Odliczenie naliczonego VAT od nieistniejącej czynności (I FSK 940/14)

A skoro dziś mam taki podatkowy dzień, czas na coś coś niecałkowicie z innej beczki: w kontekście sporadycznie pojawiających się pytań na ile „da się” wystawić fakturę na towar A lub na podmiot B — podczas gdy w rzeczywistości mowa jest o usłudze C lub kontrahencie D? (Przyznam bez bicia, że takie pytania/sugestie trafiają i do mnie, a to w kontekście nieszczęsnej paragomanii fiskalnej — stąd też moja decyzja by zamiast szachrować brać czasem coś pro bono — a klient robi przelew na schronisko dla zwierzaków).

Mniejsza z tym, ja przecież chciałem o wyroku NSA, w którym raz jeszcze (nie, to nie jest przełomowy wyrok) jest powiedziane, że odliczenie naliczonego VAT od nieistniejącej czynności jest niedopuszczalne — i leży to także w interesie nabywcy („starannego nabywcy”), który nie powinien przyjmować faktur tytułem czynności, których nie było.
Ale co gorsza czasem okazuje się, że ten nabywca powinien być albo wróżką albo chociaż dysponować jakimś detektywem… i to już nie jest takie fajne.

wyrok NSA z 13 października 2015 r. (I FSK 940/14), teza:
W przypadku obiektywnego stwierdzenia, że pomiędzy faktycznymi a zafakturowanymi dostawami towarów istnieją rozbieżności, faktury te w zakresie w jakim stwierdzają czynności, które nie zostały dokonane — w części dotyczącej tych czynności, nie dają nabywcy podstawy do odliczenia podatku naliczonego VAT i nie ma co do zasady przesłanek, aby w zakwestionowanym zakresie co do ich rzetelności, korzystały z tzw. domniemania „dobrej wiary”, gdyż staranny nabywca nie powinien przyjmować faktur, które dokumentują czynności nieodzwierciedlające rzeczywistości.

Sprawa dotyczyła następującego sporu zawisłego przed organami podatkowymi: skarżąca spółka kupowała towary rolne od pośrednika (zdaje się, że prowadzącego hurtownię), który miał je nabywać od rolników — jednak w praniu wyszło, że ów pośrednik nie miał faktur zakupowych na taką ilość towaru, którą później sprzedawał skarżącemu. Wprawdzie spółka odwoływała się wskazując, iż UKS „nie wykazał w sposób niebudzący wątpliwości, że spółka dokonując odliczenia podatku naliczonego z otrzymanych z faktur wystawionych przez pośrednika, działała ze świadomością, że dokumentują one przestępcze działania ich wystawcy, oraz że nie dochowała należytej staranności przy spornych transakcjach”, a w dodatku „nie udowodnił, że transakcje udokumentowane spornymi fakturami nie miały miejsca” — przede wszystkim nie ciążył na niej obowiązek sprawdzania od kogo pośrednik kupuje towary — ale decyzja fiskusa była jaka była.

Wyrok sądu I instancji był korzystny dla podatnika: owszem, odliczenie naliczonego VAT jest możliwe wyłącznie w przypadku czynności realnie mających miejsce („podstawowymi warunkami skorzystania z prawa do odliczenia, jest rzeczywiste nabycie towarów lub usług i posiadanie przez nabywcę oryginału faktury VAT, a nie tylko posiadanie takiej faktury). Jednak zdaniem WSA organ podatkowy nie wykazał w sposób dostateczny, że spółka nie kupiła takiej ilości towarów jaka jest na fakturach — to, że pośrednik nie miał faktur na wszystko, co brał od rolników, nie oznacza, że sprzedał mniej skarżącemu.

Jednak Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił kasację wniesioną przez Dyrektora Izby Skarbowej i uchylił zaskarżony wyrok przekazując sprawę do ponownego rozpoznania przez WSA. Zdaniem NSA raz, że zdaniem sądu zaprezentowana w powyższym akapicie logika nie trzyma się kupy, a dwa, że chwycił argument, iż WSA błędnie ustalił, że to organy skarbowe miały obowiązek dowieść, że spółka wiedziała lub powinna powinna była wiedzieć, że odliczając podatek naliczony z faktur wystawionych przez pośrednika brała udział w oszustwie. A to dlatego, że spółka sama o tym powinna wiedzieć — skoro dostawała mniej towaru niż wskazano na fakturach… No i stąd właśnie fiskus nie musi niczego wykazywać — to podatnik-staranny nabywca ma sprawdzić i powinien się domyślać…

  • MR

    Najlepsze jest to, że rzecz dotyczy tylko prawa do odliczenia i że nawet w takich przypadkach – co do zasady – podatek należny nie podlega zwrotowi – wystawiłeś fakturę, odprowadzaj VAT.

  • MR

    Ale rzeczywiście – to kwadratura koła. Arbitralne założenia (bo nie ustalenia) urzędu zmieniają rzeczywistość:)

  • ajax

    Za którymi drzwiami moża się dowiedzieć czego dotyczy proces i o co jest się oskarżonym pane Kafka?
    Czy tylko mnie to się tak kojarzy?

  • kjonca

    „A to dlatego, że spółka sama o tym powinna wiedzieć — skoro dostawała mniej towaru niż wskazano na fakturac”

    Ja czegoś nie rozumiem: Czy spółka faktycznie dostawała mniej towaru? Bo jeśli tak to wyrok mnie nie dziwi (no, bo to faktycznie byłaby „czynność pozorna” )

  • Szczerze mówiąc mam wrażenie, że w uzasadnieniu raz jest napisane tak, a raz siak. Gdyby chodziło tylko o to, że brali mniej niż było na fakturze, to bym się nie zdziwił (robienie kosztów). Ale później sąd mówi, że trzeba było się domyślać.