Wyposażenie pojazdu za granicą — co ma prawo krajowe do Konwencji Wiedeńskiej o ruchu drogowym

Całkowicie przy okazji porannego tekstu o obowiązkowym oświetleniu rowerów — zastanawiając się ostatnio nad zakupem lampki tylnej oczywiście wróciłem myślami do modelu WALLe (producent Mactronic) — aby się ze zdumieniem dowiedzieć, że jej nowy model (WALLe II) nie ma trybu migającego, a to za sprawą przepisów obowiązujących w Republice Federalnej Niemiec, gdzie rower ma świecić w trybie ciągłym.


wyposażenie pojazdu za granicą

Dla jasności: chciałem po prostu pokazać, że ja nie tylko „rower i rower”. Czasem automobil też się przydaje. (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)


No i właśnie, stary temat do bicia piany: czy pojazd wyposażony w sposób przewidziany prawem państwa A — i zarejestrowany w państwie A — może swobodnie jeździć w państwie B? Czy jednak policja może się przyczepić zaniemanie czegoś, co akurat okazuje się wymagane w państwie B?

Z jednej strony mamy art. 3 ust. 3 Konwencji Wiedeńskiej o ruchu drogowym z 1968 r., który mówi, że wyposażenie pojazdu za granicą nie musi różnić się od tego jakie jest przewidziane w państwie macierzystym (tj. nie w kraju producenta, lecz w kraju rejestracji). Przepis ten powinien dawać nam zawsze prawo wyjechania za granicę autem, które spełnia nasze normy krajowe (pod warunkiem, że spełnia normy określone samą konwencją, ale to jest raczej poza dyskusją).
To samo powinno tyczyć się rowerów — skoro zatem polski przepis mówi, że światełko może pulsować, to policaj nie może dać mi sztraf za mrugającą lampkę przy rowerze.

art. 3 ust. 3 Konwencji o ruchu drogowym, Wiedeń 1968 r.:
Z zastrzeżeniem wyjątków przewidzianych w załączniku 1 do niniejszej konwencji Umawiające się Strony są obowiązane dopuścić do ruchu międzynarodowego na swoich terytoriach pojazdy samochodowe i przyczepy odpowiadające warunkom określonym w rozdziale III niniejszej konwencji, którymi kierujący spełniają warunki określone w rozdziale IV; są one również zobowiązane do uznawania dowodów rejestracyjnych, wydanych zgodnie z przepisami rozdziału III, za zaświadczające, do chwili przedstawienia dowodu przeciwnego, że pojazdy, których one dotyczą, odpowiadają warunkom określonym w wymienionym rozdziale III.

Jasne? Jasne. Praktyka jaka jest każdy mniej-więcej wie. Zwłaszcza, że z drugiej strony mamy dość ciekawe tezowane postanowienie Sądu Najwyższego z 18 kwietnia 2012 r. (sygn. akt III KK 311/11) — a w tezie:

1. Poruszanie się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej samochodem zarejestrowanym w innym kraju i spełniającym obowiązujące w nim wymagania techniczne nie zwalnia kierowcy od zachowania standardów określonych przepisami ustawy — Prawo o ruchu drogowym.
2. Pojazd zarejestrowany za granicą, a znajdujący się na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, powinien odpowiadać warunkom technicznym określonym w Konwencji o ruchu drogowym, sporządzonej w Wiedniu dnia 8 listopada 1968 r.

I tu jest pies pogrzebany, bo opierając się li tylko na tezie można domniemać, że zdaniem SN nie wystarczy, by przyjeżdżający z zagranicy pojazd spełniał warunki kraju macierzystego — co moim zdaniem jest oczywiste w świetle przywołanego powyżej art. 3 ust. 3 Konwencji Wiedeńskiej z 1968 r. — lecz dodatkowo kierowca zawsze musi mieć na uwadze przepisy polskiego kodeksu drogowego.

  • Borek

    To jest dobra zagwozdka zwłaszcza w przypadku naszych rodaków na wyspach, którzy tamtejszymi pojazdami przyjeżdżają do kraju. Kierownica po prawej stronie to pikuś, ostatnio zresztą chyba dopuszczono takie pojazdy do rejestracji w naszych urzędach. Problem stanowią reflektory asymetryczne ustawione na ruch lewostronny, czyli doświetlające lewe pobocze – u nas będą doświetlały oczy zdumionych kierowców z naprzeciwka. No ale przecież nie będzie człowiek zakładał sobie drugiego zestawu lamp na promie albo w eurotunelu, zwłaszcza że w jednych samochodach to kwadrans a w drugich pół dnia – i dochodzi jeszcze konieczność ich fachowego ustawienia. ;)

  • Robal_pl

    Standardowe pytanie, to czy jadąc do Niemiec muszę mieć apteczkę zgodną z ichniejszymi normami?
    Pomijam ogólno-oczywisty sens posiadania apteczki.

  • Prawdę powiedziawszy to nie wiem, ale zacząć można (w kontekście konwencji) od tego: czy apteczka jest *wyposażeniem* samochodu.

  • Kiero

    Co to za kolorki w tym samochodzie? Po oczach nie wali? jakaś hoinka…

  • rowerzysta

    A czy to nie jest tak, że przepisy Konwencji Wiedeńskiej są nadrzędne w stosunku do prawa polskiego (jako ratyfikowana przez Polskę umowa międzynarodowa)?

  • O tym właśnie jest ten tekst — że zdaniem sądu może i jest nadrzędne, ale auto ma mieć to, czego od niego oczekuje prawo polskie ;-)

  • Kolorki jak kolorki. Takie malinowe powiedzmy :)

  • Borek

    Kolorki jak przystało na Audi, czerwone i białe. ;)

  • wojakrob

    Anglik tymczasowo poruszający się po kontynentalnej Europie powinien mieć naklejone na reflektory specjalne nalepki przesuwające granicą światła-cienia. A jak chce być zarejestrowany w Polsce na stałe to musi wymienić reflektory. To ostatnie dotyczy też amerykańców.

  • ajax

    naklejki na szkle. Zakładaja w 5 minut. Zdejmują w 15 (klej dośc solidny). Samemu zakładac nie radzę – trzeba wiedzieć gdzie naklejać

  • Bingo :)

  • fisz

    Ale zezwolenie w Konwencji dotyczy tylko pojazdów samochodowych. Wg PORD rower to pojazd, ale nie samochodowy. Czyli sztraf za lampkę możesz dostać :)

  • No proszę, Niemcy zawsze potrafią się ustawić (nawet ci z Wiednia).

  • wojakrob

    A może jakiś wpis dotyczący gaśnic w samochodzie – właśnie dziś zderzyłem się z diagnostą w sprawie legalizacji gaśnic w samochodzie osobowym

  • OK, pomyślę — a diagnosta jak próbował Cię zgasić? oglądał daty?