Olight S10 — test najlepszej latareczki na świecie (powiedz latereczko przecie: dlaczego jesteś najlepsza na świecie?)

Dla jasności: latareczka Olight S10 jest najlepszą latarką na świecie — a to dlatego, że najlepszy sprzęt (tu można podstawić, według uznania: aparat fotograficzny, pióro, etc.) to zawsze ten, który mamy pod ręką w chwili kiedy jest nam najbardziej potrzebny. Olight S10 jest tak malutka, że trudno nie mieć jej pod ręką w dowolnym momencie (prawdziwe EDC) — zatem aprioryczne założenie uważam za prawdziwe.


olight S10 test

Jeśli mówię, że latareczka Olight S10 jest mała, to jest naprawdę mała. Repsznur wydaje się przy niej ogromny — a przecież ledwie przechodzi mi przez dłoń. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Dotąd w moich testach gościły przedmioty, które są ze mną od dłuższego czasu — uważam, że choćby nie wiem jakim było się znawcą branży i ile konkurencyjnych wyrobów miało się w ręku, rzetelnie o plusach i minusach testowanego gadżetu można coś powiedzieć dopiero po dłuższym czasie użytkowania. (Przypominam, że Kindle 3 trafił do testu po czterech latach, liczniczek rowerowy Sigma BC1609 po 1000 godzinach jazdy, zaś rower On-One Inbred po przeszło 3 tys. kilometrów; ba, za jakiś czas pojawi się test przedmiotu, który służy mi prawie 20 lat!)
Jednak dla latarki Olight S10 postanowiłem zrobić wyjątek i opublikować test już po paru tygodniach używania — a to z dwóch zasadniczych powodów: po pierwsze najdłuższe noce w roku (plus spacery z psem na peryferiach Wrocławia) pozwalają przejrzeć na oczy w kontekście każdego źródła światła, a po drugie — ta latareczka mnie po prostu oczarowała.


olight S10 test

E.T. or not E.T.? Tak czy inaczej Olight S10 jest tak lekka, że potrafi zaprzeczyć grawitacji. (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Podstawowe parametry techniczne latarki Olight S10 przedstawiają się następująco (przepisuję za Militaria.pl, przecież nie będę udawał, że to wymyśliłem, zważyłem lub zmierzyłem):

  • źródło światła: Dioda Cree XM-L2 (żywotność 50 tys. godzin),
  • zasięg skuteczny: 104 m (świeci, że miło),
  • zasilanie: 1 x bateria 3V CR123 (lub akumulator — pewnie zainwestuję, bo CR123 jest dość droga),
  • obudowa: aluminium lotnicze z twardą anodyzacją typ. III (ponoć ma wytrzymać upadek z 2 metrów), plus sprytny klips, plus silny magnes w zakrętce, dzięki któremu latarkę można przymocować do żelaznej powierzchni),
  • wodoodporność klasy IPX8 (można znaleźć zdjęcia latareczki zanurzonej pod wodą),
  • wymiary: 70 mm x 23 mm, waga: 42 g.

Jak widać: latareczka wielkości kciuka i ważąca tyle co siedem 5-złotówek — a zasięg jak od bramki do bramki (piłkarskiej). W tym trybie standardowa bateria ma starczyć na niecałe półtorej godziny, na szczęście S10 ma jeszcze trzy inne tryby świecenia: średni (wg papierów powinno starczyć na prawie cały dzień w pracy) oraz słaby, który wcale nie jest taki słaby — a baterii starcza na przeszło 100 godzin pracy. Jest jeszcze tryb moonlight, przy pomocy którego można sobie lekko poświecić na kilkanaście centymetrów oraz naprawdę wściekły stroboskop (na rower się nie nadaje).


olight S10 test

Olight S10 świetnie spisuje się na rowerze — jest lekka i poręczna, a nawet w trybie „moonlight” zapewnia niezłą widoczność rowerzysty (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Poza tym Olight S10 wygrywa w przedbiegach z wieloma innymi latarkami (które próbowałem osobiście lub rozważałem teoretycznie):

  • jest na tyle mała i lekka, że mogę mieć ją w kieszeni właściwie zawsze (i prawie o niej zapomnieć, przypominając sobie tylko wówczas kiedy jest to naprawdę konieczne) — a przywieszona na podczas spaceru na pętelce z repsznura dynda sobie u mego nadgarstka. Jeśli myślicie o latarce Maglite Mini, że jest mini… czas zweryfikować przekonania wynikające z przesądów;

olight S10 test

Próba pokazania skuteczności latarki Olight S10 skończyła się sesją z wygłupami — i Mostem Rędzińskim w tle (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


  • mała i lekka ale wcale nie słabowita — aluminiowa obudowa wygląda naprawdę solidnie, przednie szkiełko zostało schowane w ok. 3-mm kołnierzu, dzięki czemu jest nieco lepiej chronione przed uderzeniami i zadrapaniami, udało mi się też potwierdzić jej wodoszczelność (nie, nie nurkowałem);
  • w codziennych zastosowaniach, ku mojemu zdumieniu, wyparła petzlowską czołówkę! owszem, czołówka nie zajmuje rąk, ale… S10 właściwie też nie zajmuje rąk, a przy tym jest szybsza w użyciu, lepiej świeci, w słabszych trybach lepiej oświetla to co pod nogami (to pewnie kwestia tego, że używa się jej bliżej gruntu), no i jest znacznie mniej absorbująca wtedy, kiedy jej nie potrzebujemy. W dodatku jej kilka trybów świecenia (co normalnie uważałbym za przesadę) nie są absurdalnie niepotrzebne (może prócz stroboskopu, ale pewnie ma on zastosowanie, którego nie umiem sobie nawet wyobrazić);
  • Olight S10 świetnie nadaje się także na rower w mieście: w trybie maksymalnej jasności mogłaby oślepiać, ale już 5 lm daje światło odpowiedniej intensywności by bezpiecznie poruszać się w standardowym ruchu.

olight S10 test

Testów jakości oświetlenia znajdziecie w sieci sporo, takich fotek też niemało, ale co tam. (fot. Olgierd Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Podsumowując: jeśli potrzebujecie bardzo dobrej i niewielkiej latarki codziennego użytku, która być może czasem powinna pokazać na co naprawdę ją stać — Olight S10 jest doskonałym wyborem. Mam i polecam, bo nigdy bym nie polecał niczego, czego osobiście nie używam i nie doceniam (vide młynek Rhinowares).

  • Borek

    Rozważyłbym ze względu na ten magnes i moc, ale raz że krótko trzyma a dwa że droga… Czołówka z biedronki za 25zł musi mi wystarczyć, też mocno świeci (na 100m dorzuci, zwłaszcza w skupieniu) i trzy baterie AAA pozwalają na ładnych parę godzin pracy. Regulacji mocy niestety nie ma, jest za to tryb migania ;).

  • ajax

    Kto bogatemu zabroni wydać taką kasę na latarkę. Ja wydaję mniej – latarka (daje tyle swiatła ile dla nas wystarcza na biwakach) – razem z akumulatorkami może 1/4 ceny Olighta. Różnicę wleję do baku, wystarczy na 1/2 drogi w Marmuresz.
    Test sympatyczny

  • Art

    Może i jest najlepsza na świecie, ale to jeszcze nie znaczy, że opłaca się kupić. To jakby recenzować Mercedesa klasy S i nie wspomnieć o cenie.

  • Mnie utkwiło w głowie, że kto tanio kupuje, ten dwa razy kupuje. Próbowałem w życiu paru latarek i większość miała jakiś feler — najczęściej bardzo niską trwałość. Nawet stary Petzl Zoom leży i czeka na wymianę przewodów.
    Natomiast S10 kosztuje 2x tyle co tańsza przyzwoita czołówka, no i to jest raczej cena adekwatna do jakości.

  • Wada/zaleta – bateria: dużo energii i światła/koszt.

    W zamierzchłych czasach kupiłem CMG Infinity Ultra dlatego, że była na jeden paluszek AAA.

    Miły ten magnes…

    A co do latarek domowych polecam klasyczną amerykańską wojskową: http://i.ebayimg.com/images/i/181382035427-0-1/s-l1000.jpg
    – jedyna, która daje się wygodnie postawić.
    Oczywiście, po wymianie żarówki na LEDową, dla Maglite.

  • Światło na szczęście jest regulowane — nie mam potrzeby oślepiania okolicznych dzików, zatem najczęściej używam najsłabszego trybu, a 100 godzin świecenia to już coś.

    Dla mnie ważna jest miniaturowość — latarki używam dosłownie codziennie (uroki szwendania się z psem nad Odrą, rankami, wieczorami), więc coś małego, lekkiego, niewadzącego to podstawa.
    Akumulator i ładowarka już prawie obstalowane.

  • Marco

    Argument „finansowy” chyba nie ma sensu bo każdy może popatrzeć ile towar kosztuje i sobie przeliczyć czy się opłaca. Miałem tę latareczkę w ręku i chociaż się nie zdecydowałem (bo dla mnie za słaba, zależało mi na dobrym świetle a po kieszeniach i tak latarek nie noszę) wydaje mi się, że jest warta swojej ceny.

    Poza tym Olight ma renomę producenta bardzo trwałych latarek, to jest sprzęt na lata. Jeśli komuś nie pasuje awaria i częsta wymiana, lepiej zainwestować troszkę więcej i mieć problem z głowy.

  • I tu się muszę zgodzić — chociaż Maglite Mini nie uważam za latarkę doskonałą (nie przepadam za latarkami, które zmuszają do użycia 2 rąk do używania — a tu włączanie wymusza dodatkową dłoń), to jednak jest trwałość jest bdb. Do tego może mieć zastosowania obronne (jakaś mikro-pałka, kubotan), czego S10 brak :)

  • b52t

    Bez przesady, niska półka powoduje, że sprzęt (mówię o oświetleniu roweru) rozpada się podczas jazdy po bruku (doświadczenie); te lepsze są lepsze, ale daleko im do czegoś porządnego.
    Niemniej wszystko sprowadza się do: świadomy konsument wybiera co mu odpowiada przy parametrach (wszystkich, do czego zalicza się i cena), które są funkcjonalnie dla niego ważne. Oczywiście spora część konsumentów kupuje byle najtaniej.

  • maho

    jak się w/w kwalifikuje do nocnej jazdy po lesie? Czy ma wystarczająco szeroki kąt?

    I czy łatwo z tego zrobić czołówkę jeżeli nie noszę czapek z daszkiem (np. w zimie)

  • A, z rozsypywaniem się — prawda. Kiedyś kupiłem takie cudo z regulowanym kątem świecenia (i solidnym akumulatorem), ileś tam przejazdów przez nasz Rynek spowodowało, że pierścień się rozsypał a latarka poszła do pudełka i na półkę.

    W tej przynajmniej nie ma się co odkręcić (brak regulacji szerokości/zasięgu snopa).

  • Kąt świecenia nie jest bardzo szeroki, nie jest to szperacz (na oko może 30 st.).

    Do czapek nie montowałem, ale klips ma taką konstrukcję, że raczej się nie da. Natomiast montowałem do paska w plecaku i tak jest OK, z tym, że to oczywiście nie jest do dynamicznego zastosowania.

  • b52t

    Teraz mam zacny zestaw w cenie 69 za przód i tył i nie narzekam, świeci jasno, do miasta wystarczy.

  • Moje rozsypane to było mniej-więcej coś takiego (bez tego dumnego napisu, ale konstrukcja dość zbliżona):

    http://allegro.pl/latarka-policja-swat-led-zoom-cree-lampa-rowerowa-i5705928427.html

  • ajax

    To nie argument. To stanowisko. Wolnoć Tomku w swoim domku. Chcesz takiej latarki za taka cenę – prosze bardzo. Ja takiej potrzeby nie odczuwam, to i mnie nie potrzebna. Wol tańszą a dla mnie z żoną wystarczającą. Nawet czołówek rzadko używamy, a od lat włóczymy się po różnych dziurach niekoniecznie zakazanych ale niemal zawsze bezludnych. oczywiście dla piechura czy rowerzysty każdy gram ma swoją wartość. Dla zmotoryzowanego zdecydowanie mniejsze znaczenie ma waga sprzętu

  • ajax

    „Jeśli pytasz ile kosztuje Rolls, to znaczy że Cię na niego nie stać” ;-)
    Przypuszczam, że tyczy sie także Mercedesa S

  • ajax

    Poprawak: To moje stanowisko. Nikt inny nie musi tego stanowiska podzielać
    (Szkoda, że nie ma mozliwości edytowania własnych postów)

  • Myślę, że jest możliwość edycji — ale dla użytkowników zarejestrowanych.

  • ajax

    „świadomy konsument wybiera co mu odpowiada przy parametrach (wszystkich,
    do czego zalicza się i cena), które są funkcjonalnie dla niego ważne” – i to jest najlepszym podsumowaniem

  • msz

    Czy ten uchwyt rowerowy jest dedykowany latarkom Olight, czy jest uniwersalny?

  • To jest najprostszy badziew z popularnego serwisu aukcyjnego, taki za parę złotych bodajże. Olight wchodzi tam dość ciasno, ale przynajmniej nieźle się trzyma.