Powiedział co wiedział #37 — „Nie zapraszaliśmy mediów [na nocne ślubowanie sędziów TK] nie dlatego, że temat jest kontrowersyjny, lecz ze względu na porę”

„Nie zapraszaliśmy mediów nie dlatego, że temat jest kontrowersyjny, lecz ze względu na porę. Wieczorem do ostatniej chwili nie wiedzieliśmy, o której odbędzie się ślubowanie”Marek Magierowski, dyrektor biura prasowego Kancelarii Prezydenta RP (via press.pl)

Wychodzi na to, że nocne ślubowanie sędziów Trybunału Konstytucyjnego — albo może: osób, które Sejm nabrał, że zostały wybrane na sędziów TK — było naprawdę nocne — i nie nastąpiło nawet brzaskiem. Jak podaje serwis Press.pl „zaprzysiężenie sędziów zaczęło się o godz 0.15 i skończyło przed pierwszą w nocy”  a łącznie oznacza to (moim skromnym zdaniem), że rzeczywiście chodziło wyłącznie o pośpiech (co by było gdyby TK wydał wyrok zaraz po północy?) — natomiast wszelkie konwenanse i zasady (rąsia-buzia-klapa-goździk) legły w gruzach…

Przykro mówić, ale to chyba oznacza, że prezydent Duda i PiSejm traktują wybór sędziów Trybunału Konstytucyjnego jako działania zaczepno-obronne — zaś zasadę podziału i równoważenia władz (legislatywa z egzekutywą przeciwko judykaturze?) nieco zbyt dosłownie…

Szkoda też, że oczywiście ocena niestosowności braku zaproszeń dla prasy przebiega według kryteriów politycznych — naczelny tygodnika wspierającego prezydenta i PiSejm nie widzi w tym nic zdrożnego „Nie doszukiwałbym się w tym żadnej strategii odsuwania mediów. Specyfika tego wydarzenia, tempo, w jakim się wszystko odbyło, wskazuje raczej, że nie ma w tym podtekstów i chodziło tylko o pośpiech. Może kancelaria uznała, że w nocy i tak nikt z mediów nie przyjdzie” — z tym, że to „chodziło tylko o pośpiech” jest znamienne… — natomiast Polsat chętnie przysłałby kamerę nawet na nocną zmianę bluesa…

  • Magic

    Mnie jedynie ciekawi jak to się zakończy.
    Nową konstytucją? I nowym trybunałem?
    Bo tylko tak można ten supeł rozplątać.

  • b52t

    Na nową Konstytucję są za słabi w uszach, ale na zupełną wymianę TK (nowa ustawa) i obsadzenie go tylko swoimi, którzy nie będą wnikać o sens i treść ustaw, ale o to, kto jest składa, to jest możliwe.
    Wygląda na to, że realizują taki właśnie scenariusz. Od samego początku na to się zanosiło. A wszystko w duchu: bo zaczęło PO, to my pociągniemy to do takiego absurdu, że nic tylko nowy TK będzie trzeba sformować (i skoszarować).

  • Magic

    Czyli nic nowego. (Tak jakby obecny trybunał wnikał)

  • mall

    Ktoś tam wspomniał, że nie brakuje aż tak znów dużo a lista startowa zaczyna się w okolicach 298 głosów :P
    Niewielu sprzedawczyków trzeba jak widać :P

  • b52t

    Przepraszam, ale to jest bredzenie, TK miał kilka kontrowersyjnych wyroków opartych na „wykładni pragmatycznej” (jak ją nazywam), czyli patrzeniem na skutki dla działań państwa czy też jego budżetu, ale karcił, gdy trzeba było głupie przepisy. Tutaj jest obawa obsadzenia ludźmi o odpowiednich poglądach.
    Podejrzewam z resztą, że Bondar, który jest człowiekiem o skrajnie różnych poglądach niż większość (wszystkich) polityków obecnego rządu, też zostanie wymieniony.
    PIS nie tylko zmienia pod siebie, przy okazji testuje co na to ludzie. Co na to ponad 80% społeczeństwa, które na nich nie głosowało (głosując przeciw lub nie głosując w ogóle).

  • Nie kilka, nie kilka :) kilka to ich było w ostatnich kilku miesiącach.

    Trybunał najczęściej przyjmuje postawę, bym tak powiedział, „propaństwową” (nie utożsamiać z prorządową) — zawsze waży też racje „stabilności” i czegoś tam jeszcze, i zwykle one mają bardzo znaczny wpływ na orzeczenia.

    Natomiast mnie się wydaje, że TK w obecnej postaci to przeżytek. I nie chodzi o to by zastąpić tych sędziów sędziami onymi — lub przywrócić możliwość odgłosowywania orzeczeń przez Sejm — lecz o orzekanie przez prawdziwych sędziów.

  • b52t

    No tak, propaństwowa postawa, to dobre określenie, ale ta nie jest równoznaczna z prorządową.
    Nie wiem czy to konieczne muszą to być zawodowi sędziowie.

  • Zawodowi sędziowie — w prawdziwych sądach. Na przykład:

    – ścieżka skargi: w sprawie od szczebla SO, zarzut niekonstytucyjności w apelacji do SA, w przypadku stwierdzenia niekonstytucyjności normy — obligatoryjne sprawdzenie przez SN,
    – ścieżka poselsko-prezydencka: SN.

    Nigdy żaden rząd nie opanuje SN czy SA w takim stopniu, żeby mógł przez to coś ugrać.

  • b52t

    No dobrze, a zatem cynicznie/realistycznie: czy w takim przypadku, mając na uwadze drastycznie mniejszy wpływ na SA czy SN, który rząd zechce się pozbyć możliwości posiadania wpływu na takie ciao kontrolne?

  • … rewolucyjna konstytuanta … (czy też kontr-rewolucyjna ;-)

  • b52t

    Która szybko zechce mieć jednak ten wpływ znów pod swoimi łapkami i wzniosłym celem wybranie wybitnych przedstawicieli nauk prawniczych, mających autorytet do badania zgodności ustaw z Konstytucją.
    (Cholera, czy właśnie sam nie zanegowałem zasadność istnienia TK w takiej formule?)

  • Tomek

    Warto posłuchać (audio) obejrzeć (video) jak p. Morawiecki mówi o wyższości dobra narodu nad prawem. Bardzo pouczające.

    http://www.polskieradio.pl/9/299/Artykul/1553204,Kornel-Morawiecki-Trybunal-Konstytucyjny-nie-moze-byc-cialem-ktore-stoi-ponad-wszystkim

  • Dobrze, że nie startował do senatu, bo — jak mówiłem — może bym i na Kornela zagłosował, gdyby startował do tej izby.

    A tak już wiem, że na liście tych, na których nigdy-nigdy mogę dopisać, obok SLD i PiS — Kornela Morawieckiego.