Ogłoszenie parafialne #10 — słowo na listopad 2015

Kontynuując tradycję ogłoszeń parafialnych w Lege Artis — w tym zbiorowego odpowiadania na listele, przycinki i wypominki — niniejszym obwieszczam co następuje:

  • w odpowiedzi na zarzuty, że jest komercha i nie ma punk rocka: kochani, punk’s not dead był w starym Lege Artis, natomiast już we słowie wstępnym zapowiadałem, że ten projekt jest ściśle komercyjny i będą: galerianki, testy, sprzęty i recenzje. Nie będę czarował, że hosting żre i że ktoś musi mi zrekompensować czas poświęcony na pisaninie (to moje hobby, za hobby się nie płaci) — natomiast przecież nie ukrywam, że być może mamy do czynienia z moim funduszem emerytalnym…
  • jednak ku pokrzepieniu serc: sytuacja jest taka, że część kasy za te reklamy postanowiłem przekazywać na psiaki. Na dziś jest to aż 20% tego co klient płaci za szeroko pojętą reklamę lajfstalową, 10% od reklam z branży (zapraszam!) oraz 5% od innych klientów. Szczegóły na http://czasopismo.legeartis.org/wspolpraca-reklama;
  • co do próśb o opisywanie co pikantniejszych szczególików tematów, którymi zajmuję się w ramach mojej własnej korporacji — po pierwsze nie mogę, bo nie wypada. Po drugie to nie są aż takie pikantne sprawy. Po trzecie skąd wiecie, że część tematów — po odpowiednim zanonimizowaniu — nie wraca na łamy czasopisma? ;-)
  • z ciekawostek jednak: ostatnio się okazało, że klient-nie-klient nie złoży jednak ostatecznego zlecenia na świadczenie usług bo… za tani jestem. Podmiot publiczny (w sensie: spółka, której właścicielem jest segment publiczny, nie to, że spółka giełdowa) przyzwyczajony jest do wydawania dziesiątek tysięcy złotych — jeśli ktoś zaoferuje się, że zrobi to samo za ułamek kwoty, to zlecenia nie dostanie…
  • jakie wkrótce tematy nasz czekają? z recenzji: obecnie czytam „Mussolini. Butny faszysta„, bilety do Capitolu mam na „Hair” (połowa grudnia) i „Rat pack i przyjaciele” (drugie wyjście). Z nudniejszych tematów… nudniejsze tematy raczej konsumuję na bieżąco.

I to by było na tyle, widzimy się jutro w odcinku weekendowym, no a od poniedziałku tradycyjna młócka — paragrafy, orzeczenia, odważne tezy i skandale obyczajowe.