egzekucyjnego — natomiast powinien był zablokować środki na rachunku oraz poinformować komornika o niemożności przekazania zajętych kwot. Dopiero w tym momencie należało (nie przelewając pieniędzy komornikowi) poinformować go o problemie i poprosić o rozstrzygnięcie: o którą osobę właściwie chodzi?

Co ciekawe w uzasadnieniu wyroku Sąd Najwyższy wspomina także co mogłoby się stać w przypadku wytoczenia powództwa przez tego nie-dłużnika, któremu wskutek zbieżności nazwiska uniemożliwiono by wypłatę środków z konta bankowego. Otóż zdaniem SN w takim przypadku bank byłby zwolniony z odpowiedzialności za niewłaściwe wykonanie umowy z klientem (bo działał na zlecenie komornika), ale być może ryzyko spoczywałoby na samym komorniku. (Przyznam, że zawsze błąka mi się na twarzy lekki uśmieszek przy lekturze dywagacji niezwiązanych bezpośrednio ze sprawą. Pamiętajcie, że jeśli taka sprawa trafiłaby do sądów, mogłoby się okazać, że stanowisko judykatury wyglądałoby wprost przeciwnie.)

  • ajax

    Olgierdzie czyś ty łatwowierny, czy poszukujący sprawiedliwości?
    „mogłoby się okazać, że stanowisko judykatury wyglądałoby wprost przeciwnie” – pisz wprost: „byłoby dokładnie odwrotnie i klient nie będący dłużnikiem płaciłby komornikowi za dłużnika, z którego komornik także ściągnąłby należność”
    A może to tylko ja mam paranoiczne poglądy? Tyle, że „nawet paranoicy mają wrogów” (Kissinger)

  • To za proste — dowodziłoby, że jednak jest jakiś koncept w orzecznictwie.
    Ja zaś niestety uważam, że on jest tylko w bardzo powtarzalnych sprawach (gdzie też zdarzają się ciekawe wybryki). A poza tym hulaj-dusza.

  • Żuraw

    Lat temu wiele komornik skarbowy zajął mi rachunek bankowy. Sprawa banalna – niezapłacony w terminie mandat. Czasy dość dawne, inflacja dwucyfrowa, procedury administracyjne nierychliwe, egzekucja następowała zwykle po roku a jej koszt to jakieś 5 czy 10 złotych, więc płacenie w terminie było mało sensowne. I tak było, że mandat zapłaciłem sam z siebie na kilka tygodni przed zajęciem konta. Ale bank sobie skasował ileś tam (nie pomnę ile) za samo zajęcie. Dwa pisemka, jedna rozmowa telefoniczna i komornik tenże koszt zwrócił.

  • Komornik oddał to, co bank wziął za zajęcie rachunku?

  • sjs

    Zaraz, czy ja dobrze rozumiem? Komornik zgłasza się do jakiegoś dużego banku i mówi żeby zająć Janowi Kowalskiemu 100 000 zł. Bank ma 500 takich klientów i im wszystkim ma zablokować środki bo komornik przesłał tylko imię i nazwisko?

  • Tak to jest napisane, a potwierdził to sam Sąd Najwyższy. (Z tym, że teraz PESEL lub NIP lub KRS musi być, więc pomyłki nie będzie — wniosek niekompletny.)

  • b52t

    Rzecz w tym, że sparawa, co jasno stoi w tekście dotyczyła czasów, gdy PESEL, KRS i NIP dla dokładniejszego zidentyfokowania podmitu nie był potrzeby, czyli dokładnie do RedNacz napisał wyżej. :)

  • ajax

    Czas wypisać sobie skierowanie na oddział bardzo zamknięty, skoro paranoiczna podejżliwość do pięt życiu nie dorasta. Zeusie widzisz i nie grzmisz?

  • W tym szaleństwie jest metoda… (na Szwejka ;-)

  • Żuraw

    Oddał. Bo wg kodeksu postępowania egzekucyjnego w administracji nie można prowadzić egzekucji po zapłaceniu należności, a ta była już zapłacona. Czy ściągnął to sobie z urzędu wojewódzkiego, to nie wiem.