Zwrot kosztów podróży dla sędziego dojeżdżającego z innego miasta (uchwała SN III PZP 5/15)

A skoro tyle się mówi o tym, że być może Trybunał Konstytucyjny będzie działał na wygnaniu (może w Piotrkowie Trybunalskim? jako miłośnik ustroju federalnego jestem za!) warto zwrócić uwagę na świeżutką uchwałę 7 sędziów Sądu Najwyższego, w której pochylono się nad problemem kosztów dojazdu sędziego z innej miejscowości niż ta, w której mieści się siedziba sądu. A dokładnie: czy sędziemu przysługuje roszczenie jeśli prezes sądu ustali koszty korzystania z prywatnego samochodu na poziomie niższym niż ustawowy ryczałt?


uchwała SN III PZP 5/15

Sędzia mieszkający w innej miejscowości niż siedziba sądu ma prawo do zwrotu kosztów dojazdu do pracy, ale zwrot ten nie musi być w maksymalnej wysokości określonej dla kosztów podróży pracowniczych (uchwała SN III PZP 5/15)


uchwała składu 7 sędziów Sądu Najwyższego z dnia 17 grudnia 2015 r. (III PZP 5/15)
​Sędziemu sądu powszechnego, który uzyskał zgodę prezesa sądu na zamieszkiwanie w innej miejscowości niż siedziba tego sądu oraz na korzystanie z prywatnego samochodu osobowego na przejazdy z miejsca zamieszkania do siedziby sądu, nie przysługuje zwrot kosztów przejazdów ponad kwotę ustaloną przez pracodawcę w wysokości niższej od stawek maksymalnych ryczałtów obowiązujących przy ustalaniu wysokości należności przysługujących z tytułu podróży służbowych, chyba że ustalona stawka ryczałtu nie gwarantuje zwrotu kosztów przejazdu w wysokości obejmującej cenę biletu na określone środki transportu (art. 95 § 3 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. — Prawo o ustroju sądów powszechnych w związku z § 5 ust. 2 i 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Społecznej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na terenie kraju).

Uchwałę wydano w odpowiedzi na następujące pytanie:

Czy sędzia sądu powszechnego, który uzyskał zgodę prezesa Sądu na zamieszkiwanie w innej miejscowości niż siedziba tego sądu oraz na korzystanie z prywatnego samochodu osobowego na przejazdy z miejsca zamieszkania do siedziby Sądu, może skutecznie dochodzić wyrównania zwrotu całości kosztów odbytych przejazdów, które zostały ustalone lub zmienione oraz były wypłacane w wysokości niższej od stawek maksymalnych ryczałtów obowiązujących przy ustalaniu wysokości należności przysługujących zatrudnionym z tytułu odbywanych przejazdów służbowych (art. 93 § 3 prawa o ustroju sądów powszechnych w związku z § 5 ust. 3 rozporządzenia Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z dnia 19 grudnia 2002 r. w sprawie wysokości oraz warunków ustalania należności przysługujących pracownikowi zatrudnionemu w państwowej lub samorządowej jednostce sfery budżetowej z tytułu podróży służbowej na terenie kraju?​

Dla wyjaśnienia: niezawisłość sądów niezawisłością, niezależność sędziów niezależnością — ale prawo o ustroju sądów powszechnych wymaga by… sędzia mieszkał w miejscowości, w której znajduje się siedziba sądu. Dopiero szef jednostki nadrzędnej (Minister Sprawiedliwości wobec prezesa sądu apelacyjnego) może zezwolić na przeprowadzkę do innego miasta…
(Nie, przepis ten nie odnosi się do sędziów Trybunału Konstytucyjnego — nawet jeśli TK zostanie przeniesiony do Jarosławia, to sędziowie nie będą musieli się przeprowadzać.)

art. 95 ustawy prawo o ustroju sądów powszechnych
§ 1 Sędzia powinien mieszkać w miejscowości będącej siedzibą sądu, w którym pełni służbę.
§ 2 Prezes sądu okręgowego w stosunku do sędziego sądu rejonowego oraz sędziego sądu okręgowego, prezes sądu apelacyjnego w stosunku do sędziego tego sądu, a Minister Sprawiedliwości w stosunku do prezesa sądu okręgowego i prezesa sądu apelacyjnego, w uzasadnionych przypadkach, może wyrazić zgodę na zamieszkanie sędziego w innej miejscowości. (…)

A że w takim przypadku sędziemu przysługuje zwrot kosztów przejazdu (art. 95 par. 3 ustawy) — według stawek obliczanych jak dla pracowników w podróży służbowej — to gdzieś musiał powstać problem z ustaleniem przez prezesa stawki niższej niż maksymalnie możliwa.

No i jak widać zdaniem Sądu Najwyższego sędziemu, który musi dojeżdżać do sądu nie przysługuje roszczenie o przyznanie zwrotu kosztów dojazdu w kwocie wyższej niż ustalone przez prezesa sądu — chyba że stawki te są naprawdę niskie, tj. nie da się na to kupić nawet biletu na podróż.

Dla mnie ciekawostka, nie powiem.

  • ajax

    W Jarosławiu nie mają dostatecznie ładnego sądu aby przytulić TK. Chyba, że oddadzą muzeum lub kamienicę pod okrętem

  • Z perspektywy nowej władzy to i tak za dużo. Wystarczy jakiś kontener socjalny.

  • Dlaczego dla Ciebie ciekawostka (chodzi o ostatnie zdanie). W sumie to chyba raczej niewielu pracodawców zwraca pracownikom koszty dojazdu do pracy.

  • Obligatoryjny zwrot jest ciekawostką, w dodatku połączony z przywiązaniem sędziego do sądu :)

  • stradivarius

    Podane przez Pana przepisy ustawy to kolejny przykład uprzywilejowanej pozycji „kasty sędziów” w naszym kraju. Proszę pokazać mi jakąś drugą profesję, która ma taki ustawowy przywilej (policja chyba o ile mnie pamięć nie myli). Nie widzę żadnego racjonalnego i logicznego uzasadnienia do przyjęcia tezy, iż wszyscy podatnicy mają robić zrzutkę na pana (panią) sędziego, tym bardziej, że poziom wynagrodzenia sędziowskiego gwarantuje, iż ma on na to pieniążki. Takich „reliktów” jest w naszym prawie więcej ale lobby sędziowsko-prokuratorskie jest przemożne.

  • Ale która część? To, że sędzia jest przywiązany do ziemi, na której orzeka? Bo ten akurat kij ma dwa końce — sędzia powinien mieszkać w miejscowości, w której ma sąd, przeprowadzić może się za zgodą tylko. I dopiero wówczas może dostać jakieś pieniądze.

    Wolny człowiek może mieszkać gdzie chce i pracować gdzie chce.

  • ajax

    Optymista z Ciebie. IMHO – miejsce klęczace na śniegu w syberyjskim ośrodku wypoczynkowym dla drwali byłoby w sam raz