Powiedział co wiedział #36 — „Tak się pracuje w Sejmie” (o nocnym głosowaniu uchwał o „braku mocy prawnej” powołania sędziów TK)

„Tak się pracuje w Sejmie” — poseł Waldemar Andzel na całkiem sensowne pytanie posłanki Joanny Augustynowskiej o przyczyny nocnego obradowania nad cyrkiem trybunalskim

Na marginesie przepychanek o nie-powołanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego można — po raz n-ty, przyznaję — wrócić do paru fundamentalnych dywagacji o obyczaj polityczno-parlamentarny i jego prawne wsparcie w ustroju Rzeczypospolitej.

Po pierwsze — odnosząc się do idiotycznego przywalania posłance, której pytania może brzmiały naiwnie, ale przecież nie były bezsensowne — faktycznie: nie było chyba potrzeby obradować nad zakrzywieniem czasoprzestrzeni dotyczącej wyboru sędziów TK tuż przed północą (i podejmować uchwał między 23:46:34 a 23:50:13)? Nie wypowiadaliśmy nikomu wojny, nie doszło do aktu żadnej zewnętrznej czy wewnętrznej agresji — nie stało się kompletnie nic, co uzasadniałoby taki nieludzki tryb pracy — a jednak…

Ja tylko uprzejmie informuję państwa posłów, że poseł nie ma ograniczonego czasu pracy, czyli powinien pracować 24 godziny na dobęmarszałek Kuchciński, podsumowując pyskówkę

Przecież choćby z czysto ludzkiego punktu widzenia: o północy większość ludzi, zwłaszcza po dniu wytężonej młócki, nie kojarzy dokładnie tego co się dzieje dookoła, zwłaszcza, że poseł nie komandos i nie ma za sobą szkolenia ze zwalczania snu. No chyba że o to właśnie chodziło: zajechać, zamęczyć — nazwijmy to rozszerzonymi metodami obradowania.

Po drugie: permanencja parlamentarna. Jeśli w taki sposób ma wyglądać debata sejmowa nad dość istotnymi zagadnieniami (pozwolę sobie zacytować za protokołem):

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! Mam pytanie. Jestem debiutantką, przyznaję, natomiast jestem zadziwiona państwa trybem pracy. Pracujemy w nocy, jest godzina 23.05.
(Poseł Waldemar Andzel: Tak się pracuje w Sejmie.)
Czy uważają państwo, że musimy o tej godzinie podejmować tak trudne decyzje?
(Poseł Waldemar Andzel: Tak.)
Czy nie można w demokratyczny sposób, jak obiecywała pani premier w swoim exposé, dyskutować o tym, co jest ważne dla Polski?
(Głos z sali: Dyskutujemy.)
Czy państwa wyborcy naprawdę chcą takiego ambarasu w polityce? Dziękuję bardzo.
(Głos z sali: Tak.)
(Poseł Mariusz Orion Jędrysek: To nie był udany debiut.)

No to chyba faktycznie — czas pomyśleć o powrocie do sesyjności obrad legislatury, czyli dwóch w ciągu roku, góra 3-miesięcznych sesjach (powiedzmy marzec-maj i wrzesień-listopad). Bo to jest chyba tak, że jeśli ktoś ma za dużo czasu, to go strasznie lubi marnować.

Zamiast podsumowania: nie wiem czy grozi nam dyktatura monopartyjna, czy dyktatura egzekutywy — czy dla odmiany dyktatura Sejmu (któremu może się wydawać, że władny jest uchwalać każdy akt normatywny jaki mu się żywnie podoba) — ale na pewno zaczyna nam grozić dyktatura ciemniaków (zresztą nie od dziś).

  • MR

    Uderz w stół, a śpiące nieroby podskoczą – Końfunkcjusz.

  • MR

    Fajny mem: https://twitter.com/bezczelny/status/670214741994971136

    Ale, może się mylę, czy Ty, rednaczu, nie darzysz Blofelda jakąś szczątkową sympatią?

  • RadoslawCzarnecki

    U mnie w mieście nawet sesje Rady Miasta kończą się po północy :)

  • Bardzo szczątkową. Jako postać do umordowania — wyłącznie.

  • MR

    Widzicie, jak się liberał podłożył:) Do umordowania…No śmiech na sali posiedzeń, koledzy posłowie i koleżanki posłanki.

  • Jestem liberałem, nie progresistą ;-)

  • MR

    Czyli kara główna wchodzi w grę? Cholercia…Czapki z głów. No i oczy dookoła głowy, P.T.czytelnicy-forumowicze – Mistrz Olgierd jest w mieście.

  • Art

    Jedno trzeba przyznać PiSowi – narzucili sobie niezłe tempo. Uwijają się tak jakby mieli 4 miesiące a nie 4 lata. Przez ten pośpiech postępują bezmyślnie. Np. przez głupią nowelizację ustawy o TK zrazili do siebie władzę sądowniczą. Ułaskawienie Kamińskiego też bez sensu, co im szkodziło poczekać na wyrok drugiej instancji i wówczas ułaskawić? Podpadli nawet PSL-owi nie dając im wicemarszałka w Sejmie, a przecież mogli urabiać PSL aby odwrócić koalicje w samorządach (z PO-PSL na PiS-PSL). Kompletnie nie myślą, może dlatego że niedosypiają.

  • b52t

    Chcą nas wziąć z zaskoczenia. Robią ustawodawcy blitzkrieg.
    W województwach, powiatach i gminach już działają – normalnie obsadzanie swoimi zajmuje tak do roku, a tutaj już widać kogo zwolnią. Jest popłoch – ludzie odchodzą. A to tylko patrząc po instytucjach kultury w Woj. Dolnośląskim. Ponoć miała się skończyć polityka arogancji i buty. Może i się skończy, ale jeszcze premierzyca nie powiedziała kiedy.

  • b52t

    No i jest nagranie. Hejtu co nie miara.
    http://www.youtube.com/watch?v=u7jcxxX0mhQ

  • Z tym, że Asia ma rację. A Kuchciński jej nie ma.

  • b52t

    A komenatrze są w duch: ci leserzy skoro biorą sowite pensyje, to niech robią i 72 godziny na dobę.

  • Zatem nie schodząc z populistycznego tonu — niech mniej tyrają i mniej kasy za to biorą ;-) bo jednak ustawodawstwo to nie kamieniołomy, żeby na akord kilofem ustawy wykuwać.

  • b52t

    Mi tego nie trzeba tłumaczyć. ;-)

  • MR

    Staty, ale przecież od 75% do 95% biorących dział w głosowaniu nie ma pojęcia, co robi. Projekt wychodzi z jakiejś speckomisji, poprawki też, a nakaz głosowania od capo. Więc, o co chodzi z tą odpowiedzialnością i potrzebą trzeźwego (hehehe – wycofać alkohol z restauracji sejmowej i wmontować tester spożycia przy przyciskach do głosowania), świeżego, wypoczętego umysłu?

  • Pewnie ze mnie liberalny naiwniaczek, ale tak sobie myślę, że czasem największego tuza może zagiąć (w sensie: zauważyć nieścisłość albo zrobić coś lepiej) wypoczęty łeb na karku.

    Nawet jeśli projekty uchwał dot. sędziów TK powstały w jakiejś komisji (o tym w sumie nic nie wiadomo), to czas zachowania fazy projektodawczej (w sensie: ile było czasu do namysłu i powałkowania tematu) sprawia, że zaczynam wątpić czy ktoś tam o czymś naprawdę myślał.

  • MR

    Naiwniaczek!:) Prace nad projektem zaczęły się w marcu, a skończyły we wrześniu – to bardzo dopracowana ustawa. Głosowanie to było coś, jak przetarcie miękką szmatką Seiko diver przez pana zegarmistrza na oczach klienta – niech ma:)