Karalność posiadania noża w miejscu publicznym (art. 50a par. 1 kw)

A skoro tydzień temu było o tym, że w polskim prawie nie ma żadnych zakazów jeśli chodzi o posiadanie noży — całkowicie legalne są i motylki, i sprężynowce (byle nie były ukryte w przedmiotach, które nie przypominają broni, art. 4 ust. 1 pkt 4 lit. a ustawy o broni i amunicji — to dziś będzie o tym, że jednak czasem posiadanie noża może być karalne.


posiadanie noża w miejscu publicznym

Jak widać są wina dla rowerzystów — można pić i prowadzić. Można też mieć scyzoryk z korkociągiem, nawet jeśli zamierza się publicznie wino to obalić. (fot. M. Rudak, CC-BY-SA 3.0)


Chodzi oczywiście o art. 50a kw, który penalizuje posiadanie niebezpiecznych przedmiotów — noża, maczety lub innego podobnego i niebezpiecznego sprzętu — w miejscu publicznym. Jednak zakaz ten nie jest bezwzględny: na szczęście chodzi tylko o sytuację, w której okoliczności wskazują na zamiar użycia tego przedmiotu w celu popełnienia przestępstwa. Nie wystarczy zatem noża mieć, żeby napytać sobie biedy z prawem: ba, można go mieć, otwierać, używać — pod warunkiem, że zamiar związany z posiadaniem nie obejmuje popełnienia przestępstwa.

art. 50a § 1 kodeksu wykroczeń
Kto w miejscu publicznym posiada nóż, maczetę lub inny podobnie niebezpieczny przedmiot, a okoliczności jego posiadania wskazują na zamiar użycia go w celu popełnienia przestępstwa,
podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny nie niższej niż 3000 zł.

Oczywiście nie podejmuję się w tym miejscu roztrząsać po czym stróż prawa może poznać w jakim zamiarze noszę przy sobie scyzoryk: czy są tam służby potrafiące wnikać w myśli sprawców in spe, czy po prostu obserwuje się zachowanie osobnika.

Natomiast na szczęście przepis mówi o zamiarze popełnienia przestępstwa, zatem dopóki nieszczęsny zakaz picia alkoholu w miejscu publicznym jest wykroczeniem — dopóty publiczny widok korkociągu, nawet takiego ze scyzoryka Victorinox, nie może być kwalifikowane jako odrębne wykroczenie.
Słowem: mogę mieć scyzoryk, mogę nieść butelkę wina, mogę nawet odkorkować tę butelkę — mandat będzie dopiero jak przechylę…

(A poza tym ciekawe co by było gdybym do sądu, i owszem, wziął dowód osobisty, ale też i rzeczonego Victorinoksa?)

  • Robal_pl

    W sądach są bramki wykrywacza metalu. Zostawia się za pokwitowaniem na recepcji. Chyba. Mnie się nie czepiali więc nie znam procedury ale mój nóż mieści się w portfelu i jest „strasznie groźny”…

  • A znów z rowerowym przybornikiem (bez ostrza na wyposażeniu, ale wyciskacz do łańcucha może kojarzyć się z przedmiotem do zgniatania palców) nie miałem problemu.

    Niemniej fiksacja niektórych kręgów jeśli chodzi o scyzoryki jest zadziwiająca.

  • Carpcov

    Osobiście uważam, że na bramkach powinni zatrzymywać wszystkie scyzoryki i podobne gadżety. ale z tym bywa różnie. Jaz nawet mi się zdarzyło, że policjanci mierzyli długość ostrza i z ubolewaniem stwierdzili że przekracza 10 cm. To pokazuje jak świadomość prawna przekazywana z pokolenie na pokolenie żyje w narodzie, bo ten limit to był w rozporządzeniu z 1932 roku.

  • b52t

    Kuraki, a już miałem napisać czy nie ma jakiegoś ograniczenia co do długości ostrza.

  • Ja znalazłem rozporządzenie MSW, MSW i MPiH z dnia 27 stycznia 1936 r. o broni białej i o ograniczeniach handlu bronią — zgodnie z par. 2 ust. 1

    Przepisy rozdziału V prawa o broni, amunicji i materjałach wybuchowych rozciąga się na następujące rodzaje broni białej, o ile chodzi o jej noszenie:
    a) szable, szpady, bagnety, lance i piki;
    b) sztylety wszelkiego rodzaju oraz noże o długości ostrza ponad 10 cm, sztywno osadzone na trzonku i ostro zakończone;
    c) noże składane o długości ostrza ponad 10 cm zaopatrzone w urządzenia, utrzymujące je po otwarciu sztywno na trzonku i ostro zakończone;

    http://dziennikustaw.gov.pl/DU/1936/s/10/96/1

  • Adam314

    W sądzie miałem dwie sytuacje. Kiedyś w budynku sądu w innym mieście przyznałem się, że mam przy sobie nóż (też victorinox i to w wersji mini, krótszy od zapałki). Musiałem zostawić go za pokwitowaniem ale razem ze strażnikiem pośmialiśmy się z wymogów. :)

    We Wrocławiu wchodziłem, bramka zapiszczała ale strażnik nawet się nie obejrzał. Można by wnieść cokolwiek.

  • > We Wrocławiu wchodziłem, bramka zapiszczała ale strażnik nawet się nie obejrzał. Można by wnieść cokolwiek.

    To zależy — tam się przyjęła zmodyfikowana reguła Lombroso ;-) Przyjdź w dresie albo ubrany troszkę jak żul (ale nie jak kurier rowerowy ;-)

  • Adam314

    To wszystko wyjaśnia. Byłem w krawacie. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się. :)

  • > To wszystko wyjaśnia. Byłem w krawacie. Klient w krawacie jest mniej awanturujący się

    To właściwie wyjaśnia wszystko. Jak w krawacie to bramka może wyć jak cholera, ale wystarczy z głupią miną rozłożyć ręce i policjant nudzi się dalej.

  • ajax

    kiedyś wniosłem: bagnet – szt1, nóż myśliwski składany – szt1, brzytwa – szt 1, kordzik – szt 1. Wyło ile wlezie. Strażnicy sie zainteresowali na minutę, sprawdzili listę i przepuścili – to były eksponaty dla porównania podczas rozprawy i mieli wykaz. Normalnie wykładam nawet papierośnicę przed bramką

  • Ponieważ ja często „widzę filmami”, od razu skojarzyło mi się

    http://1.fwcdn.pl/ph/52/48/705248/549311.1.jpg

  • Art

    Fiksacja to jest zagranicą. W UK dwa razy mi zarekwirowali scyzoryk. We Francji raz. W Polsce ani razu, nie licząc lotniska ;(.

  • wojakrob

    Ja mam dwa doświadczenia zagraniczne.
    Jedno z 1997 roku czyli przed 9/11- lotnisko we Frankfurcie, lot do Bilbao. W podręcznym miałem gerlachowski scyzoryk „myśliwski” (ten z piłą – „zdobyty” w późnych latach ’80 w PDT na Świdnickiej). Bramka zapiszczała i zostałem poproszony o jego wyjęcie. Podano mi plastikową kopertę „kurierską” z informacją, że scyzoryk odbiorę na lotnisku docelowym. I odebrałem.
    W powrotnej drodze jechał już w bagażu nadanym.
    Drugie doświadczenie miało miejsce kilka lat temu w kolejce do wieży Eifla. Tym razem scyzoryk był jedynie słusznej marki (patrz foto i nazwa w tekście), wypasiony model idealny na wyprawy (Hercules) i do tego pamiątka ze stolicy kraju producenta. Niestety bardzo ciemny strażnik na pierwszej bramce w kolejce (nie chodzi o stan umysłu lecz kolor skóry) łamanym francuskim potrafił wskazać jedynie kubeł, do którego mogę go wyrzucić (scyzoryk, nie strażnika). Innej opcji wg niego nie było. Na szczęście w naszej grupie były osoby nie wjeżdżające na górę i przekazałem im scyzoryk w depozyt. Od tego czasu na wycieczkach objazdowych Hercules zostaje w autokarze.

  • BlackKatana

    To znaczy ze mozna nosic noz albo inna chlodna bron bez problem, tylko nie wyjmowac w miejscach gdzie sa ludzie i nie popewniajac przestepstw? I czy jest karalne jezeli skorzystam z noza dla samoobrony np. kiedy bede bil sie 2vs1 3vs1 4vs1 5vs1 itd? Noze mam 12cm m9 i maly 7cm